Ladowanie strony ... Prosze czekac.




Lista dyskusyjna przyrodnikow "Darz Bor !" - kopia archiwum.
Pliki zawieraja do 100 wiadomosci, oryginalne archiwum znajduje sie tutaj.
W celu uwidocznienia polskich znakow nalezy ustawiac sobie w przegladarce odpowiednia strone kodowa
(zwykle jest to Central European ISO lub UTF-8)

Sort by Date ^
601
From: "Tomasz Lippoman" <biuro (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 9:51am
Subject: Re: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
biuro (x) ...
 
Watek ekonomiczny naszej dyskusji jest jakby lekko jałowy. Zastanawiamy sie
tu czy myslistwo to drogie hobby czy tez jednak i biznes nie poslugujac sie
zadnymi praktycznie kwotami. Sadze ze PZL posiada prosty bilans Koszty :
dokarmianie, odszkodowania, reintrodukcje itd  i Zyski : wartosc tusz ubitej
zwierzyny+rynkowa wartosc trofeow + wplywy z tzw polowan dewizowych,
sprzedanych zwierzat zywych odlowionych itd. Operujac bilansem w skali kraju
bedziemy mogli dosc latwo stwierdzic czym tak naprawde jest ta dziedzina w
wymiarze ekonomicznym
Darz bor
Tomasz Lippoman
----- Original Message -----
From: "Bohdan Miciński" <gerbo (x) ...>
To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Friday, February 22, 2002 10:44 AM
Subject: Re: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami


> To żle myślałeś, bo takiej równowagi już na świecie nie będzie choć byś
> niewiem jak się starał. I zejdź na ziemię.
> Współczuję Ci, bo widzę, że w życiu nie miałeś żadnej pasji.
> Zdobycie pięknego trofeum nie wiąże się z korzyścią materialną jest to
> ukoronowanie czasami klikudziesięcioletniego okresu hodowli danego
gatunku.
> Trofeistykę nie my wymyśliliśmy jest to kawałek historii naszego kraju
> opisanego w wielu książkach.
> BM
>
>
602
From: Przemys=b3aw_J=eadraszczyk <przjed (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 10:13am
Subject: ...jakie tam potwory... - male sprostowanie
przjed (x) ...
 
""Ja osobiście wiem o tym że wilk jest wspaniałym łowcą, i
cieszę się z tego jak i szanuje go za to.
Powiem inaczej uważam że wilk z pewnościa jest lepszym myśliwym
od człowieka, ale na pewno nie jest lepszym łowcą.""


Przepraszam wilk jest wspaniałym myśliwym a nie Łowcą.
On łowcą nie jest nie był i nigdy nie będzie.

Pozdrawiam
P. Jedraszczyk

-----------------------------------------------------------------------
Najnowsza płyta Lecha Janerki "Fiu Fiu...". Kliknij! <
http://muzyka.wp.pl/janerka/ >
603
From: "Sebastian Jakowszczenko" <sebastianjakowszczenko (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 10:23am
Subject: Re: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
sebastianjakowszczenko (x) ...
 
Kolego Tomku,
jeśli chodzi o zyski to nie wliczałbym do tego rynkowej wartości trofeów,
gdyż nimi się nie handluje. Wyjątkiem tu są nieetyczni myśliwi, dla których
wszystko przeliczalne jest na gotówkę. Na szczęście jest ich bardzo niewielu
wśród nas.
Zyski z polowań dewizowych, to dla niejednego Koła ratunek przed upadkiem
finansowym spowodowanym wysokością wypłacanych szkód łowieckich. Znam wiele
Kół, które organizują takie polowania z przymusu, a nie zumiłowania
szeleszczących papierków.

Sebastian J
e-mail: sebastianjakowszczenko (x) ...
----- Original Message -----
From: "Tomasz Lippoman" <biuro (x) ...>
To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Friday, February 22, 2002 10:51 AM
Subject: Re: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami


> Watek ekonomiczny naszej dyskusji jest jakby lekko jałowy. Zastanawiamy
sie
> tu czy myslistwo to drogie hobby czy tez jednak i biznes nie poslugujac
sie
> zadnymi praktycznie kwotami. Sadze ze PZL posiada prosty bilans Koszty :
> dokarmianie, odszkodowania, reintrodukcje itd  i Zyski : wartosc tusz
ubitej
> zwierzyny+rynkowa wartosc trofeow + wplywy z tzw polowan dewizowych,
> sprzedanych zwierzat zywych odlowionych itd. Operujac bilansem w skali
kraju
> bedziemy mogli dosc latwo stwierdzic czym tak naprawde jest ta dziedzina w
> wymiarze ekonomicznym
> Darz bor
> Tomasz Lippoman
> ----- Original Message -----
> From: "Bohdan Miciński" <gerbo (x) ...>
> To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
> Sent: Friday, February 22, 2002 10:44 AM
> Subject: Re: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
>
>
> > To żle myślałeś, bo takiej równowagi już na świecie nie będzie choć byś
> > niewiem jak się starał. I zejdź na ziemię.
> > Współczuję Ci, bo widzę, że w życiu nie miałeś żadnej pasji.
> > Zdobycie pięknego trofeum nie wiąże się z korzyścią materialną jest to
> > ukoronowanie czasami klikudziesięcioletniego okresu hodowli danego
> gatunku.
> > Trofeistykę nie my wymyśliliśmy jest to kawałek historii naszego kraju
> > opisanego w wielu książkach.
> > BM
> >
> >
604
From: "Tomasz Lippoman" <biuro (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 10:25am
Subject: Re: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
biuro (x) ...
 
nie probuje stawiac a priori zadnej tezy, jestem po prostu ciekaw czy
lowiectwo w Polsce jest deficytowe czy tez samowystarczalne finansowo, moze
to swietny biznes i zamiast trzody powinnismy nastawic sie na hodowle
jeleni, dzikow, bazantow...-;)
----- Original Message -----
From: "Sebastian Jakowszczenko" <sebastianjakowszczenko (x) ...>
To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Friday, February 22, 2002 11:23 AM
Subject: Re: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami


> Kolego Tomku,
> jeśli chodzi o zyski to nie wliczałbym do tego rynkowej wartości trofeów,
> gdyż nimi się nie handluje. Wyjątkiem tu są nieetyczni myśliwi, dla
których
> wszystko przeliczalne jest na gotówkę. Na szczęście jest ich bardzo
niewielu
> wśród nas.
> Zyski z polowań dewizowych, to dla niejednego Koła ratunek przed upadkiem
> finansowym spowodowanym wysokością wypłacanych szkód łowieckich. Znam
wiele
> Kół, które organizują takie polowania z przymusu, a nie zumiłowania
> szeleszczących papierków.
>
> Sebastian J
> e-mail: sebastianjakowszczenko (x) ...
> ----- Original Message -----
> From: "Tomasz Lippoman" <biuro (x) ...>
> To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
> Sent: Friday, February 22, 2002 10:51 AM
> Subject: Re: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
>
>
> > Watek ekonomiczny naszej dyskusji jest jakby lekko jałowy. Zastanawiamy
> sie
> > tu czy myslistwo to drogie hobby czy tez jednak i biznes nie poslugujac
> sie
> > zadnymi praktycznie kwotami. Sadze ze PZL posiada prosty bilans Koszty :
> > dokarmianie, odszkodowania, reintrodukcje itd  i Zyski : wartosc tusz
> ubitej
> > zwierzyny+rynkowa wartosc trofeow + wplywy z tzw polowan dewizowych,
> > sprzedanych zwierzat zywych odlowionych itd. Operujac bilansem w skali
> kraju
> > bedziemy mogli dosc latwo stwierdzic czym tak naprawde jest ta dziedzina
w
> > wymiarze ekonomicznym
> > Darz bor
> > Tomasz Lippoman
> > ----- Original Message -----
> > From: "Bohdan Miciński" <gerbo (x) ...>
> > To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
> > Sent: Friday, February 22, 2002 10:44 AM
> > Subject: Re: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
> >
> >
605
From: Osojca Grzeszek <ogrzeszek (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 11:12am
Subject: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
ogrzeszek (x) ...
 
Witam!!!

--- Sebastian Jakowszczenko
<sebastianjakowszczenko (x) ...> wrote:
> Kolego Tomku,
> jeśli chodzi o zyski to nie wliczałbym do tego
> rynkowej wartości trofeów,
> gdyż nimi się nie handluje. Wyjątkiem tu są
> nieetyczni myśliwi, dla których
> wszystko przeliczalne jest na gotówkę. Na szczęście
> jest ich bardzo niewielu
> wśród nas.
> Zyski z polowań dewizowych, to dla niejednego Koła
> ratunek przed upadkiem
> finansowym spowodowanym wysokością wypłacanych szkód
> łowieckich. Znam wiele
> Kół, które organizują takie polowania z przymusu, a
> nie zumiłowania
> szeleszczących papierków.

Ja rozmawiale swego czasu z dwoma lowczymi z NE Polski
i jak sami powiedzieli ,,polowania dewizowe wykupione
do konca 2004 roku, a gospodarka niedochodowa", co
potwierdza wyjasnienie kol. Sebastiana.
Ja tu musze wtracic bo to chyba na miejscu, nietylko
moj poglad o roli lowiectwa w ochronie przyrody na
przykladzie Afryki: w interesie tych krajow jest
utrzymac jak najwieksza roznorodnosc biologiczna, a co
sie z tym wiaze niektorych gatunkow uznanych za lowne
i redukowane (czyli chroniony z wyjatkami i dla mnie
nie ma w tym sprzecznosci:), wtedy liczna i
przegeszczona populacja np. mysliwych Niemieckich,
ktora dostaje juz pierdolca ze tak powiem u siebie (bo
jak nazwac wykladanie jakiejs tam super
zmineralizowanej karmy zeby poroze jelenia bylo jak
najwieksze-toz to hodowla, jak w stajni, oborze...to
jest lowisko?)bedzie tam jezdzic po ,,krwawe przygody"
i niech jezdzi...:)
Moze teraz zaszokowalem niektorych kolegow, ale mocno
mnie niepokoii i zle wplywa na moje zdrowie
hipokryzja, jaka non stop dociera do moich uszu. To
milo gdyby ludzie chcieli chronic przyrode dla samej
siebie, co np. dla mnie jest logiczne, ale sa wsrod
nas takie postacie, ktore nie pojechalyby na
afrykanskie Safarii, gdyby nie mozna bylo czegos
sfotografowac, zastrzelic...niestety czekac nie mozemy
dlatego sa to ekonomiczne koszty ochrony przyrody i
musimy je zaakceptowac:). Tu czekac nie moglismy tak
jak czekamy na to az wszystkie zachodnie kraje, ktore
tak kochaja przyrode, chca dawac na nia pieniadze,
chuchac dmuchac, przestana eksploatowac lasy
tropikalne. Ludzie czy Wy zdajecie sobie sprawe ze 3/4
wycinanej biomasy drzew w lasach tropikalnych trafia
do kilku najbogatszych krajow swiata????????? I ja mam
potem wysluchiwac ,,pierdol" od starszych kolegow
,,wyjedz na ten starz, czegos sie nauczysz..:(
Zastanawiam sie ilez jeszcze mam czekac az do moich
zachodnich kolegow dotrze ze to ich spoleczenstwa sa
mordercami lasow tropikalnych...to cena rozwoju??????
Do cholery nie wierze!!!!!! A potem popelniam ,,gafy"
i sie wszyscy dziwia, jak w sytuacji kiedy powazany
dzialacz ekol.-naukowiec z Holandii pytal sie min.
mnie co moga zrobic dla Puszczy Bialowieskiej, a
uslyszal ode mnie (w tlumaczeniu): ,,przestancie tyle
drewna z Afryki sprowadzac...":)


606
From: Osojca Grzeszek <ogrzeszek (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 11:30am
Subject: Re: Odp: Re: [DB] ...jakie tam potwory....
ogrzeszek (x) ...
 
> Bieszczadach to wilki aż same się proszą! Poza tym
> czy nie można
> by sprzedać naszych wilków za granicę - kolega
> podsunął mi myśl,
> żeby naszymi wilkami zasilić populację we Włoszech.
> podobno

Z ta sprzedaza-deportacja wilkow za granice to raczej
mzonki! Jak wilki na poczatku lat 90 pojawily sie w
Alpach to w krajach alpejskich, pomimo zapewnien rzadu
o odszkodowaniach tysiace hodowcow protestowalo!!!!!!
Ale czemu sie dziwic, wszak np. Francja to kraj
proekologiczny i tylko my ,,pozostalosci Homo
sovieticus" mamy jakies takie dziwne myslenie, bo
hodowcy jeszcze za eksterminacje wilka sie nie
wzieli...z jakis wzgledow ktos w tym kraju czuje albo
respekt do prawa, albo nie wiem co...
Grzesiek


607
From: Jerzy Dyczkowski <jerzyd (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 11:53am
Subject: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
jerzyd (x) ...
 
On Fri, 22 Feb 2002, Osojca Grzeszek wrote:

> tropikalne. Ludzie czy Wy zdajecie sobie sprawe ze 3/4
> wycinanej biomasy drzew w lasach tropikalnych trafia
> do kilku najbogatszych krajow swiata????????? I ja mam

Ilosc wiadomosci prawdziwych inaczej na tej liscie przekroczyla moja
zdolnosc prostowania, wiec tylko objasnie: wiekszosc lasow tropikalnych
zniszczyli mieszkancy tychze biednych krajow, aby zalozyc tam pola i
pastwiska.

Jurek
608
From: Przemys=b3aw_J=eadraszczyk <przjed (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 0:01pm
Subject: Odp: Re: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
przjed (x) ...
 
> nie probuje stawiac a priori zadnej tezy, jestem po prostu
ciekaw czy
> lowiectwo w Polsce jest deficytowe czy tez samowystarczalne
finansowo, moze
> to swietny biznes i zamiast trzody powinnismy nastawic sie na
hodowle
> jeleni, dzikow, bazantow...-;)

Witam kolege Tomka!!!
Dobrze kolega kombinuje. Moim zdaniem to czysto teoretycznie
mogła by byc taka możliwość. Nasze knieje, szczególnie
Bieszczady słynne są na cały świat, i ze wszystkich bogatych
krajów przyjeżdżają do nas dewizowcy polować. Z tego co wiem to
są zachwyceni tym co tu u nas zasatją, i jak ktoś taki
przyjedzie raz to później jest już stałym gościem. Myślę że
przede wszystkim na tym można by było zrobić pieniądze, gdyż na
sprzedaży tusz to już za wiele się nie zarobi, gdyż ceny
dziczyzny ciągle spadają, tak że dzisiaj gdyby nie polowania
dewizowe to pewnie większość kół już dawno by zbankrutowała.
Musiała by tutaj całkowicie się zmienić gospodarka leśna,
prowadzona przez leśników w większości naszego kraju. Nie
wszędzie jest ona taka tragiczna, pn: pokrzywdzil bym bardzo
leśników z mojego łowiska, gdyż wszyscy leśniczowie są myśliwymi
i nie prowadzą na szczęście rabunkowej gospodarki i tu należy im
się pochwała. Szczególnie leśniczy z Zerwanki ( u którego jest
hodowla głuszca) jest człowiekiem rozumiejącym i kochającym
przyrodę, i na pewno by nie dopuścił do tego aby wybić zwierzynę
płową. Tutaj wydaje mi się że współpraca na linii leśnictwo-
myślistwo układa się wzorowo, tym bardziej, że juz drugi sezon
pod rząd na nieszczęście, albo na szczęście??? jest u nas
wścielkizna i oczywiście mieliśmy zawieszony teren a więc nie
mogliśmy wykonać planu kóz, koźląt,łań cieląt a mimo wszystko
nie wydaje mi się aby ustalano nam jakieś astronomiczne plany
:). Niestety w większości Nadleśnictw w naszym kraju z tego co
mi wiadomo z rozmów z myśliwymi a także z listów myśliwych
pisanych na łamach Łowca Polskiego, widać że jest zgoła inaczej.
Po prostu najlepiej aby się pozbyć tych "szkodników" jakimi są
sarny i jelenie. Niestety ale to prawda. Natomiast z tego co mi
wiadomo to wcale taki stan niski nie musi być, mało tego są
obwody łowieckie zamknięte tzw. hodowlane, gdzie nadleśnictwo
prowadzi hodowlę zwierząt i podobno daje rade się z tego
utrzymać. Tu widac jakie faktycznie mogą stany zwierzyny w
naszych lasach, i co tu jak kasa z polowań dewizowych wpływa do
kieszeni nadleśnictw okazuje sie że występują jak to kiedyś
przeczytałem z wypowiedzi jednego leśnika w łowcu, jakieś
łagodniejsze okazy sarny i jelenia, które nie pustoszą już i nie
czynią takich szkód w uprawach leśnych jak te z pozostałych
terenów.
Niestety ale teraz większości kół łowiectwo jest deficytowe,
ciężko jest powiązać koniec z końcem a świadczy o tym fakt, że
większość pięknych kozłów i byków zostaje sprzedawane myśliwym
dewizowym, a nam pozostaje pozyskiwać tylko słabe sztuki. Szkody
łowieckie sa ogromne, dlaczego to juz wcześniej pisałem,
natomiast wpływy z tusz coraz mniejsze.
Myślę że gdyby się lasy państwowe całkowicie nastawiły na
hodowle zwierząt a nie na produkcje drewna to było by to możliwe.
Ale szczerze mówiąc to nie jestem zwolennikiem czegoś takiego.
Mysliwi mimo problemów finansowych polują dla pasji,kochaj
przyrodę i ponoszą dosyć duże koszty związane z wykonywaniem tej
pasji. Nie powinno się dążyć do tego aby z łowiectwa czerpać
zyski gdyż to mogło by dopiero przynieść prawdziwą zgubę
zwierzynie. Dopuki polują ludzie dla przyjemności doputy
zwierzyna będzie miała się dobrze, jak w grę wejdą pieniądze...
to wolę nie myśleć co by się mogło stać.
Pozdrawiam
Przemek Jędraszczyk


-----------------------------------------------------------------------
Najnowsza płyta Lecha Janerki "Fiu Fiu...". Kliknij! <
http://muzyka.wp.pl/janerka/ >
609
From: Rafał Witkowski <nemrod74 (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 0:18pm
Subject: (No subject)
nemrod74 (x) ...
 
Szanowni Listowicze !

Myślistwo (łowiectwo) nie może być przeszkodą w przywracaniu naturalnych procesów , choćby selekcji przez drabieżniki, bo nie ideą jego jest przywracanie naturalnych procesów tylko ochrona. Ludzie poświeceni pasji łowiectwa świetnie to rozumieją. Ci którzy negują łowiectwo muszą po prostu nie być realistami. 

Wyłączając Parki Narodowe , co też nie jest regułą , dopóki w lesie czy na polu będzie rządziła gospodarka łowiectwo będzie jej gałęzią. Czy to się komuś podoba czy nie , inaczej nie będzie. Dlatego proponowałem abyśmy skupili się na wspólnych działaniach na rzecz właśnie ochrony a nie dokopywaniu sobie. Sprawa dotyczy również kruków. Pewnie że fachowiec ze mnie jak z koziej d... traba , ale słyszałem różne opinie i nie wyklucza to drapieżnictwa ze strony tego gatunku. W przeciwieństwie do niektórych osób piszących tutaj dopuszczam do własnego przemyślenia argumenty innych i się przed nimi nie zamykam. Nie wydaje mi sie jednak normalne jak można jeden gatunek chronić na szkodę drugiemu ? Są tacy którzy widocznie to akceptuja , tylko zapytam jakie kierują nimi pobudki ? Bo napewno nie równowaga w łowiskach.

Właśnie przed godzina wróciłem z polowania. Spotkałem się ze swoim łowczym który relacjonował mi przymiarki do określenia planów. Osoba z nadleśnictwa wytłumaczyła że korzystając z braku śniegu zwiększymy ilość zwierzyny. Przedłozy sie to na większe odstrzały , pomimo że nie mamy podstawy w formie inwentaryzacji do takich działań ! Co Państwo na to ? Kondycja Lasów Państwowych jest gorzej niz zła. Nic dziwnego że szukają oszczędności w takich działaniach , nie będzie płowej nie trzeba grodzić upraw ani zabezpieczać , same korzyści. Tylko dla kogo te korzyści ? Dla kariery zawodowej paru ludzi a napewno nie dla przyrody. Dlatego niech moze p.Symonides pokaże w końcu na czym jej zależy. Bo przyjdzie dzień że z braku żarcia w lesie wilk przyjdzie do wioski na Podlasiu i zeżre psa a chłop go utłucze. Tak więc Drodzy Miłośnicy Wilków ruszcie w końcu tyłki i postarajcie się aby wasze pupilki nie musiały kończyć jak ich pobratyniec w ok.Cedyni czy innych miejscach o których się nieraz słyszało.... Myśliwym nigdy nie zależało aby zniszczyć jakikolwiek gatunek zwierzyny czego najlepszym świadkiem jest historia. Obserwując wasze słowa i działania niestety nie mozna mieć takiego odczucia.

Jeżeli ktoś pomyśli że się tłumaczę niech przyjmie do wiadomości pewną mam nadzieję plotkę którą dziś usłyszałem. Otóż na terenie jednej z RDLP pewni ludzie bardzo się zastanawiają nad wystąpieniem o odstrzał żubrów.... Tylko dlatego że szkody które powoduja przestaje wytrzymywać kasa tamtejszych nadleśnictw.Jak będzie - czas pokaże.

Jeszcze przesiąknięty zapachem Puszczy Knyszyńskiej

Rafał Witkowski
610
From: Rafał Witkowski <nemrod74 (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 0:33pm
Subject: Re: [DB] Płochliwość wilków
nemrod74 (x) ...
 
Wg.mnie tak własnie było kiedy polowano na duże drapieżniki. Jeżeli na całej Puszczy Knyszyńkiej strzelano rocznie max. 2-3 szt (wilk i ryś) to napewno nie było to zagrożeniem dla tych gatunków. Czy miały większego cykora ? Napewno. W zeszłym roku na polowaniu zbiorowym na kolegę który poluje już ze 40 lat wyszedł piękny basior,stanął na 30 m i patrzył się na niego kpiącym wzrokiem. Andrzej , który ma wilka na rozkładzie , powiedział po zdarzeniu że nigdy jeszcze nie czuł sie tak lekceważony przez dzikiego zwierza.

Rafał Witkowski

============================================================================
 


 chciałem kolegów zapytac o jedną rzecz: 
 co byście powiedzieli o takiej teorii, że Bieszczadzkie wilki jako, ze nie
 są strzelane od kilku lat szybko skojarzyły to i przestały się bać
 człowieka (to szybko myślące zwierzaki!). nie jestem zwolennikiem odstrzału
 ale gdyby tak (po wczesniejszym reintrodukowaniu w inne miejsca!) rocznie
 strzelać kilka (2-4) wilków to może w wilczym społeczeństwie rozeszłaby się
 wiadomość, że jednak strzelają i przestały by wchodzić do zagród.
 zakładając, że te historie z ostatniego łowca są prawdziwe - psa z budy w
 biały dzień, jelenia na przystanku, babe w chałupie itp.
 To praktycznie żaden ubytek w populacji a może pomógłby zatrzymac wilki w
 lesie. bo jezeli tak dalej pójdzie (zakładając, że to prawda!) to wilk
 stanie się zwierzęciem synantropijnym!
 Czekam na opinie
 Michał Żmihorski
 
 
 -- 
 
 Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie!
 [ http://oferty.onet.pl ]
 
 
 
611
From: "Sebastian Jakowszczenko" <sebastianjakowszczenko (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 0:33pm
Subject: Re: Re: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
sebastianjakowszczenko (x) ...
 
Witam,
też coś słyszałem na temat wydzielonych obwodów łowieckich należących do
nadleśnictw. Pod koniec sezonu łowieckiego odbywają się tam intensywne
polowania  zbiorowe, żeby zdążyć z wykonaniem planu, najlepiej przez
dewizowców. I wszystko jest OK. Natomiast gdy Koło nie wykona planu w 100 %
to jest grożenie paluszkiem w lepszym przypadku, a w gorszym Koło ma po
kieszeni na ochronę lasu. Zwierzyna płowa z obwodu należącego do Koła, gdy
żre w lesie to robi szkody, natomiast w obwodzie wydzielonym już nie.
Ciekawe bardzo. To w nawiązaniu do tego kto jest hodowcą, a kto nie.
Sebastian
e-mail: sebastianjakowszczenko (x) ...
----- Original Message -----
From: "Przemysław Jędraszczyk" <przjed (x) ...>
To: "darzbor" <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Friday, February 22, 2002 1:01 PM
Subject: Odp: Re: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami


>
>
>
> > nie probuje stawiac a priori zadnej tezy, jestem po prostu
> ciekaw czy
> > lowiectwo w Polsce jest deficytowe czy tez samowystarczalne
> finansowo, moze
> > to swietny biznes i zamiast trzody powinnismy nastawic sie na
> hodowle
> > jeleni, dzikow, bazantow...-;)
>
> Witam kolege Tomka!!!
> Dobrze kolega kombinuje. Moim zdaniem to czysto teoretycznie
> mogła by byc taka możliwość. Nasze knieje, szczególnie
> Bieszczady słynne są na cały świat, i ze wszystkich bogatych
> krajów przyjeżdżają do nas dewizowcy polować. Z tego co wiem to
> są zachwyceni tym co tu u nas zasatją, i jak ktoś taki
> przyjedzie raz to później jest już stałym gościem. Myślę że
> przede wszystkim na tym można by było zrobić pieniądze, gdyż na
> sprzedaży tusz to już za wiele się nie zarobi, gdyż ceny
> dziczyzny ciągle spadają, tak że dzisiaj gdyby nie polowania
> dewizowe to pewnie większość kół już dawno by zbankrutowała.
> Musiała by tutaj całkowicie się zmienić gospodarka leśna,
> prowadzona przez leśników w większości naszego kraju. Nie
> wszędzie jest ona taka tragiczna, pn: pokrzywdzil bym bardzo
> leśników z mojego łowiska, gdyż wszyscy leśniczowie są myśliwymi
> i nie prowadzą na szczęście rabunkowej gospodarki i tu należy im
> się pochwała. Szczególnie leśniczy z Zerwanki ( u którego jest
> hodowla głuszca) jest człowiekiem rozumiejącym i kochającym
> przyrodę, i na pewno by nie dopuścił do tego aby wybić zwierzynę
> płową. Tutaj wydaje mi się że współpraca na linii leśnictwo-
> myślistwo układa się wzorowo, tym bardziej, że juz drugi sezon
> pod rząd na nieszczęście, albo na szczęście??? jest u nas
> wścielkizna i oczywiście mieliśmy zawieszony teren a więc nie
> mogliśmy wykonać planu kóz, koźląt,łań cieląt a mimo wszystko
> nie wydaje mi się aby ustalano nam jakieś astronomiczne plany
> :). Niestety w większości Nadleśnictw w naszym kraju z tego co
> mi wiadomo z rozmów z myśliwymi a także z listów myśliwych
> pisanych na łamach Łowca Polskiego, widać że jest zgoła inaczej.
> Po prostu najlepiej aby się pozbyć tych "szkodników" jakimi są
> sarny i jelenie. Niestety ale to prawda. Natomiast z tego co mi
> wiadomo to wcale taki stan niski nie musi być, mało tego są
> obwody łowieckie zamknięte tzw. hodowlane, gdzie nadleśnictwo
> prowadzi hodowlę zwierząt i podobno daje rade się z tego
> utrzymać. Tu widac jakie faktycznie mogą stany zwierzyny w
> naszych lasach, i co tu jak kasa z polowań dewizowych wpływa do
> kieszeni nadleśnictw okazuje sie że występują jak to kiedyś
> przeczytałem z wypowiedzi jednego leśnika w łowcu, jakieś
> łagodniejsze okazy sarny i jelenia, które nie pustoszą już i nie
> czynią takich szkód w uprawach leśnych jak te z pozostałych
> terenów.
> Niestety ale teraz większości kół łowiectwo jest deficytowe,
> ciężko jest powiązać koniec z końcem a świadczy o tym fakt, że
> większość pięknych kozłów i byków zostaje sprzedawane myśliwym
> dewizowym, a nam pozostaje pozyskiwać tylko słabe sztuki. Szkody
> łowieckie sa ogromne, dlaczego to juz wcześniej pisałem,
> natomiast wpływy z tusz coraz mniejsze.
> Myślę że gdyby się lasy państwowe całkowicie nastawiły na
> hodowle zwierząt a nie na produkcje drewna to było by to możliwe.
> Ale szczerze mówiąc to nie jestem zwolennikiem czegoś takiego.
> Mysliwi mimo problemów finansowych polują dla pasji,kochaj
> przyrodę i ponoszą dosyć duże koszty związane z wykonywaniem tej
> pasji. Nie powinno się dążyć do tego aby z łowiectwa czerpać
> zyski gdyż to mogło by dopiero przynieść prawdziwą zgubę
> zwierzynie. Dopuki polują ludzie dla przyjemności doputy
> zwierzyna będzie miała się dobrze, jak w grę wejdą pieniądze...
> to wolę nie myśleć co by się mogło stać.
> Pozdrawiam
> Przemek Jędraszczyk
>
>
> -----------------------------------------------------------------------
> Najnowsza płyta Lecha Janerki "Fiu Fiu...". Kliknij! <
http://muzyka.wp.pl/janerka/ >
>
>
612
From: Bohdan Miciński <gerbo (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 3:24pm
Subject: Re: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
gerbo (x) ...
 
Jak bym przeliczył ilość wyjazdów do łowiska i ilość pozyskanej zwierzyny to
tylko z tego bilans bedzie bardzo bardzo ujemny.
Moje łowiska znajdują się stosunkowo blisko ok.30 km od mojego miejsca
zamieszkania x 2 = 60 km, a jak mam farta to co 10 wyjazd kończy sie
sukcesem.
BM


> nie probuje stawiac a priori zadnej tezy, jestem po prostu ciekaw czy
> lowiectwo w Polsce jest deficytowe czy tez samowystarczalne finansowo,
moze
> to swietny biznes i zamiast trzody powinnismy nastawic sie na hodowle
> jeleni, dzikow, bazantow...-;)
> ----- Original Message -----
> From: "Sebastian Jakowszczenko" <sebastianjakowszczenko (x) ...>
> To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
> Sent: Friday, February 22, 2002 11:23 AM
> Subject: Re: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
>
>
> > Kolego Tomku,
> > jeśli chodzi o zyski to nie wliczałbym do tego rynkowej wartości
trofeów,
> > gdyż nimi się nie handluje. Wyjątkiem tu są nieetyczni myśliwi, dla
> których
> > wszystko przeliczalne jest na gotówkę. Na szczęście jest ich bardzo
> niewielu
> > wśród nas.
> > Zyski z polowań dewizowych, to dla niejednego Koła ratunek przed
upadkiem
> > finansowym spowodowanym wysokością wypłacanych szkód łowieckich. Znam
> wiele
> > Kół, które organizują takie polowania z przymusu, a nie zumiłowania
> > szeleszczących papierków.
> >
> > Sebastian J
> > e-mail: sebastianjakowszczenko (x) ...
> > ----- Original Message -----
> > From: "Tomasz Lippoman" <biuro (x) ...>
> > To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
> > Sent: Friday, February 22, 2002 10:51 AM
> > Subject: Re: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
> >
> >
613
From: "Robert" <castorian (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 2:31pm
Subject: Re: Odp: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
castorian (x) ...
 
Z najnowszych badań przedstawionych przez PAN to ja nie widzę, że są tam
rysie, chyba były
Robert Polak


> To, że myślistwo jest przeszkodą w naturalnych procesach selekcji to duże
uproszczenie - na przykład w Kampinosie są rysie i są ich naturalne ofiary -
sarny. I co? i trzeba strzelac do sarny bo jest jej zbyt dużo.
614
From: "Robert" <castorian (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 2:41pm
Subject: Re: Odp: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
castorian (x) ...
 
----- Original Message -----
From: <zmihor (x) ...>
To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Thursday, February 21, 2002 11:02 PM
Subject: Re: Odp: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami


>
> Panie Michale!
> Nie jestem mysliwym ale muszę wziąć w obronę myśliwych - Pan zbyt
upraszcza całą sytuację. Zapewne wszyscy chcielibyśmy żyć w pierwotnej
Puszczy wśród turów i niedźwiedzi ale dzisiejszy świat jest troszkę inny i
myslistwo jest konieczną formą ingerencji ludzkiej dla DOBRA świata
przyrody!

Nie wiem czy pan rozumie co mówi, nikt z nas nie chciałby żyć w pierwotnej
puszczy, przecież to absurd!
Jak to sobie pan wyobraża?
Nie znam też nawet najbardziej zapalonego przyrodnika, pseudoekologa, który
by tego chciał.
Niech pan się nie urazi, ale tak jest prawda.

  Robert Polak
615
From: Osojca Grzeszek <ogrzeszek (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 5:12pm
Subject: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
ogrzeszek (x) ...
 
>
> Ilosc wiadomosci prawdziwych inaczej na tej liscie
> przekroczyla moja
> zdolnosc prostowania, wiec tylko objasnie: wiekszosc
> lasow tropikalnych
> zniszczyli mieszkancy tychze biednych krajow, aby
> zalozyc tam pola i
> pastwiska.
>
> Jurek

Tak..., jakos organizacje lesno-ekologiczne na swiecie
i IUCN mowia co innego...dla przykladu: w Gabonie
ktory byl importerem ropy, las gospodarczo zaczeto
eksploatowac dopiero 10 lat temu,po krachu z importem
ropy a gospodarka zarowa jaka sie tam rozwija
degraduje krople tego co sie teraz tnie!!!!!
Jak chcesz Jurku to podam Ci pare stron!:)
pozdrawiam! Grzesiek
>
>
>
>


616
From: "Pawel B" <pbrygier (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 6:29pm
Subject: Norka amerykanska
pbrygier (x) ...
 
Mam do Kolegow ornitologow pytanie: Czy czesto widujecie norki
amerykanskie?



--

Okresl Swoje potrzeby - my znajdziemy oferte za Ciebie!
[ http://oferty.onet.pl ]
617
From: "Tomasz Lippoman" <biuro (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 6:32pm
Subject: Re: Re: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
biuro (x) ...
 
ciekaw jestem Kolego jak udaje sie ta hodowla gluszca. Sukces legowy, udane
wsiedlenia itd
pozdrawiam
TL
----- Original Message -----
From: "Przemysław Jędraszczyk" <przjed (x) ...>
To: "darzbor" <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Friday, February 22, 2002 1:01 PM
Subject: Odp: Re: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami


>
>
>
> > nie probuje stawiac a priori zadnej tezy, jestem po prostu
> ciekaw czy
> > lowiectwo w Polsce jest deficytowe czy tez samowystarczalne
> finansowo, moze
> > to swietny biznes i zamiast trzody powinnismy nastawic sie na
> hodowle
> > jeleni, dzikow, bazantow...-;)
>
> Witam kolege Tomka!!!
> Dobrze kolega kombinuje. Moim zdaniem to czysto teoretycznie
> mogła by byc taka możliwość. Nasze knieje, szczególnie
> Bieszczady słynne są na cały świat, i ze wszystkich bogatych
> krajów przyjeżdżają do nas dewizowcy polować. Z tego co wiem to
> są zachwyceni tym co tu u nas zasatją, i jak ktoś taki
> przyjedzie raz to później jest już stałym gościem. Myślę że
> przede wszystkim na tym można by było zrobić pieniądze, gdyż na
> sprzedaży tusz to już za wiele się nie zarobi, gdyż ceny
> dziczyzny ciągle spadają, tak że dzisiaj gdyby nie polowania
> dewizowe to pewnie większość kół już dawno by zbankrutowała.
> Musiała by tutaj całkowicie się zmienić gospodarka leśna,
> prowadzona przez leśników w większości naszego kraju. Nie
> wszędzie jest ona taka tragiczna, pn: pokrzywdzil bym bardzo
> leśników z mojego łowiska, gdyż wszyscy leśniczowie są myśliwymi
> i nie prowadzą na szczęście rabunkowej gospodarki i tu należy im
> się pochwała. Szczególnie leśniczy z Zerwanki ( u którego jest
> hodowla głuszca) jest człowiekiem rozumiejącym i kochającym
> przyrodę, i na pewno by nie dopuścił do tego aby wybić zwierzynę
> płową. Tutaj wydaje mi się że współpraca na linii leśnictwo-
> myślistwo układa się wzorowo, tym bardziej, że juz drugi sezon
> pod rząd na nieszczęście, albo na szczęście??? jest u nas
> wścielkizna i oczywiście mieliśmy zawieszony teren a więc nie
> mogliśmy wykonać planu kóz, koźląt,łań cieląt a mimo wszystko
> nie wydaje mi się aby ustalano nam jakieś astronomiczne plany
> :). Niestety w większości Nadleśnictw w naszym kraju z tego co
> mi wiadomo z rozmów z myśliwymi a także z listów myśliwych
> pisanych na łamach Łowca Polskiego, widać że jest zgoła inaczej.
> Po prostu najlepiej aby się pozbyć tych "szkodników" jakimi są
> sarny i jelenie. Niestety ale to prawda. Natomiast z tego co mi
> wiadomo to wcale taki stan niski nie musi być, mało tego są
> obwody łowieckie zamknięte tzw. hodowlane, gdzie nadleśnictwo
> prowadzi hodowlę zwierząt i podobno daje rade się z tego
> utrzymać. Tu widac jakie faktycznie mogą stany zwierzyny w
> naszych lasach, i co tu jak kasa z polowań dewizowych wpływa do
> kieszeni nadleśnictw okazuje sie że występują jak to kiedyś
> przeczytałem z wypowiedzi jednego leśnika w łowcu, jakieś
> łagodniejsze okazy sarny i jelenia, które nie pustoszą już i nie
> czynią takich szkód w uprawach leśnych jak te z pozostałych
> terenów.
> Niestety ale teraz większości kół łowiectwo jest deficytowe,
> ciężko jest powiązać koniec z końcem a świadczy o tym fakt, że
> większość pięknych kozłów i byków zostaje sprzedawane myśliwym
> dewizowym, a nam pozostaje pozyskiwać tylko słabe sztuki. Szkody
> łowieckie sa ogromne, dlaczego to juz wcześniej pisałem,
> natomiast wpływy z tusz coraz mniejsze.
> Myślę że gdyby się lasy państwowe całkowicie nastawiły na
> hodowle zwierząt a nie na produkcje drewna to było by to możliwe.
> Ale szczerze mówiąc to nie jestem zwolennikiem czegoś takiego.
> Mysliwi mimo problemów finansowych polują dla pasji,kochaj
> przyrodę i ponoszą dosyć duże koszty związane z wykonywaniem tej
> pasji. Nie powinno się dążyć do tego aby z łowiectwa czerpać
> zyski gdyż to mogło by dopiero przynieść prawdziwą zgubę
> zwierzynie. Dopuki polują ludzie dla przyjemności doputy
> zwierzyna będzie miała się dobrze, jak w grę wejdą pieniądze...
> to wolę nie myśleć co by się mogło stać.
> Pozdrawiam
> Przemek Jędraszczyk
>
>
> -----------------------------------------------------------------------
> Najnowsza płyta Lecha Janerki "Fiu Fiu...". Kliknij! <
http://muzyka.wp.pl/janerka/ >
>
>
618
From: Przemys=b3aw_J=eadraszczyk <przjed (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 6:56pm
Subject: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
przjed (x) ...
 
Dnia 22-02-2002 o godz. 19:32 Tomasz Lippoman napisał(a):
> ciekaw jestem Kolego jak udaje sie ta hodowla gluszca. Sukces
legowy, udane
> wsiedlenia itd
> pozdrawiam
> TL

Witam
A nawet się udaje :)
W końcu zdobyte zostały ostatnie podpisy i kolejne ptaki zostały
wpuszczone do wolier adaptacyjnych. W ubiegłym roku z tego co mi
wiadomo to wykluło się chyba 13 czy 14 piskląt i 9 z nich udało
się odchodować. Niestety nie wiem czemu ale wykluwa się dużo
więcej kogucikow niż kurek, a jeżeli chodzi o przeżywalność to
też jest gorzej z kurami, dlatego na razie wypuszczone zostały
same koguty chyba cos okolo 6 tym razem. Wypuszczone poprzednio
wszystkie żyją nawet jeden podobno na tokowisku był widziany jak
tokował. Niestety dopóki nie dochowamy się i niw wypuścimy kur
to nie możemy liczyc na jakiś gwałtowny wzrost populacji.
Z resztą kto chce sie czegoś więcej dowiedzieć to jest na ten
temat artykuł w lutowym numerze łowca.
pozdrawiam
Przemek Jędraszczyk


-----------------------------------------------------------------------
Najnowsza płyta Lecha Janerki "Fiu Fiu...". Kliknij! <
http://muzyka.wp.pl/janerka/ >
619
From: "Tomasz Lippoman" <biuro (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 6:56pm
Subject: Re: [DB]
biuro (x) ...
 
Witam Kolege
----- Original Message -----
From: "Rafał Witkowski" <nemrod74 (x) ...>
To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Friday, February 22, 2002 1:18 PM
Subject: [DB]


> Szanowni Listowicze !
>
> Myślistwo (łowiectwo) nie może być przeszkodą w przywracaniu naturalnych
procesów , choćby selekcji przez drabieżniki, bo nie ideą jego jest
przywracanie naturalnych procesów tylko ochrona. Ludzie poświeceni pasji
łowiectwa świetnie to rozumieją. Ci którzy negują łowiectwo muszą po prostu
nie być realistami.
Lowiectwo jest stare jak ludzkosc, choc moze dawno temu, podobnie jak inne
Naczelne bylismy roslinozerni. Czy lowiectwo jest konieczne? Moze tak a moze
nie. Przy braku duzych drapieznikow ( sytuacja typowa dla wiekszej czesci
kontynentu) mysliwi spelniaja role tych wilkow, rysi niedzwiedzi. Gdyby
jednak nie polowac to co ? W Rezerwacie Ścisłym BPN nie ma polowan od ponad
80 lat i co ? Las rosnie, zageszczenia zwierzyny plowej nizsze niz w
okolicznych lasach zagospodarowanych, nic katastrofalnego dla przyrody -
czlowieka sie nie dzieje. Sprawa nie jest wiec chyba az tak oczywista.
>
> Wyłączając Parki Narodowe , co też nie jest regułą , dopóki w lesie czy na
polu będzie rządziła gospodarka łowiectwo będzie jej gałęzią. Czy to się
komuś podoba czy nie , inaczej nie będzie. Dlatego proponowałem abyśmy
skupili się na wspólnych działaniach na rzecz właśnie ochrony a nie
dokopywaniu sobie.
taki jest chyba cel tej debaty.
  Sprawa dotyczy również kruków. Pewnie że fachowiec ze mnie jak z koziej
d... traba , ale słyszałem różne opinie i nie wyklucza to drapieżnictwa ze
strony tego gatunku. W przeciwieństwie do niektórych osób piszących tutaj
dopuszczam do własnego przemyślenia argumenty innych i się przed nimi nie
zamykam. Nie wydaje mi sie jednak normalne jak można jeden gatunek chronić
na szkodę drugiemu ?
co znaczy chronic jeden gatunek na szkode drugiemu. Kazdy gatunek zwierzecia
musi wszak jesc,
  Są tacy którzy widocznie to akceptuja , tylko zapytam jakie kierują nimi
pobudki ? Bo napewno nie równowaga w łowiskach.
las, laka, to nie tylko lowisko, a my ludzie jeszcze bardzo malo wiemy co to
ta mityczna homeostaza czy rownowaga.
>
> Właśnie przed godzina wróciłem z polowania. Spotkałem się ze swoim łowczym
który relacjonował mi przymiarki do określenia planów. Osoba z nadleśnictwa
wytłumaczyła że korzystając z braku śniegu zwiększymy ilość zwierzyny.
Przedłozy sie to na większe odstrzały , pomimo że nie mamy podstawy w formie
inwentaryzacji do takich działań ! Co Państwo na to ? Kondycja Lasów
Państwowych jest gorzej niz zła.
Sa przymiarki do prywatyzacji LP tak po polsku chamsku czyli najpierw
zrujnowac a potem kupic za bezcen. Szkoda by bylo.firmy
  Nic dziwnego że szukają oszczędności w takich działaniach , nie będzie
płowej nie trzeba grodzić upraw ani zabezpieczać , same korzyści. Tylko dla
kogo te korzyści ? Dla kariery zawodowej paru ludzi a napewno nie dla
przyrody. Dlatego niech moze p.Symonides pokaże w końcu na czym jej zależy.
Bo przyjdzie dzień że z braku żarcia w lesie wilk przyjdzie do wioski na
Podlasiu i zeżre psa a chłop go utłucze. Tak więc Drodzy Miłośnicy Wilków
ruszcie w końcu tyłki i postarajcie się aby wasze pupilki nie musiały
kończyć jak ich pobratyniec w ok.Cedyni czy innych miejscach o których się
nieraz słyszało.... Myśliwym nigdy nie zależało aby zniszczyć jakikolwiek
gatunek zwierzyny czego najlepszym świadkiem jest historia. Obserwując wasze
słowa i działania niestety nie mozna mieć takiego odczucia.
znowu atawiastyczna konkurencja miedzydrapieznicza, ciekawe co wilki o nas
gadaja-:)
>
> Jeżeli ktoś pomyśli że się tłumaczę niech przyjmie do wiadomości pewną mam
nadzieję plotkę którą dziś usłyszałem. Otóż na terenie jednej z RDLP pewni
ludzie bardzo się zastanawiają nad wystąpieniem o odstrzał żubrów.... Tylko
dlatego że szkody które powoduja przestaje wytrzymywać kasa tamtejszych
nadleśnictw.Jak będzie - czas pokaże.
zubry strzela sie w Polsce od dawna to zadna nowosc.
>
> Jeszcze przesiąknięty zapachem Puszczy Knyszyńskiej
>
> Rafał Witkowski
>
>
>
620
From: Przemys=b3aw_J=eadraszczyk <przjed (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 7:03pm
Subject: Odp:_Re:_[DB]_P=b3ochliwo=b6=e6_wilk=f3w
przjed (x) ...
 
Z tą płochliwością wilków według mnie to jest tak:
Starsi myśliwi którzy polowali dawniej w Bieszczadach, kiedy
było jeszcze dużo zwierza a także bylo więcej wilków, polowali
na nie i twierdzą ze to są strasznie ostrożne zwierzęta
unikające obecności ludzi. Dlatego nie do pomyślenia było aby
zdrowy wilk w dobrej kondycji mógł w biały dzień przyjść i zjeść
psa komuś z podwórka. Mało tego nawet przy włożonej padlinie
nieraz siedziało się po kilkanaście nocy z rzędu, a wilki i tak
wolały same sobie coś upolować. Owszem zdarzały się jak zawsze
kradzieże owiec, ale robiły to przeważnie młode wilki wydalone z
watahy które nie potrafiły sobie poradzić. Dzisiaj to właśnie
tamtym myśliwym aż się wierzyć nie chce kiedy to na polowaniu
zbiorowym wychodzi na nich wilk. Dawniej trzeba by było z
zachowaniem najwyższej ostrożności po cichutku fladrować wilki a
te i tak bardzo często potrafiły się w porę zorientować i uciec.
A teraz obstawia się miot, a wilki to mają w d... i jak już się
go na się wygoni to wyjdzie ale nie wygląda na specjalnie
przerażonego. Teraz po pierwsze wilki nie czują respektu
ponieważ, przeważnie te młode nie wiedzą że się na nie poluje.
A po drugie to jak nie ma w lesie co jeść to z głodu nieraz
pchane są do takich czynów tracąc lęk przed człowiekiem. Nie
uważam aby wilka w Polsce było tyle że konieczny bylby jego
odstrzał, gdyby miał on możliwość rozejścia się po kraju,
niestety jak tu już zostało to wspomniane, z reszta potwierdzone
przez fachowców, wilki za bardzo nie mają jak się przemieszczać.
Prowadzona rabunkowa gospodarka odnoście zwierzyny płowej na
terenie Bieszczad spowodowała, jak już wcześniej żeśmy pisali
niemal całkowite wytępienie jelenia, który jest głownym
składnikiem w pokarmie wilka. Dlatego tam gdzie wilka jest za
dużo tak jak już wspomniane Bieszczady, czy Puszcza Knyszyńska
to albo pomożemy mu się przeprowadzić w inne rejony Polski, albo
trzeba będzie wznowić odstrzał.
Pomimo tego uważam że i tak można prowadzić odstrzał na poziomie
3 -4 sztuk w danym rejonie. Co pozwoli zwrócić z powrotem uwagę
w stronę wilka myśliwych. Chyba lepiej aby myśliwi ustrzelili 3
- 4 wilki w sezonie, jak mają to zrobić wściekli chłopi albo
łopatą, albo co gorsza (a co się z pewnością teraz zdarza)
wybieraniem szczeniąt. I tu jest moim zdaniem największe
zagrożenie.
pozdrawiam
Przemysław Jędraszczyk



-----------------------------------------------------------------------
Najnowsza płyta Lecha Janerki "Fiu Fiu...". Kliknij! <
http://muzyka.wp.pl/janerka/ >
621
From: "Tomasz Lippoman" <biuro (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 7:06pm
Subject: Re: [DB] Płochliwość wilków
biuro (x) ...
 
kpiacy wilk, chcialbym byc olany przez wilka, laze po tych lasach laze i
zaden jeszcze na mnie kpiaco nie patryl, choc jestem nie uzbrojony, poprosze
o adres tego wilka -:)
TL
----- Original Message -----
From: "Rafał Witkowski" <nemrod74 (x) ...>
To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Friday, February 22, 2002 1:33 PM
Subject: Re: [DB] Płochliwość wilków


> Wg.mnie tak własnie było kiedy polowano na duże drapieżniki. Jeżeli na
całej Puszczy Knyszyńkiej strzelano rocznie max. 2-3 szt (wilk i ryś) to
napewno nie było to zagrożeniem dla tych gatunków. Czy miały większego
cykora ? Napewno. W zeszłym roku na polowaniu zbiorowym na kolegę który
poluje już ze 40 lat wyszedł piękny basior,stanął na 30 m i patrzył się na
niego kpiącym wzrokiem. Andrzej , który ma wilka na rozkładzie , powiedział
po zdarzeniu że nigdy jeszcze nie czuł sie tak lekceważony przez dzikiego
zwierza.
>
> Rafał Witkowski
>
>
============================================================================
>
>
>
>  chciałem kolegów zapytac o jedną rzecz:
>  co byście powiedzieli o takiej teorii, że Bieszczadzkie wilki jako, ze
nie
>  są strzelane od kilku lat szybko skojarzyły to i przestały się bać
>  człowieka (to szybko myślące zwierzaki!). nie jestem zwolennikiem
odstrzału
>  ale gdyby tak (po wczesniejszym reintrodukowaniu w inne miejsca!) rocznie
>  strzelać kilka (2-4) wilków to może w wilczym społeczeństwie rozeszłaby
się
>  wiadomość, że jednak strzelają i przestały by wchodzić do zagród.
>  zakładając, że te historie z ostatniego łowca są prawdziwe - psa z budy w
>  biały dzień, jelenia na przystanku, babe w chałupie itp.
>  To praktycznie żaden ubytek w populacji a może pomógłby zatrzymac wilki w
>  lesie. bo jezeli tak dalej pójdzie (zakładając, że to prawda!) to wilk
>  stanie się zwierzęciem synantropijnym!
>  Czekam na opinie
>  Michał Żmihorski
>
>
>  --
>
>  Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie!
>  [ http://oferty.onet.pl ]
>
>
>
>  
622
From: "Tomasz Lippoman" <biuro (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 7:09pm
Subject: Re: Re: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
biuro (x) ...
 
moze wreszcie kiedys LP zrozumieja ze las to nie fabryka drewna. Pracowalem
kiedys na wydziale lesnym SGGW. Programy nsuczania sa raczej malo
nowoczesne, kiedy wreszcie to sie zmieni?. KIedy bedziemy mieli lesnikow
widzacych las w szerszym kontekscie?
TL
----- Original Message -----
From: "Sebastian Jakowszczenko" <sebastianjakowszczenko (x) ...>
To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Friday, February 22, 2002 1:33 PM
Subject: Re: Re: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami


> Witam,
> też coś słyszałem na temat wydzielonych obwodów łowieckich należących do
> nadleśnictw. Pod koniec sezonu łowieckiego odbywają się tam intensywne
> polowania  zbiorowe, żeby zdążyć z wykonaniem planu, najlepiej przez
> dewizowców. I wszystko jest OK. Natomiast gdy Koło nie wykona planu w 100
%
> to jest grożenie paluszkiem w lepszym przypadku, a w gorszym Koło ma po
> kieszeni na ochronę lasu. Zwierzyna płowa z obwodu należącego do Koła, gdy
> żre w lesie to robi szkody, natomiast w obwodzie wydzielonym już nie.
> Ciekawe bardzo. To w nawiązaniu do tego kto jest hodowcą, a kto nie.
> Sebastian
> e-mail: sebastianjakowszczenko (x) ...
> ----- Original Message -----
> From: "Przemysław Jędraszczyk" <przjed (x) ...>
> To: "darzbor" <darzbor (x) yahoogroups.com>
> Sent: Friday, February 22, 2002 1:01 PM
> Subject: Odp: Re: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
>
>
> >
> >
> >
623
From: Robo7 <robo7 (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 7:37pm
Subject: Re: Odp: Re: [DB] Płochliwość wilków
robo_nr7
Offline Offline
 
Przemysław Jędraszczyk wrote:

>

> Pomimo tego uważam że i tak można prowadzić odstrzał na poziomie
> 3 -4 sztuk w danym rejonie. Co pozwoli zwrócić z powrotem uwagę
> w stronę wilka myśliwych.


W USA i Kanadzie misie, ktore jak by nie patrzec sa chyba wiekszymi
i grozniejszymi od wilkow drapieznikami, odstraszasza sie
i uczy respektu przy pomocy amunicji hukowej i petard.


--
Robert
robo7 (x) ...



--

Tego nie znajdziesz w żadnym sklepie!
[ http://oferty.onet.pl ]
624
From: "Alcia" <karia (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 7:46pm
Subject: Odp: [DB] ...jakie tam potwory....
karia (x) ...
 
Kolego Robercie !
Niewłaściwie ocenia Pan kolegę Nemroda. Z tego co ja tu czytam jest
wieloletnim,
doświadczonym myśliwym, a jako taki niejedno widział i niejedno wie z
własnego doświadczenia. Napewno te doświadczenia nie zawsze pasują do
książkowych wzorców. Natomiast jeżeli chodzi o Pana to jawi mi się Pan jako
człek li tylko oczytany. Konfrontacja z praktyką jeszcze przed Panem. Jeżeli
te zdjęcia robił Pan rzeczywiście z podchodu to szczerze gratuluję. Sa
doskonałe. A ten paszek to może mysikrólik? Pan pisze że Nemrod nie wie,
dając tym
samym do zrozumienia że Pan wie. Na koniec zagadka która może przytemperuje
Pańską zbytnią pewnosć siebie: kto, kiedy i dlaczego powiedział:"Wiem, że
nic nie wiem"?
Pozdrawiam
Jan L.
----- Original Message -----
From: Robo7 <robo7 (x) ...>
To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Thursday, February 21, 2002 10:21 PM
Subject: Re: [DB] ...jakie tam potwory....


> Nemrod wrote:
>
>    >
>    >  Kolego Robercie - Pana wersja to teoria , a ta często mija się z
> praktyką.....
>    >
>    > Rafał
>    >
>
> Czy kolega Nemrod jest tylko mocny w gebie czy potrafi powiedziec
> cokolwiek madrego o tych ptakach?
>
>
> A jesli chodzi o praktyke (wszystkie zdjecia z podejscia a nie
> z zasiadki).
> Kruki:
> http://www.republika.pl/xyz77/nowe35.html
> Zajace:
> http://www.republika.pl/xyz77/nowe31.html
> Rozne:
> http://www.republika.pl/xyz77/nowe25.html
>
> Ja preferuje takie trofea zamiast skory dzika na scianie
> i rogow jelenia.
> --
> Robert
> robo7 (x) ...




---
  Przylacz sie do nas! Niezapomniane wrazenia z antywiruswej akcji!
  >>>  Niespotykanie niskie ceny ! Http://www.antywirus.kki.pl  <<<
---
625
From: "Alcia" <karia (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 7:47pm
Subject: Odp: [DB] ...jakie tam potwory....
karia (x) ...
 
Witam !
Czegoœ tu nie rozumiem. Liczebnoœć ptaków wodnych spadła. Zgoda. A dalej
należałoby rozumieć że spadła również liczebnoœć wrony i sroki ? ( Jeżeli
przedstawia Pan wronę i srokę jako ofiary to co w tym towarzystwie robi
błotniak?)

> W porownaniu do
> lat 80 spadla kilkakrotnie liczebnosc ptakow wodnych,
> a taki sam spadek liczebnosci wykazaly rowniez
> drapiezniki, co jest reakcja na zmniejszenie sie bazy
> zerowej (wrona, sroka, blotniak stawowy)...teoria
> pokryla sie tu z praktyka:), a ja z pewnoscia podziele
> sie moimi skromnymi uwagami na lamach LP (o ile
> przyjmna:)
> A z krukiem np. tez mnie niepokoil wzrost jego
> liczebnosci, ale jego dieta:) trudno powiedziec jak
> czesto zlapie zajaczka-napewno potrafi choc jak ktos
> slusznie zauwazyl sprinterem nie jest, ale ile
> obserwacji trzeba by wykonac aby byc tego
> pewnym...roboty ze ho ho:) Moja prywatna opinie moge
> wyrazic (nie zaglebialem sie w to dokladnie), ze
> liczebnosc kruka jest wyzsza niz byla w lasach naszej
> strefy klimatycznej przez ostatnie 5000lat, a sprawca
> tego jest czlowiek i jego smietniska,

Jeżeli moja interpretacja na poczštku jest prawidłowa, to zaprzeczajš temu
powyżej przez Pana opisane fakty a wtedy i teza o pokryciu się teorii z
praktykš bierze w łeb.

> zastanowilbym sie nad tym gatunkiem powaznie-ktos z
> Krakowa nad tym mysli:) A odnosnie diety to znam tylko
> 2 prace: z Wigierskiego PN i z Wielkopolski
> Z badan jakie robilismy w okolicach J. Sniardwy nad
> podbieraniem jajek przez drapiezniki wynika ze no
> wlasnie zapomnialem juz tych liczb...:)Michale
> Zmichorski pomoz!:), jak nie to na jutro sie dowiem,
> jak ktos bedzie zainteresowany:)
>
> pozdrawiam. Grzesiek
>
Pozdrawiam
Jan. L.



---
  Przylacz sie do nas! Niezapomniane wrazenia z antywiruswej akcji!
  >>>  Niespotykanie niskie ceny ! Http://www.antywirus.kki.pl  <<<
---
626
From: "Ziemia Przede Wszystkim" <michal (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 7:49pm
Subject: Odp: Odp: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
michal (x) ...
 
Witam,
ja roumiem, ze nie uda sie przywrocic stanu pierwotnego, moze choc troszke
naturalny, ale nie zakladajmy w takim razie, ze to sie nie uda i nie czynmy
nic  w tym kierunku. Wcale mysliwych za rzeznikow czy takich nie uwarzam, bo
swoj udzial w ochronie przyrody maja i chwala im za to. no ale
stwierzedzenie, ze "po to przecierz prowadzimy selekcje aby dohodowac sie
jak najpiekniejszych trofeow" mowi sam za siebie i raczej z tej wypowiedzi
nie wynika chec ochrony przyrody. Kilka razy padly tutaj slowa chceci proby
przywrocenia harminii w przyrodzie i to mi sie bardzo spodobalo i zaczalem
miec wiecej szacunku dla mysliwych / nie ze jej nie mam/ . Chyba chodzi nam
wszytkimo te ochrone. byc moze jaj mam inna wizje ochrony przyrody, mysliwi
inna. Ja rozumiem, ze trzeba strzelac, bo np. nie ma naturalnych
selekcjonerwo lub jest ich malo /wilk i rys/ ale skoro mysliwi pragna
rowniez przywracania "harmonii" w naturze to wilk i rys staraja sie to
robic. Byc moze nasze wyobrazenie o harmonii w naturze jest inne niz wilka,
ale nie wszystko musi byc po naszej mysli / i na szczescie nie jest/
pozdrawiam,
MW
>
> Panie Michale!
> Nie jestem mysliwym ale muszę wziąć w obronę myśliwych - Pan zbyt
upraszcza całą sytuację. Zapewne wszyscy chcielibyśmy żyć w pierwotnej
Puszczy wśród turów i niedźwiedzi ale dzisiejszy świat jest troszkę inny i
myslistwo jest konieczną formą ingerencji ludzkiej dla DOBRA świata
przyrody! Myśliwi na prawdę nie są rzeźnikami i prwdę mówiąc to robią dużo
więcej dla zwierzaków niż przecietny obywatel. Na Pana miejscu ostrożniej
bym się wypowiadał o Polskich Myśliwych. Dla porównania zachęcam do
obejrzenia kilku filmów z polowań na ptaki na kanale SEASONS. Włosi,
Francuzi to dopiero polują - lepy, żelaza i inne świństwa. Na zasadzie
kontrastu każdy przeciwnik naszego łowiectwa po obejrzeniu tamtych polowań
cieplej sobie pomyśli o naszych myśliwych.
> pozdrawiam
> Michał Żmihorski
>
>
> Użytkownik Ziemia Przede Wszystkim <michal (x) ...> napisał:
>
> >> Po to przecierz prowadzimy selekcje aby dohodowac sie jak
> >> najpiekniejszych trofeow.
> >a ja myslalem, zeby przywracac rownowage w naturze. Jedsnak sa cele
> >materialne, ktore kieruja mysliwymi
> >pozdrawiam,
> >MW
> >
> >
> >
627
From: "Ziemia Przede Wszystkim" <michal (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 7:52pm
Subject: Odp: Odp: Re: [DB] ...jakie tam potwory....
michal (x) ...
 
Tak jak ktosd juz napisal problem wynika  zroznic postrzegania ochrony
przyrody przez mysliwych i przyrodnikow /choc to jest taki glupi podzial bo
mysliwy jest tez przyrodnikiem, a przyrodnik mysliwym/. Ja probuje przekonac
kolegow o slusznosci ochrony wilka i rysia, o tym, ze trzeba dac im czas.
ktos tutaj slusznie zauwazyl, ze trzeba sie zabrac za LP /gdyz to one
naciskaja na mysliwych o odstrzaly zwierzyny/
pozdrawiam,
MW


>
> Panie Michale!
> Nie kłóćmy się między sobą o głupoty - chyba wszystkim na tej stronie
chodzi o dobro zarówno wilka jak i żubra jak i pozostałych zwierząt.
najgorszą rzeczą jak może się stać to bezmyślny konflikt pomiędzy mysliwymi
a przyrodnikami, naukowcami itp. Lepiej napisać coś konstruktywnego,
zaproponować jakieś konkretne rozwiązania a nie wyszukiwać nieścisłości w
tekście kogoś innego. jeżeli mysliwymi kierowała by wyłącznie chęc zysku to
po jaką cholere pisali by cokolwiek na tej liście? Czekamy na pomysły!!!
> Pozdrawiam i jeszcze raz goraco namawiam do przemyslenia sprawy łowiectwa
i jego uzasadnienia!
> Michał Żmihorski
>
>
>
>
> Użytkownik Ziemia Przede Wszystkim <michal (x) ...> napisał:
>
> >> Jak
> >> wiadomo dawniej jak było ich faktycznie za duzo zdarzały sie
> >> przypadki ze zeżarły również i czlowieka.
> >bardzo prosze o przeslanie mi zrodla tej wiadomosci. mam na mysli teren
> >Polski oczywiscie
> >> Myślę że każdy myśliwy ucieszy się z faktu występowania tego
> >> drapieżnika w swoim łowisku, ale oczywiście jedynie wtedy gdy
> >> będzie miał nadzieje że będzie mógł kiedyś na niego zapolować.
> >no i o to chodzi. z jednej strony chronic a z drugiej ustrzelic
> >> Bieszczadach to wilki aż same się proszą!
> >o co sie prosza? Przeciez populacja wilka w Bieszczadach spada. z
zeszlego
> >roku o ok 90 sztuk. zreszta wilk wybiera sobie takie tereny do
zasiedlenia,
> >jakie mu pasuja, a nie takie jakie czlowiek uzna za stosowne dla niego.
> >MW
> >
> >
> >
628
From: "Ziemia Przede Wszystkim" <michal (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 7:57pm
Subject: Odp: [DB] Płochliwość wilków
michal (x) ...
 
> co byście powiedzieli o takiej teorii, że Bieszczadzkie wilki jako, ze nie
są strzelane od kilku lat szybko skojarzyły to >i przestały się bać
człowieka (to szybko myślące zwierzaki!).
uwazam, ze nie. dlaczego? wilk ewewntualnie  moze przestac bac sie czlowieka
wtedy kiedy jest wyhodowanym od malego z czlowiekiem / tak sie robi w
Stobnicy i z tego powodu mialem okazje bawic sie  z wilkami, ile mi to
radosci sprawilo :)/.
starsze wilki reaguja na czlowieka ucieczka. zreszta jak ma taki wilk
przekazac innemu wilkowi, ze zabija to czlowiek skoro ginie, a w momencie
strzalu reszat ucieka nie wiedzac co sie dzieje. nie maja mozliwosci
skojarzenia zabijania z czlowiekiem. zreszta albo beda mialy to w genach
albo nauczy je tego matka.
pozdrawiam,
MW
629
From: "Tomasz Lippoman" <biuro (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 8:56pm
Subject: Re: [DB] Norka amerykanska
biuro (x) ...
 
nie . Badania nad drapieznictwem norki juz wtedy glownie amerykanskiej na
Luknajnie prowadzil Marcin Brzezinski z UW. O ile pamietam presja norki na
piskleta byla znaczaca
TL
----- Original Message -----
From: "Pawel B" <pbrygier (x) ...>
To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Friday, February 22, 2002 7:29 PM
Subject: [DB] Norka amerykanska


> Mam do Kolegow ornitologow pytanie: Czy czesto widujecie norki
> amerykanskie?
>
>
>
>
>
> --
>
>
>
> Okresl Swoje potrzeby - my znajdziemy oferte za Ciebie!
>
> [ http://oferty.onet.pl ]
>
>
>
>
>
630
From: Robo7 <robo7 (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 9:03pm
Subject: Re: Odp: [DB] ...jakie tam potwory....
robo_nr7
Offline Offline
 
Alcia wrote:

    > Kolego Robercie !
    > Niewłaściwie ocenia Pan kolegę Nemroda. Z tego co ja tu czytam jest
    > wieloletnim,
    > doświadczonym myśliwym, a jako taki niejedno widział i niejedno wie z
    > własnego doświadczenia. Napewno te doświadczenia nie zawsze pasują do
    > książkowych wzorców. Natomiast jeżeli chodzi o Pana to jawi mi się
Pan jako
    > człek li tylko oczytany.


Jesli Pan ma o mnie okreslone zdanie to ja rowniez mam prawo miec
okreslone zdanie o koledze Nemrodzie na podstawie tego co
tu czytalem. Dziwie sie, ze robi Pan za adwokata.


    > Konfrontacja z praktyką jeszcze przed Panem.


Rzeczywiscie caly czas ucze sie czegos nowego i nigdy nie twierdzilem
ze wiem wszystko.

    > Jeżeli
    > te zdjęcia robił Pan rzeczywiście z podchodu to szczerze gratuluję.


Zajaca na wiejskiej drodze nie da sie zrobic z zasiadki
w porze przepedzania krow. Trzorz akurat byl zajety polowaniem
w krzakach ale sploszyl sie po pierwszym zdjeciu od blysku flesza
a sarna ilustruje moja opowiesc o stadzie ktore gnalo prosto
na mnie.

    > A ten paszek to może mysikrólik?


Nie, mysikrolik wyglada tak:
http://republika.pl/xyz77/mysikrolik1m.jpg

    > Pan pisze że Nemrod nie wie,
    > dając tym
    > samym do zrozumienia że Pan wie.

Nemrod zarzucil mi brak wiedzy terenowej. No coz, tych zdjec nie da
sie zrobic w domu przy komputerze ani w ciagu 14 dni urlopu dlatego
je pokazalem. Pana opowiesc o zajaczku jest ciekawa obserwacja
ale brakuje w niej poczatku to znaczy nie wiadomo skad ten
zajaczek sie wzial na otwartej przestrzeni i jak go kruk
namierzyl. Moze Pan go nieswiadomie krukowi wystawil...
Kruki sa bardzo dociekliwe i potrafia sprawdzac co czlowiek
obserwowal. Podobnie z reszta robia sojki.


--
Robert
robo7 (x) ...






--

Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie!
[ http://oferty.onet.pl ]
631
From: zmihor (x) ...
Date: Fri Feb 22, 2002 8:16pm
Subject: Re: Re: [DB] Płochliwość wilków
zmihor (x) ...
 
Użytkownik Tomasz Lippoman <biuro (x) ...> napisał:

>nie mozna byc troche w ciazy. albo wilk jest chroniony albo nie.
>Tomasz Lippoman
No tak ale w takim razie to żubr jest trochę w ciąży!
Michał Zmihorski
>----- Original Message -----
>From: <zmihor (x) ...>
>To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
>Sent: Thursday, February 21, 2002 10:36 PM
>Subject: [DB] Płochliwość wilków
>
>
>>
>> chciałem kolegów zapytac o jedną rzecz:
>> co byście powiedzieli o takiej teorii, że Bieszczadzkie wilki jako, ze nie
>są strzelane od kilku lat szybko skojarzyły to i przestały się bać człowieka
>(to szybko myślące zwierzaki!). nie jestem zwolennikiem odstrzału ale gdyby
>tak (po wczesniejszym reintrodukowaniu w inne miejsca!) rocznie strzelać
>kilka (2-4) wilków to może w wilczym społeczeństwie rozeszłaby się
>wiadomość, że jednak strzelają i przestały by wchodzić do zagród.
>zakładając, że te historie z ostatniego łowca są prawdziwe - psa z budy w
>biały dzień, jelenia na przystanku, babe w chałupie itp.
>> To praktycznie żaden ubytek w populacji a może pomógłby zatrzymac wilki w
>lesie. bo jezeli tak dalej pójdzie (zakładając, że to prawda!) to wilk
>stanie się zwierzęciem synantropijnym!
>> Czekam na opinie
>> Michał Żmihorski
>>
>>
>>
>>
>> --
>>
>>
>>
>> Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie!
>>
>> [ http://oferty.onet.pl ]
>>
>>
>>
>>
>>
>> ___________________________________________________________________
>
632
From: "Tomasz Lippoman" <biuro (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 9:28pm
Subject: Re: Re: [DB] Płochliwość wilków
biuro (x) ...
 
Owszem zubr jest troche w ciazy.Wcale mnie to jednak nie cieszy. Ot kolejny
dowod na niekonsekwencje czlowieka w tzw. ochronie zwierzat. Te smieszne
male kilkaset zubrow czy to istotnie za duzy ciezar do udzwigniecia dla
sporego europejskiego kraju, bylego mocarstwa, kraju, ktory zamierza byc
waznym partnerem na naszym kontynencie?. By nie byc goloslownym posluze sie
liczbami. Koszt utrzymania wszystkich polskich zubrow to kilka milionow PLN.
spora czesc tej kwoty zreszta pokrywaja same zubry w formie kotletow i
trofeow, nie liczac zreszta biletow do zwierzyncow w Puszczy Bialowieskiej i
innych miejscach.........
TL
----- Original Message -----
From: <zmihor (x) ...>
To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Friday, February 22, 2002 9:16 PM
Subject: Re: Re: [DB] Płochliwość wilków


>
> Użytkownik Tomasz Lippoman <biuro (x) ...> napisał:
>
> >nie mozna byc troche w ciazy. albo wilk jest chroniony albo nie.
> >Tomasz Lippoman
> No tak ale w takim razie to żubr jest trochę w ciąży!
> Michał Zmihorski
> >----- Original Message -----
> >From: <zmihor (x) ...>
> >To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
> >Sent: Thursday, February 21, 2002 10:36 PM
> >Subject: [DB] Płochliwość wilków
> >
> >
> >>
> >> chciałem kolegów zapytac o jedną rzecz:
> >> co byście powiedzieli o takiej teorii, że Bieszczadzkie wilki jako, ze
nie
> >są strzelane od kilku lat szybko skojarzyły to i przestały się bać
człowieka
> >(to szybko myślące zwierzaki!). nie jestem zwolennikiem odstrzału ale
gdyby
> >tak (po wczesniejszym reintrodukowaniu w inne miejsca!) rocznie strzelać
> >kilka (2-4) wilków to może w wilczym społeczeństwie rozeszłaby się
> >wiadomość, że jednak strzelają i przestały by wchodzić do zagród.
> >zakładając, że te historie z ostatniego łowca są prawdziwe - psa z budy w
> >biały dzień, jelenia na przystanku, babe w chałupie itp.
> >> To praktycznie żaden ubytek w populacji a może pomógłby zatrzymac wilki
w
> >lesie. bo jezeli tak dalej pójdzie (zakładając, że to prawda!) to wilk
> >stanie się zwierzęciem synantropijnym!
> >> Czekam na opinie
> >> Michał Żmihorski
> >>
> >>
> >>
> >>
> >> --
> >>
> >>
> >>
> >> Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie!
> >>
> >> [ http://oferty.onet.pl ]
> >>
> >>
> >>
> >>
> >>
> >> ___________________________________________________________________
> >
633
From: "Ziemia Przede Wszystkim" <michal (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 8:29pm
Subject: Odp: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
michal (x) ...
 
> Demagogia, zawracanie kijem
dla mnie wlasnie tamten tekst byl demagogia. ja rozumiem, ze trzeba
strzelac, ale mysliwstwu chodzi chyba o rowniez probe przyrwrocenia
rownowagi w przyrdzie, chocby przez pozostawienie wilka w spokoju
> Poglady reprezentowane przez Kolegę MW są najbardziej szkodliwe dla
> otaczajacej nas przyrody.
to jest wlasnie meritum "konfliktu" miedzy nami a mysliwymi.
> Wszyscy, którzy bezpośrednio obcujemy z przyrodą wiemy jak szkodliwa jest
> dla niej np. autostrada, czy z tego powodu mamy zaprzestać ich budowy.
np. ViaBaltice przez Biebrze to z pewnoscia.
> Napewno nikt się na to nie zgodzi, ale możemy wpłynąć na zmianę jej
> przebiegu lub budowanie przejść dla zwierzyny (i to w niewielkim stopniu).
co do zmian przebiegu jest to tylko marzenie, co pokazuje polska
rzeczywistosc . co do przejsc dla zwierzat to jest to wymarzone miejsce dla
klusownikow. nie mowie, ze nie przydadza sie nowe drogi, ale przebieg ich
budowy jest na niskim poziomie brania pod uwage problematyki ochrony
przyrody.
> Coś Kolego nie odpisałeś mi na list, w którym zapytałem jak ma sobie ma
> poradzić w "przywracania naturalnych procesow selekcyjnych przez
> drapiezniki" te 100 wilków z kilkoma set tysiącami zwierzyny płowej.
to ja moge sie spytac jak mysliwi radza sobie z taka iloscia zwierzyny,
skoro maja problemy z wykonaniem planowego odstrzalu.
jak pan zapewne, Krakow nie odrazu zbudowano. rozumiem tez, ze te 100 wilkow
nie odnosi sie do tereny calej Polski. Nikt nie twierdzi, ze zaraz on to
zrobi, ale trzeba dac mu czas. czasu na  migracje   w tereny, ktore moze
zasiedlic  oraz zmusic LP do brania pod uwage ilosci zjadanej zwierzyny
przez drapiezniki / jak juz na liscie wspomniano/. Potrwa to zapewne dlugo,
ale  z zasem sie ustabilizuje.
MW
634
From: "Ziemia Przede Wszystkim" <michal (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 8:55pm
Subject: Odp: [DB] ...jakie tam potwory....
michal (x) ...
 
> Oczywiście że właśnie o to chodzi że staramy się utrzymać jak
> najliczniejszą populacje aby moc na nia polować,
a mi wlasnie chodzi oto, aby populacja rosla, mogla w miare mozliwosci po
kraju sie rozprzestrzeniac. do dzis nie slyszalem zadnego argumentu za
odstrzalem wilkow. nie mam na mysli prblematyki hodowcow owiec, bo nie  w
calym kraju oni
wystepuja, tylko z takiego punktu funkcjoniowania przyrody. w czym wilk
szkodzi przyrodzie zdaniem mysliwych?
> ma Pan może  lepszy pomysł???
czytaj wyzej. dla wyjasnienia sprawy pisze ponownie, ze rozumiem, ze
polowania beda elemnetem funkcjonowania przyrody, ale skoro czesc populacji
lowej bedzie redukowal wilk czy rys, to normalne dla utrzymania
"stabilnosci" populacji zwierzyny, jest zmniejszenie ilosci odlawianej
zwierzyny przez mysliwych. to oczywiscie zalezy do samych mysliwych, ale
chyba bardziej od LP.
>To bardzo dobrze że wilki w zachodniej Polsce
> są i właśnie dlatego powinniśmy im pomóc przetrwać i zasilic ich
> populację nowymi osobnikami nie uważa Pan???
nie zaprzeczylem temu, tylko pragnalem poinformowac, ze wystepuje wataha juz
na zachodzie /byc moze ktos nie wiedzial/ i wcale nie jestem przeciwko
przesiedleniu wilka na inne tereny.
> Jeżeli chodzi o populacje wilków w Bieszczadach, to właśnie o to
> się proszą.
przeciez nie raz pisalem o potrzebie pozostawienia ilosci wilka w stanie
natuiralnym, tj. regulowanym przez ilosc wystepujacej tam zwierzyny oraz
siedlisk. Dlaczego? bo to wlasnie jest proba przywrocenia "naturalnych"
procesow regulacji populacji zwierzyny w Bieszczadach. Dlaczego nie
sprobowac?
> Wracając do bieszczadzkich wilków to nie wiem jak to jest że
> populacja się z roku na rok zmniejsza, skoro się na nie nie
> poluje,
nie mozna zbadac tego zjawiska w ciagu jednego roku. Przypuszcza sie , ze
wyemigrowaly na ukraibe, Slowacje lub w glab Polski.
>ale wiem jedno że dzika w Bieszczadach już praktycznie
> nie ma, natomiast jelenia jest jak na lekarstwo, coż one mają w
> takim bądź razie żreć???
skoro spadla liczba zwierzyny plowej to i wilka. poszedl tam, gdzie pokarm
znajdzie. Mogo dojsc tez do tego, ze ilosc rodzonych mlodych spadla, np.
przez niemoznosac wykarmienia przez matke / srednio po paru tygodniach 50 %
mlodych umiera/
>Musimy najpierw przywrócić ilość
> pogłowia jelenia a dopiero potem wilka czyż nie??? Nie powinno
> się robić czegoś od tyłu.
ale ilosc spada, drogi panie. A pytanie brzmi jak teraz zwiekszyc poglowie
jelenia czy dzika. w kilka lat wilk nie wyzre wszytskiego. Natomiast mozna
ograniczyc odstrzaly zwierzyny, na co ma wplyw LP.
Nie wiem jak to mozliwe, ze np. na Syberii czy dawniej w Polsce, kiedy
myslistwo nie bylo na taka skale jak dzis i nie ingerowalo tak jak dzis,
bylo wszystkiego pod dostatkiem, wilki calej zwiewryzny nie wyzeraly, lasy
nie byly zjedzone przez jelenie czy korniki i kolos ie kreciklo. wiem, ze
teraz temu kolu pomoc trzeba, ale mozna sie postarac, aby samo tez sie  w
czesci  krecilo?
  >albo znajdzie inwestorów,
> którzy by płacili chłopom za hodowanie owieczek specjalnie dla
> wilków, bo w przeciwnym razie jak zabraknie jelenia to niestety
> ale ten ukochany przez kolegę drapieżnik tez będzie musiał
> zginąć!!!
o ile sie nie mysle ilosc odszkodowan po zastosowaniu zabezpieczen przez
czesc hodowcow spadla do ok. 50 tys w zeszlym roku.
pozdrawiam,
MW
635
From: "Ziemia Przede Wszystkim" <michal (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 8:55pm
Subject: Odp: [DB] ...jakie tam potwory....
michal (x) ...
 
> Oczywiście że właśnie o to chodzi że staramy się utrzymać jak
> najliczniejszą populacje aby moc na nia polować,
a mi wlasnie chodzi oto, aby populacja rosla, mogla w miare mozliwosci po
kraju sie rozprzestrzeniac. do dzis nie slyszalem zadnego argumentu za
odstrzalem wilkow. nie mam na mysli prblematyki hodowcow owiec, bo nie  w
calym kraju oni
wystepuja, tylko z takiego punktu funkcjoniowania przyrody. w czym wilk
szkodzi przyrodzie zdaniem mysliwych?
> ma Pan może  lepszy pomysł???
czytaj wyzej. dla wyjasnienia sprawy pisze ponownie, ze rozumiem, ze
polowania beda elemnetem funkcjonowania przyrody, ale skoro czesc populacji
lowej bedzie redukowal wilk czy rys, to normalne dla utrzymania
"stabilnosci" populacji zwierzyny, jest zmniejszenie ilosci odlawianej
zwierzyny przez mysliwych. to oczywiscie zalezy do samych mysliwych, ale
chyba bardziej od LP.
>To bardzo dobrze że wilki w zachodniej Polsce
> są i właśnie dlatego powinniśmy im pomóc przetrwać i zasilic ich
> populację nowymi osobnikami nie uważa Pan???
nie zaprzeczylem temu, tylko pragnalem poinformowac, ze wystepuje wataha juz
na zachodzie /byc moze ktos nie wiedzial/ i wcale nie jestem przeciwko
przesiedleniu wilka na inne tereny.
> Jeżeli chodzi o populacje wilków w Bieszczadach, to właśnie o to
> się proszą.
przeciez nie raz pisalem o potrzebie pozostawienia ilosci wilka w stanie
natuiralnym, tj. regulowanym przez ilosc wystepujacej tam zwierzyny oraz
siedlisk. Dlaczego? bo to wlasnie jest proba przywrocenia "naturalnych"
procesow regulacji populacji zwierzyny w Bieszczadach. Dlaczego nie
sprobowac?
> Wracając do bieszczadzkich wilków to nie wiem jak to jest że
> populacja się z roku na rok zmniejsza, skoro się na nie nie
> poluje,
nie mozna zbadac tego zjawiska w ciagu jednego roku. Przypuszcza sie , ze
wyemigrowaly na ukraibe, Slowacje lub w glab Polski.
>ale wiem jedno że dzika w Bieszczadach już praktycznie
> nie ma, natomiast jelenia jest jak na lekarstwo, coż one mają w
> takim bądź razie żreć???
skoro spadla liczba zwierzyny plowej to i wilka. poszedl tam, gdzie pokarm
znajdzie. Mogo dojsc tez do tego, ze ilosc rodzonych mlodych spadla, np.
przez niemoznosac wykarmienia przez matke / srednio po paru tygodniach 50 %
mlodych umiera/
>Musimy najpierw przywrócić ilość
> pogłowia jelenia a dopiero potem wilka czyż nie??? Nie powinno
> się robić czegoś od tyłu.
ale ilosc spada, drogi panie. A pytanie brzmi jak teraz zwiekszyc poglowie
jelenia czy dzika. w kilka lat wilk nie wyzre wszytskiego. Natomiast mozna
ograniczyc odstrzaly zwierzyny, na co ma wplyw LP.
Nie wiem jak to mozliwe, ze np. na Syberii czy dawniej w Polsce, kiedy
myslistwo nie bylo na taka skale jak dzis i nie ingerowalo tak jak dzis,
bylo wszystkiego pod dostatkiem, wilki calej zwiewryzny nie wyzeraly, lasy
nie byly zjedzone przez jelenie czy korniki i kolos ie kreciklo. wiem, ze
teraz temu kolu pomoc trzeba, ale mozna sie postarac, aby samo tez sie  w
czesci  krecilo?
  >albo znajdzie inwestorów,
> którzy by płacili chłopom za hodowanie owieczek specjalnie dla
> wilków, bo w przeciwnym razie jak zabraknie jelenia to niestety
> ale ten ukochany przez kolegę drapieżnik tez będzie musiał
> zginąć!!!
o ile sie nie mysle ilosc odszkodowan po zastosowaniu zabezpieczen przez
czesc hodowcow spadla do ok. 50 tys w zeszlym roku.
pozdrawiam,
MW
636
From: "Ziemia Przede Wszystkim" <michal (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 8:58pm
Subject: Odp: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
michal (x) ...
 
> To żle myślałeś,
zle mysle wg pana zdania.
>bo takiej równowagi już na świecie nie będzie choć byś
> niewiem jak się starał.
to znaczy, ze starac sie nie nalezy i dajel udawac, ze wszytko mozna
kontrolowac? caly ekosystem przyrodniczy? chyba, ze niektorym jest dobrze
tak jak jest, a na wiekszy wysilek ich nie stac /nie mam tu wcale na mysli
mysliwych/
>I zejdź na ziemię.
od dawna na niej jestem.
> Współczuję Ci, bo widzę, że w życiu nie miałeś żadnej pasji.
mam wiele pasji.
Wie pan na czym polega dyskusja? ze ma sie uwagi do meytorycznej tersci
riomowy, a nie do osob
> Zdobycie pięknego trofeum nie wiąże się z korzyścią materialną jest to
637
From: zmihor (x) ...
Date: Fri Feb 22, 2002 9:21pm
Subject: Re: Re: [DB] Płochliwość wilków
zmihor (x) ...
 
panie tomku!
To nie jest niemożliwe - chodzi mi o kpiącego wilka! Byłem w roku 2000 wiosną w
Puszczy Solskiej i o godz ok 17 do namioty podszedł wilk! podszedł na jakieś 4
metry, postał, popatrzył i spokojnie poszedł! pewnie Pan nie uwieży albo powie,
że wilk ciągnął za sobą budę na łańcuchu ale to naprawdę był wilk! widziałem go
w słoncu z kilku metrów przez kilkanaście sekund! gapił się najspokojniej w
swiecie i poszedł! Wszystkie cechy, 100% wilk! I to nie w nocy tylko w dzień.
zanim podszedł to łaził dookoła namiotu - przecież musiał czuć mój zapach a poza
tym widział namiot (tym bardziej, że był różowy). One chyba naprawde mają ludzi
w d...! Nie wiem co o tym sądzić. Myślałem, ze może wściekły albo jakiś młody -
ale wyglądał zdrowo i był wielkości dużego psa. Co Pan na to? tylko proszę nie
pisać, że to bujdy bo istnienie tej listy dyskusyjnej opiera się chyba na
zaufaniu!
Pozdrawiam
Michał Żmihorski
Mogę podać dokładny adres tego wilka w postaci nr oddziału.




Użytkownik Tomasz Lippoman <biuro (x) ...> napisał:

>kpiacy wilk, chcialbym byc olany przez wilka, laze po tych lasach laze i
>zaden jeszcze na mnie kpiaco nie patryl, choc jestem nie uzbrojony, poprosze
>o adres tego wilka -:)
>TL
>----- Original Message -----
>From: "Rafał Witkowski" <nemrod74 (x) ...>
>To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
>Sent: Friday, February 22, 2002 1:33 PM
>Subject: Re: [DB] Płochliwość wilków
>
>
>> Wg.mnie tak własnie było kiedy polowano na duże drapieżniki. Jeżeli na
>całej Puszczy Knyszyńkiej strzelano rocznie max. 2-3 szt (wilk i ryś) to
>napewno nie było to zagrożeniem dla tych gatunków. Czy miały większego
>cykora ? Napewno. W zeszłym roku na polowaniu zbiorowym na kolegę który
>poluje już ze 40 lat wyszedł piękny basior,stanął na 30 m i patrzył się na
>niego kpiącym wzrokiem. Andrzej , który ma wilka na rozkładzie , powiedział
>po zdarzeniu że nigdy jeszcze nie czuł sie tak lekceważony przez dzikiego
>zwierza.
>>
>> Rafał Witkowski
>>
>>
>============================================================================
>>
>>
>>
>>  chciałem kolegów zapytac o jedną rzecz:
>>  co byście powiedzieli o takiej teorii, że Bieszczadzkie wilki jako, ze
>nie
>>  są strzelane od kilku lat szybko skojarzyły to i przestały się bać
>>  człowieka (to szybko myślące zwierzaki!). nie jestem zwolennikiem
>odstrzału
>>  ale gdyby tak (po wczesniejszym reintrodukowaniu w inne miejsca!) rocznie
>>  strzelać kilka (2-4) wilków to może w wilczym społeczeństwie rozeszłaby
>się
>>  wiadomość, że jednak strzelają i przestały by wchodzić do zagród.
>>  zakładając, że te historie z ostatniego łowca są prawdziwe - psa z budy w
>>  biały dzień, jelenia na przystanku, babe w chałupie itp.
>>  To praktycznie żaden ubytek w populacji a może pomógłby zatrzymac wilki w
>>  lesie. bo jezeli tak dalej pójdzie (zakładając, że to prawda!) to wilk
>>  stanie się zwierzęciem synantropijnym!
>>  Czekam na opinie
>>  Michał Żmihorski
>>
>>
>>  --
>>
>>  Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie!
>>  [ http://oferty.onet.pl ]
>>
>>
>>
638
From: zmihor (x) ...
Date: Fri Feb 22, 2002 9:24pm
Subject: Re: Re: Re: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
zmihor (x) ...
 
proszę o to zapytać lesników z nadleśnictwa w Hajnówce albo w Białowieży! Tamci
to wiedzą jak gospodarować!



Użytkownik Tomasz Lippoman <biuro (x) ...> napisał:

>moze wreszcie kiedys LP zrozumieja ze las to nie fabryka drewna. Pracowalem
>kiedys na wydziale lesnym SGGW. Programy nsuczania sa raczej malo
>nowoczesne, kiedy wreszcie to sie zmieni?. KIedy bedziemy mieli lesnikow
>widzacych las w szerszym kontekscie?
>TL
>----- Original Message -----
>From: "Sebastian Jakowszczenko" <sebastianjakowszczenko (x) ...>
>To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
>Sent: Friday, February 22, 2002 1:33 PM
>Subject: Re: Re: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
>
>
>> Witam,
>> też coś słyszałem na temat wydzielonych obwodów łowieckich należących do
>> nadleśnictw. Pod koniec sezonu łowieckiego odbywają się tam intensywne
>> polowania  zbiorowe, żeby zdążyć z wykonaniem planu, najlepiej przez
>> dewizowców. I wszystko jest OK. Natomiast gdy Koło nie wykona planu w 100
>%
>> to jest grożenie paluszkiem w lepszym przypadku, a w gorszym Koło ma po
>> kieszeni na ochronę lasu. Zwierzyna płowa z obwodu należącego do Koła, gdy
>> żre w lesie to robi szkody, natomiast w obwodzie wydzielonym już nie.
>> Ciekawe bardzo. To w nawiązaniu do tego kto jest hodowcą, a kto nie.
>> Sebastian
>> e-mail: sebastianjakowszczenko (x) ...
>> ----- Original Message -----
>> From: "Przemysław Jędraszczyk" <przjed (x) ...>
>> To: "darzbor" <darzbor (x) yahoogroups.com>
>> Sent: Friday, February 22, 2002 1:01 PM
>> Subject: Odp: Re: Re: Re: Re: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
>>
>>
>> >
>> >
>> >
>
639
From: zmihor (x) ...
Date: Fri Feb 22, 2002 9:30pm
Subject: Re: Re: Odp: Re: [DB] Płochliwość wilków
zmihor (x) ...
 
Z tymi petardami to nie głupi pomysł - jezeli można nie zabijać a efekt będzie
ten sam to powinno się spróbowac. Myślę, że się nie przyzwyczaja!?! Bezrobocie
wielkie - wynająć człowieka na pół etatu - niech czeka na granicy lasu i wali do
lupusów nabojami hukowymi. Ile kosztuje taki straszak? 100 -200 zł. Jeżeli płaci
się odszkodowania to powinny się znaleźć pieniądze na aktywną ochronę!
pomysł jak najbardziej do rozpatrzenia!
pozdrawiam!
Michał Żmihorski


Użytkownik Robo7 <robo7 (x) ...> napisał:

>Przemysław Jędraszczyk wrote:
>
>>
>
>> Pomimo tego uważam że i tak można prowadzić odstrzał na poziomie
>> 3 -4 sztuk w danym rejonie. Co pozwoli zwrócić z powrotem uwagę
>> w stronę wilka myśliwych.
>
>
>W USA i Kanadzie misie, ktore jak by nie patrzec sa chyba wiekszymi
>i grozniejszymi od wilkow drapieznikami, odstraszasza sie
>i uczy respektu przy pomocy amunicji hukowej i petard.
>
>
>--
>Robert
>robo7 (x) ...
>
>
>
>--

>
>Tego nie znajdziesz w żadnym sklepie!

>[ http://oferty.onet.pl ]

>
>
>
640
From: zmihor (x) ...
Date: Fri Feb 22, 2002 9:45pm
Subject: Re: Re: [DB] Norka amerykanska
zmihor (x) ...
 
Ja również nie widuję zbyt czesto norki - ale prawdę mówiąc to trudno ją
zobaczyć i wrażenie nieobecności wynikające z braku obserwacji w terenie może
wprowadzić w błąd. W zakładzie ekologii UW było wiecej badań nad norkami, poza
tym badania prowadzono też w Słońsku (ocena oddziaływania na ptactwo wodne)-
artykuł był w łowcu jakiś rok temu.
Pozdrawiam!
Michał Ż




Użytkownik Tomasz Lippoman <biuro (x) ...> napisał:

>nie . Badania nad drapieznictwem norki juz wtedy glownie amerykanskiej na
>Luknajnie prowadzil Marcin Brzezinski z UW. O ile pamietam presja norki na
>piskleta byla znaczaca
>TL
>----- Original Message -----
>From: "Pawel B" <pbrygier (x) ...>
>To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
>Sent: Friday, February 22, 2002 7:29 PM
>Subject: [DB] Norka amerykanska
>
>
>> Mam do Kolegow ornitologow pytanie: Czy czesto widujecie norki
>> amerykanskie?
>>
>>
>>
>>
>>
>> --
>>
>>
>>
>> Okresl Swoje potrzeby - my znajdziemy oferte za Ciebie!
>>
>> [ http://oferty.onet.pl ]
>>
>>
>>
>>
>>
>> ___________________________________________________________________
>
641
From: "Dariusz Kowalczyk" <darekkowalczyk (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 11:22pm
Subject: Re: Re: [DB] Norka amerykanska
darekkowalczyk
Offline Offline
 
----- Original Message -----
From: <zmihor (x) ...>

> Ja rswnie? nie widujj zbyt czesto norki - ale prawdj mswi1c to trudno j1
zobaczyf i wra?enie nieobecno6ci wynikaj1ce z braku obserwacji w terenie
mo?e wprowadzif w b31d.

Bo norki to zwierzeta nocne.

Darek Kowalczyk
642
From: zmihor (x) ...
Date: Fri Feb 22, 2002 10:28pm
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Robimy co=B6 czy tylko gadamy??=
zmihor (x) ...
 
Panowie!
może coś spróbujemy zrobić? jestem realistą i wiem, że sprawa jest trudna,
długotrwała i pewnie poza naszym zasiegiem ale COŚ możemy zrobić! Może niech
każdy sie dowie kto chciałby wilka u siebie - jakie koło łowieckie, jakie
nadlesnictwo itp. Może ktoś wie a jak nie to też trzeba się dowiedzieć, które
kompleksy lesne są w stanie utrzymać wilczą populację. może ktoś ma "dostęp" do
naukowców i ekspertów od wilków - trzeba by się rozeznać co oni wogóle o tym
myślą. I sprawa odszkodowań za ewentualne straty! Z Grześkiem Osojcą próbujemy
zrobić coś z kundlami a konkretnie je policzyć w Bieszczadach i wysnuć wnioski -
nie taki straszny wilk, natomiast pieski tak. Pisałem już do stowarzyszenia dla
natury "Wilk" ale jeszcze nie odpowiedzieli - pytałem o lasy dobre dla wilków.
Pozdrawiam
michał Żmihorski



--

Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie!
[ http://oferty.onet.pl ]
643
From: "Dariusz Kowalczyk" <darekkowalczyk (x) ...>
Date: Sat Feb 23, 2002 0:32am
Subject: zdjecia
darekkowalczyk
Offline Offline
 
Na stronie
http://www.republika.pl/przyroda_pl/zdjecia.html
jest nowe zdjecie Pana Piotra Gawina (smieszki w locie)
Przy okazji jeszcze raz przypominam o mozliwosci zamieszczenia ilustracji do
dyskusji  (rozszarpany jelen, pies albo owca, zubry wylegujace sie w lanie
zboza), w tym dokumentujacych dewastacje srodowiska, zmiany sezonowe
zachodzace w przyrodzie, wyjasniajacych pojecia (np. poletka zaporowe) itd
Pozdrawiam

Darek Kowalczyk
644
From: "Dariusz Kowalczyk" <darekkowalczyk (x) ...>
Date: Sat Feb 23, 2002 0:37am
Subject: [DB] zdjecia
darekkowalczyk
Offline Offline
 
Zrobilem blad w linku. Prawidlowy jest nastepujacy:
http://www.republika.pl/przyroda_pl/zdjecia.htm

Darek Kowalczyk
645
From: Anna Grebieniow <wuwu (x) ...>
Date: Sat Feb 23, 2002 0:36am
Subject: watek ekonomiczny
wuwu (x) ...
 
Hello Przemysław,

Friday, February 22, 2002, 1:01:57 PM, you wrote:

>> nie probuje stawiac a priori zadnej tezy, jestem po prostu
PJ> ciekaw czy
>> lowiectwo w Polsce jest deficytowe czy tez samowystarczalne
PJ> finansowo, moze
>> to swietny biznes i zamiast trzody powinnismy nastawic sie na
PJ> hodowle
>> jeleni, dzikow, bazantow...-;)

PJ> Witam kolege Tomka!!!
PJ> Dobrze kolega kombinuje. Moim zdaniem to czysto teoretycznie
PJ> mogła by byc taka możliwość. Nasze knieje, szczególnie
PJ> Bieszczady słynne są na cały świat, i ze wszystkich bogatych
PJ> krajów przyjeżdżają do nas dewizowcy polować. Z tego co wiem to
PJ> są zachwyceni tym co tu u nas zasatją, i jak ktoś taki
PJ> przyjedzie raz to później jest już stałym gościem.
PJ> przede wszystkim na tym można by było zrobić pieniądze, gdyż na

hm. gosciem czy specjalista od selekcji?
wciaz tocza sie dyskusje w ktorych na poparcie myslistwa podaje sie
przede wszystkim dbalosc o przyrode, populacje zwierzat a nie wzgledy
ekonomiczne. a tu ze niby mielibysmy zrobic z Polski takie safarii dla
Zachodu bo bedzie z tego kasa.

PJ> Niestety ale teraz większości kół łowiectwo jest deficytowe,
PJ> ciężko jest powiązać koniec z końcem a świadczy o tym fakt, że
PJ> większość pięknych kozłów i byków zostaje sprzedawane myśliwym
PJ> dewizowym, a nam pozostaje pozyskiwać tylko słabe sztuki. Szkody
PJ> łowieckie sa ogromne, dlaczego to juz wcześniej pisałem,
PJ> natomiast wpływy z tusz coraz mniejsze.

no wlasnie. tyle juz postow przeczytalam o czystosci myslistwa w
Polsce, ideologii, przemyslanej selekcji.
to jak to jest - mysliwi strzelaja te osobniki slabe i chore po to aby
poprawic kondycje populacji danego gatunku, w celach selekcyjnych czy
po to by  zostaly te dorodne, piekne okazy.. dla zachodnich wybrednych
gosci? no to jak - wyzsze idee czy materializm?

PJ> Mysliwi mimo problemów finansowych polują dla pasji,kochaj
PJ> przyrodę i ponoszą dosyć duże koszty związane z wykonywaniem tej
PJ> pasji. Nie powinno się dążyć do tego aby z łowiectwa czerpać
PJ> zyski gdyż to mogło by dopiero przynieść prawdziwą zgubę
PJ> zwierzynie. Dopuki polują ludzie dla przyjemności doputy
PJ> zwierzyna będzie miała się dobrze, jak w grę wejdą pieniądze...
PJ> to wolę nie myśleć co by się mogło stać.

no ale te polowania dla prominentow z zachodu to nie jest gra o
pieniadze? to nie sa zyski? hmm cos mi tu sie nie zgadza.

PJ> Pozdrawiam
PJ> Przemek Jędraszczyk

pozdrawiam
ania
646
From: Anna Grebieniow <wuwu (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 11:38pm
Subject: Re[4]: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
wuwu (x) ...
 
Hello Bohdan,

Friday, February 22, 2002, 10:44:30 AM, you wrote:

BM> Demagogia, zawracanie kijem Wisły treść pozbawiona kompletnego realizmu i
BM> obiektywnego spojrzenia na otaczający świat.
BM> Poglady reprezentowane przez Kolegę MW są najbardziej szkodliwe dla
BM> otaczajacej nas przyrody.

no z tym szkodzeniem to przesada. poglad moze sie komus mniej llub
bardziej podobac ale jak moze szkodzic przyrodzie.
poza tym kazdy z nas zawsze mysli troszke subiektywnie bo w kazdym
drzemia jakies emocje

BM> Wszyscy, którzy bezpośrednio obcujemy z przyrodą wiemy jak szkodliwa jest
BM> dla niej np. autostrada, czy z tego powodu mamy zaprzestać ich budowy.
BM> Napewno nikt się na to nie zgodzi, ale możemy wpłynąć na zmianę jej
BM> przebiegu lub budowanie przejść dla zwierzyny (i to w niewielkim stopniu).

Tu sie zgadzam z Panem BM. To prawda, nie zatrzymamy budowy autostrad.
Co jednak PRAKTYCZNIE mozemy zrobic aby wplynac na ta zmiane jej
przebiegu, tudziez budowe jej uwzgledniajaca wedrowki zwierzat malych
i duzych? nie w teorii ale w praktyce, tu teraz. bo ja nie mam
szczegolnego pomyslu. a chcialabym miec.

pozdrawiam
ania

--
Best regards,
  Anna                            mailto:wuwu (x) ...
647
From: Anna Grebieniow <wuwu (x) ...>
Date: Sat Feb 23, 2002 1:20am
Subject: Re[2]: [DB] Płochliwość wilków
wuwu (x) ...
 
Hello Rafał,

Friday, February 22, 2002, 1:33:43 PM, you wrote:
RW> Czy miały większego cykora ? Napewno. W zeszłym roku na polowaniu
RW> zbiorowym na kolegę który poluje już ze 40 lat wyszedł piękny basior,
RW> stanął na 30 m i patrzył się na niego kpiącym wzrokiem.
RW> Andrzej , który ma wilka na rozkładzie , powiedział po zdarzeniu
RW> że nigdy jeszcze nie czuł sie tak lekceważony przez dzikiego zwierza.
RW> Rafał Witkowski

to jest antropomorfizacja..
dla niego bylo to lekcewazenie a dla zwierzecia np uwazne badanie obiektu
zywego ktory znalazl sie na jego drodze i proba wyczucia zamiarow
owego podejrzanego osobnika, zainteresowanie jego postawa, obecnoscia.
a moze ta "kpina" bylo odwrocenie przez niego wzroku czyli postawa
pokojowa, uspokajajaca. moim zdaniem nie powinno sie tak uczlowieczac
postaw zwierzat przeciez to zupelnie inna psychologia, inne postrzeganie,
inne procesy myslowe, mniej zaawansowane. ale to tak BTW.

pozdrawiam
ania g
648
From: Przemys=b3aw_J=eadraszczyk <przjed (x) ...>
Date: Sat Feb 23, 2002 2:03am
Subject: Odp: [DB] watek ekonomiczny
przjed (x) ...
 
Witam Aniu


> hm. gosciem czy specjalista od selekcji?
> wciaz tocza sie dyskusje w ktorych na poparcie myslistwa
podaje sie
> przede wszystkim dbalosc o przyrode, populacje zwierzat a nie
wzgledy
> ekonomiczne. a tu ze niby mielibysmy zrobic z Polski takie
safarii dla
> Zachodu bo bedzie z tego kasa.

Nie to nie jest broń borze mój pomysł na kase, napisałem tylko
że uważam że w takim a takim przypadku mogło by to być możliwe,
ale nie jestem w rzadnym wypadku zwolennikiem czegoś takiego.


> no wlasnie. tyle juz postow przeczytalam o czystosci myslistwa
w
> Polsce, ideologii, przemyslanej selekcji.
> to jak to jest - mysliwi strzelaja te osobniki slabe i chore
po to aby
> poprawic kondycje populacji danego gatunku, w celach
selekcyjnych czy
> po to by  zostaly te dorodne, piekne okazy.. dla zachodnich
wybrednych
> gosci? no to jak - wyzsze idee czy materializm?

Myśliwi prowadzą selekcję po to aby mieć jak najlepsza i
najsilniejszą populację danego gatunku. Nie robimy tego broń
panie borze dla dewizowców ale dla siebie. Nie hodujemy dla
zagraniczynch gości, bo to by byl już czysty biznes. Po prostu
na zaplatę odszkodowań, na gospodarkę łowiecką, na tony karmy
potzrbne jest troche pieniędzy. Dobrze jest jeżeli są ludzie w
kole ktorzy są wstanie z wlasnej kieszeni je pokryć niestety
większości kół po prostu by na to stać nie było. Tak jak już
napisałem to łowiectwo w większości kół jest deficytowe, i to
właśnie ten deficyt chcąc nie chcąc musimy załatać z wpływów z
polowań dewizowych. Chciał bym również zaznaczyć że myśliwy
dewizowy również może odstrzelić jedynie taką sztukę na jaką mu
pozwli podprowadzający i jeżeli plan kozłów łownych jest
wykonany może strzelać jedynie selekcyjne sztuki,a za poprawność
jego odstrzału odpowiada podprowadzający.


> no ale te polowania dla prominentow z zachodu to nie jest gra o
> pieniadze? to nie sa zyski? hmm cos mi tu sie nie zgadza.
>

nie Aniu ja bym powiedział że to jest gra o przetrwanie...
Pozdrawiam serdecznie
Przemek Jędraszczyk

-----------------------------------------------------------------------
Wybierz i wygraj grę 2001 roku - Imperatorki 2001
Wystarczy kliknąć! < http://gry.wp.pl/imperatorki/ >
649
From: Przemys=b3aw_J=eadraszczyk <przjed (x) ...>
Date: Sat Feb 23, 2002 2:18am
Subject: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
przjed (x) ...
 
Witam
> swoj udzial w ochronie przyrody maja i chwala im za to. no ale
> stwierzedzenie, ze "po to przecierz prowadzimy selekcje aby
dohodowac sie
> jak najpiekniejszych trofeow" mowi sam za siebie i raczej z
tej wypowiedzi
> nie wynika chec ochrony przyrody. Kilka razy padly tutaj slowa

Panie Michale :)
Nadal nie rozumiem o co tak naprawdę Panu chodzi a w jaki sposób
prowadząc selekcję możemy chronić przyrodę???
Selekcje prowadzimy po to aby mieć w jak najlepszej kondycji
zwierzęta co oczywiście łączy się z ich jakością poroża. Ale czy
jest w tym coś złego???
Ochrona przyrody to całkiem inna bajka o której już tyle się
rozpisywałem że już nie tyle mi się nie tyle  nie chce co szkoda
zaśmiecać ponownie skrzynki listowiczów, i nie będę po raz n-ty
o tym pisał. Kto chce to niech sobie przecztya starsze listy.
serdecznie pozdrawiam
Przemysław Jędraszczyk

-----------------------------------------------------------------------
Wybierz i wygraj grę 2001 roku - Imperatorki 2001
Wystarczy kliknąć! < http://gry.wp.pl/imperatorki/ >
650
From: "Dariusz Kowalczyk" <darekkowalczyk (x) ...>
Date: Sat Feb 23, 2002 5:31am
Subject: Fw: IX Ogólnopolska Konferencja Teriologiczna
darekkowalczyk
Offline Offline
 
----- Original Message -----
From: "MH" <rzhedrza (x) ...>
Subject: IX Ogslnopolska Konferencja Teriologiczna


> Szanowni Panstwo,
> Pragne przeslac Panstwu adres strony www, na ktorej beda zamieszczane
> aktualne informacje o IX Konferencji Teriologicznej.
> http://www.ar.krakow.pl/konf/teriol/index.html
> Lacze wyrazy szacunku
> Magdalena Hedrzak
651
From: "Tomasz Lippoman" <biuro (x) ...>
Date: Sat Feb 23, 2002 8:59am
Subject: Re: Re: [DB] Płochliwość wilków
biuro (x) ...
 
skoro Kolega jest pewien to trudno sie czepiac, raczej sie dziwie, ze takie
historie sie dzieja. Mnie wilcy jakos omijaja chociaz sporo czasu spedzam w
wilczych lasach.
TL
----- Original Message -----
From: <zmihor (x) ...>
To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Friday, February 22, 2002 10:21 PM
Subject: Re: Re: [DB] Płochliwość wilków


>
> panie tomku!
> To nie jest niemożliwe - chodzi mi o kpiącego wilka! Byłem w roku 2000
wiosną w Puszczy Solskiej i o godz ok 17 do namioty podszedł wilk! podszedł
na jakieś 4 metry, postał, popatrzył i spokojnie poszedł! pewnie Pan nie
uwieży albo powie, że wilk ciągnął za sobą budę na łańcuchu ale to naprawdę
był wilk! widziałem go w słoncu z kilku metrów przez kilkanaście sekund!
gapił się najspokojniej w swiecie i poszedł! Wszystkie cechy, 100% wilk! I
to nie w nocy tylko w dzień. zanim podszedł to łaził dookoła namiotu -
przecież musiał czuć mój zapach a poza tym widział namiot (tym bardziej, że
był różowy). One chyba naprawde mają ludzi w d...! Nie wiem co o tym sądzić.
Myślałem, ze może wściekły albo jakiś młody - ale wyglądał zdrowo i był
wielkości dużego psa. Co Pan na to? tylko proszę nie pisać, że to bujdy bo
istnienie tej listy dyskusyjnej opiera się chyba na zaufaniu!
> Pozdrawiam
> Michał Żmihorski
> Mogę podać dokładny adres tego wilka w postaci nr oddziału.
>
>
>
>
> Użytkownik Tomasz Lippoman <biuro (x) ...> napisał:
>
> >kpiacy wilk, chcialbym byc olany przez wilka, laze po tych lasach laze i
> >zaden jeszcze na mnie kpiaco nie patryl, choc jestem nie uzbrojony,
poprosze
> >o adres tego wilka -:)
> >TL
> >----- Original Message -----
> >From: "Rafał Witkowski" <nemrod74 (x) ...>
> >To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
> >Sent: Friday, February 22, 2002 1:33 PM
> >Subject: Re: [DB] Płochliwość wilków
> >
> >
> >> Wg.mnie tak własnie było kiedy polowano na duże drapieżniki. Jeżeli na
> >całej Puszczy Knyszyńkiej strzelano rocznie max. 2-3 szt (wilk i ryś) to
> >napewno nie było to zagrożeniem dla tych gatunków. Czy miały większego
> >cykora ? Napewno. W zeszłym roku na polowaniu zbiorowym na kolegę który
> >poluje już ze 40 lat wyszedł piękny basior,stanął na 30 m i patrzył się
na
> >niego kpiącym wzrokiem. Andrzej , który ma wilka na rozkładzie ,
powiedział
> >po zdarzeniu że nigdy jeszcze nie czuł sie tak lekceważony przez dzikiego
> >zwierza.
> >>
> >> Rafał Witkowski
> >>
> >>
>
>===========================================================================
=
> >>
> >>
> >>
> >>  chciałem kolegów zapytac o jedną rzecz:
> >>  co byście powiedzieli o takiej teorii, że Bieszczadzkie wilki jako, ze
> >nie
> >>  są strzelane od kilku lat szybko skojarzyły to i przestały się bać
> >>  człowieka (to szybko myślące zwierzaki!). nie jestem zwolennikiem
> >odstrzału
> >>  ale gdyby tak (po wczesniejszym reintrodukowaniu w inne miejsca!)
rocznie
> >>  strzelać kilka (2-4) wilków to może w wilczym społeczeństwie
rozeszłaby
> >się
> >>  wiadomość, że jednak strzelają i przestały by wchodzić do zagród.
> >>  zakładając, że te historie z ostatniego łowca są prawdziwe - psa z
budy w
> >>  biały dzień, jelenia na przystanku, babe w chałupie itp.
> >>  To praktycznie żaden ubytek w populacji a może pomógłby zatrzymac
wilki w
> >>  lesie. bo jezeli tak dalej pójdzie (zakładając, że to prawda!) to wilk
> >>  stanie się zwierzęciem synantropijnym!
> >>  Czekam na opinie
> >>  Michał Żmihorski
> >>
> >>
> >>  --
> >>
> >>  Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie!
> >>  [ http://oferty.onet.pl ]
> >>
> >>
> >>
652
From: "Ziemia Przede Wszystkim" <michal (x) ...>
Date: Fri Feb 22, 2002 11:00pm
Subject: Odp: Re: Odp: Re: [DB] Płochliwość wilków
michal (x) ...
 
pomysl ciekawy. problem moze sie zaczac w miejscu bliskiego wystepowania
ptactwa. o ile sie nie myle, juz ktos proponowal takie rozwiazanie w polsce,
ale argument przeciwko byl standardowy: brak kasy.
MW
----- Original Message -----
From: <zmihor (x) ...>
To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Friday, February 22, 2002 10:30 PM
Subject: Re: Re: Odp: Re: [DB] Płochliwość wilków


>
> Z tymi petardami to nie głupi pomysł - jezeli można nie zabijać a efekt
będzie ten sam to powinno się spróbowac. Myślę, że się nie przyzwyczaja!?!
Bezrobocie wielkie - wynająć człowieka na pół etatu - niech czeka na granicy
lasu i wali do lupusów nabojami hukowymi. Ile kosztuje taki straszak?
100 -200 zł. Jeżeli płaci się odszkodowania to powinny się znaleźć pieniądze
na aktywną ochronę!
> pomysł jak najbardziej do rozpatrzenia!
> pozdrawiam!
> Michał Żmihorski
>
>
> Użytkownik Robo7 <robo7 (x) ...> napisał:
>
> >Przemysław Jędraszczyk wrote:
> >
> >>
> >
> >> Pomimo tego uważam że i tak można prowadzić odstrzał na poziomie
> >> 3 -4 sztuk w danym rejonie. Co pozwoli zwrócić z powrotem uwagę
> >> w stronę wilka myśliwych.
> >
> >
> >W USA i Kanadzie misie, ktore jak by nie patrzec sa chyba wiekszymi
> >i grozniejszymi od wilkow drapieznikami, odstraszasza sie
> >i uczy respektu przy pomocy amunicji hukowej i petard.
> >
> >
> >--
> >Robert
> >robo7 (x) ...
> >
> >
> >
> >--
>
> >
> >Tego nie znajdziesz w żadnym sklepie!
>
> >[ http://oferty.onet.pl ]
>
> >
> >
> >
653
From: "Zenit" <zenit (x) ...>
Date: Sat Feb 23, 2002 10:03am
Subject: Kto podpowie po co ?
zenit (x) ...
 
Witam

Będąc na Orawie w słowackich lasach spotkałem w jednym miejscu grupę drzew - świerków na których obwiązane były cienkimi drutami gałęzie. Drzewa te były dość grube (ok. 30 mm średnicy) nie bardzo rozumie w jakim celu te drzewa były tak opatulone - czy ktoś jest w stanie mi to wyjaśnić ?

Trzy fotki zrobione w tamtym miejscu 

http://www.kki.pl/zenit/grzyby_spyt/zagadki/czemu03d.jpg
http://www.kki.pl/zenit/grzyby_spyt/zagadki/czemu02d.jpg
http://www.kki.pl/zenit/grzyby_spyt/zagadki/czemu01d.jpg

a tak przy okazji bardzo podobają mi się wierze obserwacyjne słowackich myśliwych bardzo solidne. http://www.kki.pl/zenit/grzyby_spyt/wiosenne_dzwonki/039d.jpg 

Pozdrawiam

Zenit
http://www.kki.pl/zenit/grzyby_spyt/eksper1



654
From: Osojca Grzeszek <ogrzeszek (x) ...>
Date: Sat Feb 23, 2002 2:10pm
Subject: Re: [DB] Norka amerykanska
ogrzeszek (x) ...
 
--- Pawel B <pbrygier (x) ...> wrote:
> Mam do Kolegow ornitologow pytanie: Czy czesto
> widujecie norki
> amerykanskie?

nie znam wiekszego jeziora lub rzeki gdzie by jej nie
bylo:)
Grzesiek
>
>
>
> --
>
> Okresl Swoje potrzeby - my znajdziemy oferte za
> Ciebie!
> [ http://oferty.onet.pl ]
>
>


655
From: Przemys=b3aw_J=eadraszczyk <przjed (x) ...>
Date: Sat Feb 23, 2002 2:24pm
Subject: Odp:_Re:_Re:_[DB]_P=b3ochliwo=b6=e6_wilk=f3w
przjed (x) ...
 
Witam

> Owszem zubr jest troche w ciazy.Wcale mnie to jednak nie
cieszy. Ot kolejny
> dowod na niekonsekwencje czlowieka w tzw. ochronie zwierzat.
Te smieszne
> male kilkaset zubrow czy to istotnie za duzy ciezar do
udzwigniecia dla
> sporego europejskiego kraju, bylego mocarstwa, kraju, ktory
zamierza byc
> waznym partnerem na naszym kontynencie?. By nie byc
goloslownym posluze sie
> liczbami. Koszt utrzymania wszystkich polskich zubrow to kilka
milionow PLN.
> spora czesc tej kwoty zreszta pokrywaja same zubry w formie
kotletow i
> trofeow, nie liczac zreszta biletow do zwierzyncow w Puszczy
Bialowieskiej i
> innych miejscach.........
> TL

Przyznam się że mnie to też denerwuje. I obawiam się, że gdyby
nie te wpływy o których kolega mówił to ani tyle byśmy tych
Zubrów nie mieli. Ja tam nie wierzę w to że nasze państwo na to
by było stać. Faktycznie jesteśmy państwem które powinno sobie
móc na to pozwolić, ale w europie zachodniej jest dużo więcej
państw i to dużo bogatszych i ani tyle co my nie wydają na
ochronę środowiska. Poza tym martwi mnie to że nawet jak już z
dużym bólem uda się pieniądze wygospodarować ( nie mówię tutaj
od razu o pieniądzach na ochronę przyrody ale w ogóle o
wszystkich ), to zawsze znajdzie się ktoś kto ma tymi pieniędzmi
zarządzać i niestety zamiast pieniądze wędrować faktycznie tam
gdzie są potrzebne, to rozchodzą się po kieszeniach różnych
pośredników.
Dobrym przykładem może być nasza służba zdrowia i kasy chorych.
Pozdrawiam
Przemysław Jędraszczyk


-----------------------------------------------------------------------
Wybierz i wygraj grę 2001 roku - Imperatorki 2001
Wystarczy kliknąć! < http://gry.wp.pl/imperatorki/ >
656
From: "Robert" <castorian (x) ...>
Date: Sat Feb 23, 2002 2:31pm
Subject: Re: [DB] Norka amerykanska
castorian (x) ...
 
Witam panie pawle

> Mam do Kolegow ornitologow pytanie: Czy czesto widujecie norki
> amerykanskie?

Ja osobiscie podczas tej zimy widzialem, ale co dokladnie chcesz wiedziec?
Moge podac, ze widziane byly 3 razy w wyjsciach co miesiac na 4 wyjcia
na rzece Narew odcinek Tykocin-Zlotoria
Widialem takze na Kurówce w na poczatku stycznia w okolicy Radul
Obecna byla przy 3 z 6 zeremii w strone Zerwanego Mostu
Pozdrawiam
     Robert Polak
657
From: Przemys=b3aw_J=eadraszczyk <przjed (x) ...>
Date: Sat Feb 23, 2002 4:14pm
Subject: Odp: Re: [DB] Norka amerykanska
przjed (x) ...
 
> > Mam do Kolegow ornitologow pytanie: Czy czesto widujecie
norki
> > amerykanskie?
>
> Ja osobiscie podczas tej zimy widzialem, ale co dokladnie
chcesz wiedziec?
> Moge podac, ze widziane byly 3 razy w wyjsciach co miesiac na
4 wyjcia
> na rzece Narew odcinek Tykocin-Zlotoria
> Widialem takze na Kurówce w na poczatku stycznia w okolicy
Radul
> Obecna byla przy 3 z 6 zeremii w strone Zerwanego Mostu
> Pozdrawiam
>     Robert Polak
>
Ja nie jestem ornitologiem. Ani nie widzialem jeszcze norki.
W każdym bądź razie w moimulubiony miejscu gdzie zwykle polowłem
na piżmaki, a było ich tam naprawdę sporo, w zeszłym roku
spodkałem na kilkanaście wyjść zaledwie dwa, ale osczędziłem
sobie strzału. Chodziłem specjalnie po to aby zaobserwować tego
drapieżnika, niestety nie udało mi się to. Pragne zaznaczyć że
odkąd pamiętam w tym miejscu piżmaków było zawsze dużo, a nigdy
się ich tam dużo nie pozyskiwało.


-----------------------------------------------------------------------
Wybierz i wygraj grę 2001 roku - Imperatorki 2001
Wystarczy kliknąć! < http://gry.wp.pl/imperatorki/ >
658
From: "Ziemia Przede Wszystkim" <michal (x) ...>
Date: Sat Feb 23, 2002 10:20am
Subject: Odp: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
michal (x) ...
 
Panie Przemyslawie :-)
>Nadal nie rozumiem o co tak naprawdę Panu chodzi a w jaki sposób
> prowadząc selekcję możemy chronić przyrodę???
czesc z panow mysliwych mowi tutaj o potrzebie przywrocenia wilka na liste
zwierzat lownych / . prawda? mi chodzi oto, aby nadal on byl pod ochrona i
mogl w czesci decydowac o tej selekcji, czasem nawet pozostawiajac osobniki
slabsze. w moim rozumieniu i wiedzy zdobytej na studiach oraz obserwacjach,
ochrona przyrody nie tylko opiera sie na mniejszej ilosci smieci w lasach
czy ich segregacji , ale rowniez na pozwalaniu funkcjonowania przyrodzie
wlasnym zyciem, wlasnymi zaleznosciami i prawami.
Samo zmniejszenie  liczby odstrzeliwanych zwierzat przez czlowieka jest juz
zmniejszeniem ingerencji w ekosystem, zaleznosci pokarmowe jego mieszkancow
etc /wilk czy ris jako natauralni "mysliwi" odwalaja czesc roboty/ W zwiazku
z tym,  to zmniejszenie jest juz proba przywracania przyrodzie mozliwosci
jej samoistnego funkcjonowania.
dla mnie wlasnie zmniejszenie ingerencji w funkcjonowanie przyrody jest juz
ochrona przyrody, ochrona przyrody przed nadmierna ingerencja.
pozdrawiam,
MW
659
From: "Ziemia Przede Wszystkim" <michal (x) ...>
Date: Sat Feb 23, 2002 10:05am
Subject: Odp: Re[4]: [DB] Ochrona zwierzat przed wilkami
michal (x) ...
 
Witam ,
z tymi zmianami w przebiegach autostrady to jest raczej trudno. miale okazje
brac udzial w probach przesunieca przebiegu autostrady A4 , przez Gore Sw.
Anny. Jak wiadomo planowano ja puscic przez sam srodek parku krajobrazowego
Gora Sw. Anny. przepiekne lasy buczynowe. w sumie zbytnio sie nie wysilono z
projketem trasy przez gore, bo wyznaczono ja za czasow Hitlera. mowiac
krotko wzieli plany faszystow i je skopiowano do planu budowy. Przyrodnicy
proponowali zmiane przebiegu w kilku wariantach, albo okolicznymi polami,
albo chociaz na skraju praku, tak aby nie przeciznac praku na pol. Pan
Arkadiusz Nowak owczesny wojewodzki konserwator przyrody uznal za
nieszkodliwe puszczenie autostardy przez srodek parku. Niestety PRAKTYCZNIE
nie udalo sie nic zrobic. co do przesjc to udlalo nam sie je wymusic na
inwestorze.
Przypuszczam, ze czesc Panstwa zna sprawe doliny Rospudy. Tam tez pragnie
wladza puscic przez sam srodek doliny autostrade. proby rozmowy o zmianach
przebiegu spelzly na niczym. do dzis nic nie wiadomo, bo kasy nie ma.
pozdrawiam,
MW
> Tu sie zgadzam z Panem BM. To prawda, nie zatrzymamy budowy autostrad.
> Co jednak PRAKTYCZNIE mozemy zrobic aby wplynac na ta zmiane jej
> przebiegu, tudziez budowe jej uwzgledniajaca wedrowki zwierzat malych
> i duzych? nie w teorii ale w praktyce, tu teraz. bo ja nie mam
> szczegolnego pomyslu. a chcialabym miec.
660
From: "Alcia" <karia (x) ...>
Date: Sun Feb 24, 2002 0:08pm
Subject: Odp: [DB] watek ekonomiczny
karia (x) ...
 
----- Original Message -----
From: Anna Grebieniow <wuwu (x) ...>
To: Przemysław Jędraszczyk <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Saturday, February 23, 2002 1:36 AM
Subject: [DB] watek ekonomiczny
>

> PJ>  Z tego co wiem to są zachwyceni tym co tu u nas zasatją, i jak ktoś
taki
> PJ> przyjedzie raz to później jest już stałym gościem.
> PJ> przede wszystkim na tym można by było zrobić pieniądze,
>
> hm. gosciem czy specjalista od selekcji?

Jest gościem. Koło przydziela mu podprowadzającego, znającego teren,
specjalistę od selekcji który decyduje na podstawie określonych kryteriów
który osobnik ma być odstrzelony. Odpowiedzialność (i konsekwencje) za
prawidłowość odstrzału, (komisyjna ocena), spada na myśliwego
podprowadzającego.

> wciaz tocza sie dyskusje w ktorych na poparcie myslistwa podaje sie
> przede wszystkim dbalosc o przyrode, populacje zwierzat a nie wzgledy
> ekonomiczne. a tu ze niby mielibysmy zrobic z Polski takie safarii dla
> Zachodu bo bedzie z tego kasa.
>
> PJ> Niestety ale teraz większości kół łowiectwo jest deficytowe,
> PJ> ciężko jest powiązać koniec z końcem a świadczy o tym fakt, że
> PJ> większość pięknych kozłów i byków zostaje sprzedawane myśliwym
> PJ> dewizowym, a nam pozostaje pozyskiwać tylko słabe sztuki. Szkody
> PJ> łowieckie sa ogromne, dlaczego to juz wcześniej pisałem,
> PJ> natomiast wpływy z tusz coraz mniejsze.
>
> no wlasnie. tyle juz postow przeczytalam o czystosci myslistwa w
> Polsce, ideologii, przemyslanej selekcji.
> to jak to jest - mysliwi strzelaja te osobniki slabe i chore po to aby
> poprawic kondycje populacji danego gatunku, w celach selekcyjnych czy
> po to by  zostaly te dorodne, piekne okazy..

Właśnie taki jest cel selekcji. Poprawa kondycji populacji gatunku, a to
skutkuje dorodnymi i pięknymi okazami.

> dla zachodnich wybrednych
> gosci? no to jak - wyzsze idee czy materializm?

  Wyższe idee sprowadzone w dzisiejszych trudnych czasach do materializmu.
Dla wielu kół myśliwi dewizowi to jedyny sposób na związanie końca z końcem
(wyczerpująco opisane wyżej przez JP). O przemyślanej selekcji i jej
rezultatach (czego dowodem jest zdobywanie medali przez polskie trofea na
miedzynarodowych wystawach) świadczy fakt iż ci dewizowcy ze względów
WYŁĄCZNIE finansowych (im okazalsze trofeum tym więcej płacą) wolą często
zamiast jednej okazałej, strzelić kilka sztuk słabszych. Takie polowanie w
rezultacie jest dla nich dużo tańsze.

> PJ> Mysliwi mimo problemów finansowych polują dla pasji,kochaj
> PJ> przyrodę i ponoszą dosyć duże koszty związane z wykonywaniem tej
> PJ> pasji. Nie powinno się dążyć do tego aby z łowiectwa czerpać
> PJ> zyski gdyż to mogło by dopiero przynieść prawdziwą zgubę
> PJ> zwierzynie. Dopuki polują ludzie dla przyjemności doputy
> PJ> zwierzyna będzie miała się dobrze, jak w grę wejdą pieniądze...
> PJ> to wolę nie myśleć co by się mogło stać.
>
> no ale te polowania dla prominentow z zachodu to nie jest gra o
> pieniadze? to nie sa zyski? hmm cos mi tu sie nie zgadza.

Owszem jest to gra o kasę ale nie po to by mieć z tego jakiś zysk, tylko po
to aby udźwigąć ciągle rosące koszty funkcjonowania kół.

>
> pozdrawiam
> ania

Pozdrawiam
Jan L.
>
661
From: zmihor (x) ...
Date: Sun Feb 24, 2002 11:40am
Subject: Selekcja
zmihor (x) ...
 
Mam pytanie:
Jak to w koncu jest z tą selekcją? W kilku ostatnich nr łowca selekcja stosowana
od dawna jest bardzo krytykowana z kilku powodów:
1. cechy poroża są kształtowane w większej części przez środowisko - pokarm -
niż przez dziedziczenie
2. wogóle cechy poroża są nisko dziedziczne
3. selekcji podlegają tylko samce a to podobno samice mają genetycznie większy
wpływ na przyszłe poroże
4. selekcja jednocześnie na mase i kształt praktycznie jest nie możliwa
Prawdę mówiąc to ta selekcja trochę mysliwym nie wychodzi. w wakacje
obserwowałem wiele byków nad odrą - strasznie marne poroże!!! szóstaki, widłaki,
guzikarze (nie wiem czy ta nazwa funkcjonuje też w stosunku do jelenia- chodzi
moi o wieniec wysokości kilku cm ), od cholery ósmaków ale cieniutkie, często w
sierpniu jeszcze w scypule, rzadko kiedy jakiś dziesiatak i to nieregularny!
jednym słowem beznadziejnie! nie wiem jak jest na mazurach albo w górach (tam
powinny być mocniejsze).
Pozdrawiam
Michał Zmihorski


--

Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie!
[ http://oferty.onet.pl ]
662
From: zmihor (x) ...
Date: Sun Feb 24, 2002 8:25pm
Subject: dieta wilków
zmihor (x) ...
 
Mam pytanko:
Słyszałem ostatnio, że psy są przysmakiem wilków - nie do konca chce mi się w to
wierzyć ale tak mówili ludzie z łowca. poza tym gdzieś to czytałem. jakie jest
Wasze zdanie na ten temat?
Pozdrawiam
michał Żmihorski


--

Tego nie znajdziesz w żadnym sklepie!
[ http://oferty.onet.pl ]
663
From: zmihor (x) ...
Date: Sun Feb 24, 2002 8:31pm
Subject: KPN
zmihor (x) ...
 
witam!
Jaki gatunek bedzie teraz wprowadzany do kampinosu - słyszałem, że zastanawiają
się między żółwiem błotnym a cietrzewiem ale to chyba nie oficjalne wiadomości.
i kiedy ewentualna introdukcja miałaby nastąpić? nie Wiem jak jest z żółwiem ale
cietrzew chyba by nie przetrwał -tyle ludzi, psów, poza tym wcale nie jest
mokro, lasy raczej młode, mało brzozy i świerka. wydaje mi się, ze to nie jest
najlepszy teren dla cietrzewia. Przynajmniej wschodnia część Parku. już chyba
lepiej wypuszczać cietrzewie nad Biebrzą! Park kampinoski nie jest przygotowany
na cietrzewia - może jak wykupią więcej terenów i zrenaturyzują kanał ŁŁasica to
warunki się poprawią?!!
michał Żmihorski


--

Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie!
[ http://oferty.onet.pl ]
664
From: "Alcia" <karia (x) ...>
Date: Sun Feb 24, 2002 9:33pm
Subject: Odp: [DB]
karia (x) ...
 
----- Original Message -----
From: Tomasz Lippoman <biuro (x) ...>
To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Friday, February 22, 2002 7:56 PM
Subject: Re: [DB]

> > Szanowni Listowicze !
> > Myślistwo (łowiectwo) nie może być przeszkodą w przywracaniu naturalnych
> procesów , choćby selekcji przez drabieżniki, bo nie ideą jego jest
> przywracanie naturalnych procesów tylko ochrona. Ludzie poświeceni pasji
> łowiectwa świetnie to rozumieją. Ci którzy negują łowiectwo muszą po
prostu
> nie być realistami.
> Lowiectwo jest stare jak ludzkosc, choc moze dawno temu, podobnie jak inne
> Naczelne bylismy roslinozerni. Czy lowiectwo jest konieczne? Moze tak a
moze
> nie. Przy braku duzych drapieznikow ( sytuacja typowa dla wiekszej czesci
> kontynentu) mysliwi spelniaja role tych wilkow, rysi niedzwiedzi. Gdyby
> jednak nie polowac to co ? W Rezerwacie Ścisłym BPN nie ma polowan od
ponad
> 80 lat i co ? Las rosnie, zageszczenia zwierzyny plowej nizsze niz w
> okolicznych lasach zagospodarowanych, nic katastrofalnego dla przyrody -
> czlowieka sie nie dzieje. Sprawa nie jest wiec chyba az tak oczywista.

Witam !
Jakie wnioski można wyciagnąć z powyższych zdań? Moim zdaniem co do pewnych
spraw jednoznaczne. Racjonalna gospodarka i pozyskanie łowieckie nie ma
wpływu na dłuższą metę na stan ilościowy populacji. Jeżeli przyjmiemy że
przy braku drapieżników i pozyskania łowieckiego liczebność populacji
pozostaje na takim samym poziomie jak w rejonach gdzie te czynniki występują
to, na regulację stanu liczebnego wpływa coś innego. Pytanie CO? pozostaje
moim zdaniem zdaniem nadal otwarte. Mogą to być choroby, pasożyty, zmiany w
naruralnym środowisku, ograniczenie bazy pokarmowej, czy wreszcie naturalne
ograniczenie rozmnażania przez gatunki które w ten sposób między innymi
samoistnie, wg. nie dokońca poznanych przez nas schematów, regulują
liczeność i zagęszczenie gatunku ( są na ten temat jakieś teorie). Moim
zdaniem jest to cenna wiadomość która powinna prowadzić do znacznego
złagodzenia stanowiska osób "programowo" przeciwnych łowiectwu.
Pozdrawiam
Jan. L.




---
  Przylacz sie do nas! Niezapomniane wrazenia z antywiruswej akcji!
  >>>  Niespotykanie niskie ceny ! Http://www.antywirus.kki.pl  <<<
---
665
From: zmihor (x) ...
Date: Sun Feb 24, 2002 8:56pm
Subject: "ekolodzy"
zmihor (x) ...
 
Niedawno ktoś zadał pytanie o szkodliwość ekologów - na czym ona polega.
Moim zdaniem szkodliwość tzw. ekologów wynika z dwóch rzeczy:
1. Robią złą opinię wszystkim, którym zależy na ochronie przyrody. Grupy
pseudoekologów zachowują się często dość prymitywnie i takie zachowania
najczęściej są opisywane w prasie, puszczane w TV itp. skutkiem tego ekologia w
naszym społeczeństwie kojarzy się z ludźmi radykalnymi, porywczymi i przede
wszystkim niepowaznymi! potem jak np: Prof. Tomiałojć ma coś ważnego do
powiedzenia to wszyscy to olewają bo ekolog na pewno nic przemyślanego i
konstruktywnego nie powie.
2. "Ekolodzy" doprowadzają do konfliktów między grupami, których przy odrobinie
dobrej woli można by zjednoczyć i wspólnie osiągnąć dużo więcej. np: klną na
myśliwych, na wędkarzy, na naukowców,( że robią badania, obrączkują,trzymają w
niewoli, czasem też zabijają)na chłopów, na rząd. Przecież to kompletna
głupota!!!  mysliwych np: jest w Polsce ok 100 000 - i kilku durnych "ekologów"
potrafi wszystkich mysliwych zniechęcić do jakiejkolwiek współpracy. mało tego -
zaczynają poświęcać czas, pieniądze aby szkodzić np myśliwym. I zaczyna się
konflikt , p Łogin w łowcu rospisuje się, cytuje, wysmiewa... i w efekcie
zamiast zrobić coś konstruktywnego to zaczynamy się żreć jak wściekłe psy!
Grzesiek Osojca pisał, że nie wierzy w cechy narodowe ale ja nie jestem taki
pewien czy nasze DNA nie ma specjalnej sekwenacji odpowiedzialnej za gryzienie
rodaków!
Pozdrawiam
Michał Żmihorski


--

Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie!
[ http://oferty.onet.pl ]
666
From: zmihor (x) ...
Date: Sun Feb 24, 2002 9:05pm
Subject: Re: Odp: [DB]
zmihor (x) ...
 
Użytkownik Alcia <karia (x) ...> napisał:  >----- Original Message ----- 
>From: Tomasz Lippoman <biuro (x) ...>  >To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
>Sent: Friday, February 22, 2002 7:56 PM  >Subject: Re: [DB]
Panie Tomku!
Przecież w BPN są wilki i rysie - tam jest ich najwięcej w całej Puszczy
(przynajmniej jeśli chodzi o wilki). Byłem tam w grudniu i widziałem tropy
watahy 8 sztuk! Dlatego BPN to nie najlepszy przykład. Myślę, że gdyby
zaprzestać odstrzałów np w Wielkopolsce to za kilka lat dziki i sarny z
wielkopolski rozlazłyby się po całym kraju.
natomiast bezsensowne wydaje mi się strzelanie do sarny w KPNie  - tłumaczy się
to faktem iż sarna niszczy uprawy lesne. A po co sadzić las w KPNie??? przecież
łąki same zarastają co jest najwiekszym problemem parku (ostatnio organizowane
są akcje wyrywania drzewek w KPNie!) a tu wybija się sarne, która przeciwdziała
zarastaniu. sam ostatnio pisałem o tym, że jest za dużo sarny w KPNie ale chyba
się nie do końca nad tym zastanowiłem! Kto mi to wytłumaczy?
Michaqł Ż







  > >> > Szanowni Listowicze !  >> > Myślistwo (łowiectwo) nie może być
przeszkodą w przywracaniu naturalnych  >> procesów , choćby selekcji przez
drabieżniki, bo nie ideą jego jest  >> przywracanie naturalnych procesów tylko
ochrona. Ludzie poświeceni pasji  >> łowiectwa świetnie to rozumieją. Ci którzy
negują łowiectwo muszą po  >prostu  >> nie być realistami.  >> Lowiectwo jest
stare jak ludzkosc, choc moze dawno temu, podobnie jak inne  >> Naczelne bylismy
roslinozerni. Czy lowiectwo jest konieczne? Moze tak a  >moze  >> nie. Przy
braku duzych drapieznikow ( sytuacja typowa dla wiekszej czesci  >> kontynentu)
mysliwi spelniaja role tych wilkow, rysi niedzwiedzi. Gdyby  >> jednak nie
polowac to co ? W Rezerwacie Ścisłym BPN nie ma polowan od  >ponad  >> 80 lat i
co ? Las rosnie, zageszczenia zwierzyny plowej nizsze niz w  >> okolicznych
lasach zagospodarowanych, nic katastrofalnego dla przyrody -  >> czlowieka sie
nie dzieje. Sprawa nie jest wiec chyba az tak oczywista.  > >Witam !  >Jakie
wnioski można wyciagnąć z powyższych zdań? Moim zdaniem co do pewnych  >spraw
jednoznaczne. Racjonalna gospodarka i pozyskanie łowieckie nie ma  >wpływu na
dłuższą metę na stan ilościowy populacji. Jeżeli przyjmiemy że  >przy braku
drapieżników i pozyskania łowieckiego liczebność populacji  >pozostaje na takim
samym poziomie jak w rejonach gdzie te czynniki występują  >to, na regulację
stanu liczebnego wpływa coś innego. Pytanie CO? pozostaje  >moim zdaniem zdaniem
nadal otwarte. Mogą to być choroby, pasożyty, zmiany w  >naruralnym środowisku,
ograniczenie bazy pokarmowej, czy wreszcie naturalne  >ograniczenie rozmnażania
przez gatunki które w ten sposób między innymi  >samoistnie, wg. nie dokońca
poznanych przez nas schematów, regulują  >liczeność i zagęszczenie gatunku ( są
na ten temat jakieś teorie). Moim  >zdaniem jest to cenna wiadomość która
powinna prowadzić do znacznego  >złagodzenia stanowiska osób "programowo"
przeciwnych łowiectwu.  >Pozdrawiam  >Jan. L.  
667
From: "Tomasz Lippoman" <biuro (x) ...>
Date: Sun Feb 24, 2002 11:35pm
Subject: Re: [DB] KPN
biuro (x) ...
 
Lasica zciaga wode z Kampinosu od zawsze tak jak inne kanaly na Biebrzy.
Powolanie PN nic w tej materii nie zmienilo . Czemu ?
TL
----- Original Message -----
From: <zmihor (x) ...>
To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Sunday, February 24, 2002 9:31 PM
Subject: [DB] KPN


>
> witam!
> Jaki gatunek bedzie teraz wprowadzany do kampinosu - słyszałem, że
zastanawiają się między żółwiem błotnym a cietrzewiem ale to chyba nie
oficjalne wiadomości. i kiedy ewentualna introdukcja miałaby nastąpić? nie
Wiem jak jest z żółwiem ale cietrzew chyba by nie przetrwał -tyle ludzi,
psów, poza tym wcale nie jest mokro, lasy raczej młode, mało brzozy i
świerka. wydaje mi się, ze to nie jest najlepszy teren dla cietrzewia.
Przynajmniej wschodnia część Parku. już chyba lepiej wypuszczać cietrzewie
nad Biebrzą! Park kampinoski nie jest przygotowany na cietrzewia - może jak
wykupią więcej terenów i zrenaturyzują kanał ŁŁasica to warunki się
poprawią?!!
> michał Żmihorski
>
>
>
>
> --
>
>
>
> Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie!
>
> [ http://oferty.onet.pl ]
>
>
>
>
668
From: Przemys=b3aw_J=eadraszczyk <przjed (x) ...>
Date: Sun Feb 24, 2002 11:42pm
Subject: Odp: [DB] Selekcja
przjed (x) ...
 
Witam

Z tą selekcją u nas to jest tak:
Faktycznie jeżeli chodzi o formę i masę poroża czy parostków to
dowiedziono, że mały mają na to wpływ cechy dziedziczne, a nawet
jeśli to nie jesteśmy stwierdzić tak jak robię to hodowcy
zwierząt domowych przed odstrzałem czy dany osobnik posiada
takie cechy czy nie. Natomiast na pewno mają duży wpływ warunki
środowiskowe oraz pokarmowe. Dlatego w różnych terenach kraju
sytuacja jeleniowatych jest różna. Czy można powiedzieć że
selekcja mysliwym nie wychodzi??? No jeżeli chodzi o trofea to
faktycznie ostatnio sytuacja zamiast sie poprawiać pogarsza się.
Ma na to wpływ szereg czynników, i bynajmniej wiele z nich to
nie jest wina złej selekcji. Jeżeli chodzi o selekcję z
ostatnich lat to trzeba zaznaczyć że zasady i kryteria selekcji
zmieniają się praktycznie co rok, i szukane są optymalne
rozwiązania. Według mnie przyjęte obecnie trzeba będzie zmienić
ponieważ z niektórymi kryteriami odstrzału przede wszystkim
samców w pierwszej klasie wiekowej się nie zgadzam. O ile
dawniej selekcja nasza się sprawdzała, a świadczą o tym wysoko
oceniane i podziwiane na całym świecie nasze trofea, szczególnie
jeleń karpacki, o tyle dzisiaj sytuacja przede wszystkim życiowa
zwierząt się zmieniła, i tamte zasady nie mogą byc kontynuowane.
Jeżeli chodzi o te jelenie które kolega widywał to po pierwsze
pogarsza się w lasach baza żerowa dla jeleni, duże znaczenie ma
tu grodzenie młodników oraz zalesianie jakże bogatych w bazę
żerową dla jeleniowatych łąk śródleśnych. Po drugie to jest tak
że zdecydowana przewagę mają osobniki w młodszym wieku, byk do 6
roku życia nosi kiepskie poroże ( wspomniane tu szpicaki,
ósmaki, dziesiątaki ), dopiero jak nabierze odpowiedniej masy
ciała to zaczyna nakładać coraz lepszy wieniec,( byki łowne to
byki po osiagnięciu wieku 10-11 lat). Dlatego trzeba postarzeć
istniejącą populację zostawiając wszystkie dobrze rokujące na
przyszłość byczki. O ile sytuacja selekcji byków jest w miare
prosta do zrealizowania, to z łaniami i cielętami jest już dużo
trudniej. Nawet okres ochronny na samice jest krótszy a zwykle
plan łań jest trochę większy niż byków. Dlatego trudno jest go
nie tylko dobrze selekcjonować, nie mówiąc już o tym że często
myśliwi pod koniec sezonu muszą dostrzeliwać plan do końca. Moim
zdaniem jeżeli nawet jest przenoszone w genach poroże to w takim
samym stopniu od byka jak i od łani i sama choćby najlepsza
selekcja byków jakichś super oczekiwanych efektów po prostu
przynieść nie może. Do tego dochodzi tutaj nowy element- trzeba
poprawiać ich warunki środowiskowe. Ale nie możemy powiedzieć że
jeżeli chodzi o jakościowe osobniki to na pewno nasza selekcja
poprzez zostawienie na rozród najsilniejszych osobników nie
można powiedziec że się nie sprawdza, nie jesteśmy jedynie w
stanie wpływać na formę  i jakość poroża. W wielu krajach radzą
sobie różnie z tym problemem tak jak w Czechach czy Niemczech,
gdzie podają im podczas nakładania poroża różne środki(jakieś
sterydy czy coś ), ale no chyba my nie chcielibyśmy aby u nas
też się coś takiego prowadziło???
Jako ciekawostkę powiem że słyszałem wypowiedź jednego włoskiego
przyrodnika prowadzącego badania nad jeleniami, że prowadzona do
tej pory selekcja jest błędna, gdyż usuwając z łowiska wszystkie
najsłabsze osobniki doprowadzamy do zubożenia o zróżnicowane
geny, co powoduje pogorszenie się jakości trofeów.
Na ile to jest prawdą na ile nie to nie wiem, różne są w ogóle
stanowiska ludzi którzy badają i opracowują program selekcji.
Nadal szukane są optymalne rozwiązania.
Pozdrawiam
Przemek Jędraszczyk

----------------------------------------------------------------

Dnia 24-02-2002 o godz. 12:40 zmihor (x) ... napisał(a):
>
> Mam pytanie:
> Jak to w koncu jest z tą selekcją? W kilku ostatnich nr łowca
selekcja stosowana od dawna jest bardzo krytykowana z kilku
powodów:
> 1. cechy poroża są kształtowane w większej części przez
środowisko - pokarm - niż przez dziedziczenie
> 2. wogóle cechy poroża są nisko dziedziczne
> 3. selekcji podlegają tylko samce a to podobno samice mają
genetycznie większy wpływ na przyszłe poroże
> 4. selekcja jednocześnie na mase i kształt praktycznie jest
nie możliwa
> Prawdę mówiąc to ta selekcja trochę mysliwym nie wychodzi. w
wakacje obserwowałem wiele byków nad odrą - strasznie marne
poroże!!! szóstaki, widłaki, guzikarze (nie wiem czy ta nazwa
funkcjonuje też w stosunku do jelenia- chodzi moi o wieniec
wysokości kilku cm ), od cholery ósmaków ale cieniutkie, często
w sierpniu jeszcze w scypule, rzadko kiedy jakiś dziesiatak i to
nieregularny! jednym słowem beznadziejnie! nie wiem jak jest na
mazurach albo w górach (tam powinny być mocniejsze).
> Pozdrawiam
> Michał Zmihorski
>

>

> --

>

> Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie!

> [ http://oferty.onet.pl ]

>

>
> 
669
From: "Dariusz Kowalczyk" <darekkowalczyk (x) ...>
Date: Mon Feb 25, 2002 0:50am
Subject: Yahoo ID
darekkowalczyk
Offline Offline
 
Na wszelki wypadek chcialbym przypomniec, ze po wyrobieniu Yahoo ID (opcja
"Register" na stronie http://groups.yahoo.com/group/darzbor) i zalogowaniu
sie uzyskuje sie dostep do rozszerzonego menu. Przy wypelnianiu okienek
nalezy pamietac o wpisaniu tego samego adresu e-mail, pod ktorym jest sie
zapisanym na liste. Jezeli ktos ma Yahoo ! ID, a nie widzi tych dodatkowych
opcji musi zmienic sobie adres e-mail w profilu uzytkownika na ten, pod
ktorym jest zapisany na liste (nie pamietam dokladnie, jak to sie robilo,
chyba opcja "Activate your membership" widoczna po zalogowaniu sie).
Dobrze jest tez wylaczyc przesylanie reklam ("Contact me occasionally ...")
zeby nie zasmiecac sobie skrzynki pocztowej.

Osoby posiadajace identyfikator moga po zalogowaniu sie m.in.:

1.Wysylac e-maile ze strony www listy (opcja Post). Niedawno na wszelki
wypadek zablokowalem taka mozliwosc osobom nie nalezacym na liste.

2.Zmieniac ustawienia w profilu uzytkownika (Edit My Membership):
   - adres e-mail, pod ktory sie otrzymuje listy
   -sposob dostarczania poczty (individual e-mails, daily digest, only
special notices, no e-mail). Dwie ostatnie opcje blokujace otrzymywanie
e-maili z listy sa szczegolnie uzyteczne w przypadku dluzszego braku dostepu
do komputera lub braku czasu na czytanie poczty. Na zyczenie grupowiczow
ustawienia te moge zmieniac rowniez ja.

3.Korzystac z opcji Chat.

4.Organizowac i brac udzial w automatycznie obslugiwanych ankietach na
stronie  listy.

5.Otrzymac dostep do listy subskrybentow.

6.Zalozyc przyslaniana przez reklamy darmowa strone www na Yahoo Geocities
(http://www.geocities.com/identyfikator/index.html).

7.Aktywowac skrzynke pocztowa na Yahoo (identyfikator (x) ...).

Pozdrawiam

Darek Kowalczyk
670
From: "Dariusz Kowalczyk" <darekkowalczyk (x) ...>
Date: Mon Feb 25, 2002 5:06am
Subject: Re: [DB] Yahoo ID
darekkowalczyk
Offline Offline
 
> Dwie ostatnie opcje blokujace otrzymywanie
> e-maili z listy sa szczegolnie uzyteczne w przypadku dluzszego braku
dostepu
> do komputera lub braku czasu na czytanie poczty.

Taki subskrybent nadal jednak moze:

1.Wysylac listy na Darz Bor (bo dalej nalezy do grupy)
           -na adres darzbor (x) yahoogroups.com albo
           -ze strony Darz Bor na Yahoo (opcja Post) po uprzednim zalogowaniu
sie (trzeba miec Yahoo ID).

2.Czytac poczte w naszym archiwum (ktore jest publiczne) na tej samej
stronie stronie i odpowiadac na listy (Yahoo zazada zalogowania sie po
kliknieciu na Reply)

Darek Kowalczyk
671
From: zmihor (x) ...
Date: Sun Feb 24, 2002 8:37pm
Subject: Re: [DB] Selekcja
zmihor (x) ...
 
I jeszcze jedno pytanko - głównie do mysliwych:
Kto ustala liczbę zwierząt do odstrzału na danym terenie? Wydaje mi się, że
nadleśnictwo w porozumieniu z kołami łowieckimi ale nie jestem pewien.
pozdrawiam!
Michał Żmihorski


--

Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie!
[ http://oferty.onet.pl ]
672
From: Bohdan Miciński <gerbo (x) ...>
Date: Mon Feb 25, 2002 8:51am
Subject: Re: [DB] Selekcja
gerbo (x) ...
 
Plan po inwentaryzacji ustalają KŁ i dają go do zatwierdzenia w
nadleśnictwie.
Najczęściej wraca do nas upstrzony czerwonymi zmianami (jeleń, sarna)
oczywiście na + i w zasadzie możemy jeszcze starać się o nie zwiększanie
planu zaproponowanego przez nas zreguły jednak nie odnosi to żadnego skutku.
Z trzech tylko jeden nadleśniczy jest człowiekiem, rozsądnym, który zmiany
nie nanosi z kapelusza.
W materii planu nadleśniczy jest Car i Bóg.
A gwarantem , że wykonamy plan były przewidziane bardzo wysokie kary za nie
wykonanie planu np. jeżeli do odstrzału przewidziano
10 szt. jelenia i nie wykonano odstrzału 1 szt. to koło musiało partycypować
w 10 % kosztów poniesionych przez nadleśnictwo na ochronę lasu w naszym
przypadku to około 20 tys. zł. (od tego roku coś ma się zmienić na korzyść
dla myśliwych)
Jeżeli myśliwi tak chętnie strzelali by wszystko co się rusza to
ustanowienie tak wysokich kar nie było by potrzebne.
BM
PS
I nie są to zmiany kosmetyczne. pamietam jednego roku z 5 cieląt zrobił nam
15 (najprosciej było dostawić jedynkę)


> I jeszcze jedno pytanko - głównie do mysliwych:
> Kto ustala liczbę zwierząt do odstrzału na danym terenie? Wydaje mi się,
że nadleśnictwo w porozumieniu z kołami łowieckimi ale nie jestem pewien.
> pozdrawiam!
> Michał Żmihorski
>
>
> --
>
> Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie!
> [ http://oferty.onet.pl ]
>
>
>
673
From: zmihor (x) ...
Date: Mon Feb 25, 2002 7:27am
Subject: Re: Re: [DB] Selekcja
zmihor (x) ...
 
Słyszałem, że w przypadku nie wykonania planu nadlesnictwo może wezwać specjalną
grupę myśliwych, którzy zajmują się rozwalaniem wszystkiego co się rusza. Nie
wiem czy to prawda?
Michał Żmihorski


--

Tego nie znajdziesz w żadnym sklepie!
[ http://oferty.onet.pl ]
674
From: zmihor (x) ...
Date: Mon Feb 25, 2002 7:32am
Subject: Re: Odp: [DB] Selekcja
zmihor (x) ...
 
Jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia:
dlaczego u nas w Bieszczadach albo na wschodzie są byki (kozły też) dużo
mocniejsze niż te na zachodzie kraju. przecież nie jest to charakterystyczne dla
całego kontynentu bo jeżeli by tak było to we Francji jelenie byłyby wielkości
psa a w Hiszpanii wielkości myszy! Nie rozumiem na czym polega ta prawidłowość!
Różnice w masie ciała są dość istotne - nadodrzański kozioł jest lżejszy od tego
z Lubelszczyzny nawet do 10 kg!!! To zresztą widać optycznie - po powrocie z nad
Odry każdego napotkanego kozła np: w Białowieży podejrzewam o to, że jest
jeleniem - bo jakiś wyjątkowo duży!!!!
pozdrawiam
Michał Żmihorski


--

Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie!
[ http://oferty.onet.pl ]
675
From: Rafał Witkowski <nemrod74 (x) ...>
Date: Mon Feb 25, 2002 10:11am
Subject: (No subject)
nemrod74 (x) ...
 
Drodzy Listowicze

Niestety,Lasy Państwowe były,są i będą FABRYKĄ. Większośc z nas nie chce się z tym zgodzić , ale to że sobie poburczymy nic nie zmieni. Fakt że statutowe cele PGLP są inne niz tylko produkcja drewna również nic w tej materii nie zmieni. Na tym przykładzie "watek ekonomiczny" pokazuje co jest w praktyce silniejsze. Podobnie sprawa ma się z łowiectwem. Tam gdzie będzie gospdarka leśna tam równolegle powinna byc prowadzona gospodarka łowiecka. Powoływanie się na warunki panujące w rezerwcie ścisłym Białowieskiego PN dla mnie są o tyle smutne że świadczą o kompletnym braku wiedzy i zrozumienia dziedzin leśnictwa i łowiectwa. Gosp.łowiecka powinna być prowadzona właśnie z przyczyn ekonomicznych. Nie twierdzę że duże drapiezniki nie zrobia tego lepiej od nas-myśliwych , ale czy stać nas na to jako gospodarkę ? Pojęcia nie mam jaki dzisiaj w skali kraju jest przychód brutto łowiectwa ale napewno nie sa to małe pieniądze z których mozna by tak sobie lekko zrezygnować. Konflikt wokół wilków spowodowany jest głównie tym że przy określniu pozyskania jeleni nikt nie bierze pod uwagę faktu że wilk tez musi coś żreć. Efekt jest taki jak w Bieszczadach , że nie mogąc upolować jeleni ich ofiarami padają nawet psy. Myśliwych z koleji szlag trafia bo nie dosyć ze poświecają mnóstwo czasu i wydaja kupę forsy na zogospodarowywanie łowisk
to jeszcze kupa ludzi wiesza na nich przysłowiowe psy. Dla różnych łowisk określone zostały ich naturalne pojemności znośne dla lokalnej gospodarki.
Tego należało by się trzymać biorąc pod uwage lokalne populacje drapieżników.
Żeby to pogodzić myśliwy powinien być z założenia ogniwem między naturalnymi elementami i trzeba nam w tym pomóc. Z życia wiem że tak nie jest i stąd moje zarzuty względem tych co chronią co do zbytniej jednostronności. Prawda będzie taka że w końcu na Wawelskiej zasiądzie gość który będzie miał zgoła inne podejście niz jest to obecnie. Obowiązkiem nas wszystkich jest aby nie doprowadzić do takich historii jak z łosiem. Zdając sobie sprawę że łowiectwo jest koniecznością i konsekwencją trzeba działać razem , bo wbrew pierwszemu wrażeniu chodzi nam o bardzo podobne cele.

W moim łowisku w tym roku inwentaryzacji nie będzie i zostana podniesione plany odstrzałów. W ciagu dwóch dni widziałem (spadł śnieg) tropy dwóch różnych wilczych watah (5 i 7 szt) , dzików wcale a jeleni naliczyłem tylko ok 25 szt. W tej chwili staram sie zrobić wszystko aby przeprowadzić inwentaryzację,ale boję się że mi się nie uda.Nadleśnictwo musi jakoś wytłumaczyć sie ile pieniędzy wydaje na ochronę lasu przed zwierzyną , najłatwiej jest zwalić to na wysokie stany jeleni i sarny. Przyparci do muru strzelimy za dużo , ile zginie w naturalnym procesie nikt nie wie. Konsekwencją niskiego stanu jeleni będzie odstrzał wilków , i zmarnowanie publicznych pieniędzy , bo chyba wszyscy tutaj się zgodzimy że można pogodzić i gospdarkę i ochrone każdego gatunku zwierzyny.

Pozdrawiam

Rafał Witkowski
676
From: Anna Grebieniow <wuwu (x) ...>
Date: Mon Feb 25, 2002 10:21am
Subject: Re: [DB] "ekolodzy"
wuwu (x) ...
 
zpop> Niedawno ktoś zadał pytanie o szkodliwość ekologów - na czym ona polega.
zpop> Moim zdaniem szkodliwość tzw. ekologów wynika z dwóch rzeczy:
zpop> 1. Robią złą opinię wszystkim, którym zależy na ochronie przyrody. Grupy
zpop>  pseudoekologów zachowują się często dość prymitywnie i takie zachowania
zpop>  najczęściej są opisywane w prasie, puszczane w

jest wina ludzi madrych ze nie potrafia rozroznic ekologa od
pseudoekologa (np krzykacza-radykala).
mozna powiedziec "i vice-versa" - mysliwi generalizuja podobnie,
krzywdzaco wyrazajac sie mianem "pseudo..." o wszystkich zwiazanych z
ochrona przyrody inna droga niz myslistwo... Bardzo latwo przypinac
plakietki i jeszcze dziwic sie ze to dziala w druga strone. Wina lezy
posrodku.

zpop> TV itp. skutkiem tego ekologia w naszym społeczeństwie kojarzy się z
zpop> ludźmi radykalnymi, porywczymi i przede wszystkim niepowaznymi!

tak jak niektorym ekologom i nie tylko mysliwi kojarza sie z nieuczciwa
gospodarka zasobami zwierzecymi (naciaganie faktow dla wlasnych
potrzeb itp), oszolomstwem "w druga strone", radykalizmem trzeba wybic
wilka bo tak bedzie lepiej) itepe itede.. czyli z podejsciem
niepowaznym i nieuczciwym w stosunku do przyrody. A sad wydaja na
podstawie calego mysliwskiego marginesu ktorego naduzyc nie sposob nie
zauwazyc. I potem na tym cierpia osoby kierujace sie idea, przemyslana
gospodarka. Czyli dokladnie to samo. Kazdy egoistycznie widzi tylko
wlasna szkode a nie pomysli ze szkodzi tak samo innym.

zpop> potem jak np: Prof. Tomiałojć ma coś ważnego do powiedzenia
zpop> to wszyscy to olewają bo ekolog na pewno nic przemyślanego i
konstruktywnego nie powie.

a ja kiedy trafilam na "darzbor" to mialam takie podejscie do mysliwych,
wyrobione poprzez spotkania IRL z oszolomami ktorzy czesto nawet nie
ukrywali ze strzelaja to co akurat potrzebuja, ze "wilk? wszystko da sie
zalatwic" a w strzelbie widza jedyny ratunek dla naszej ziemii i sieja
niezdrowa hipokryzje itp To rowniez byla generalizacja, przyklejenie plakietki.
mimo iz w dalszym ciagu nie jestem zwolenniczka polowan, dziekuje grupowiczom
z "tamtej strony" ze dbaja o szlifowanie drugiej strony mysliwskiego
medalu, ktora to strone czasem trudno dostrzec majac do czynienia z
czarnymi owcami.

zpop> 2. "Ekolodzy" doprowadzają do konfliktów między grupami, których przy
zpop> odrobinie dobrej woli można by zjednoczyć i wspólnie osiągnąć dużo więcej.
zpop> np: klną na myśliwych, na wędkarzy, na naukowców,( że robią badania,
zpop> obrączkują,trzymają w niewoli, czasem też zabijają)na chłopów, na rząd.

a dla mnie wieksza szkoda sa takie wlasnie oszczercze wypowiedzi,
ktore wlasnie probuja utrwalic i ugruntowac zly obraz ekologow na
podstawie jakiejs marnej grupy krzykaczy. do konfliktow doprowadzaja
ludzie, ktorzy widza tylko swoje racje i potepiaja innych za odmienne
podejscie. A tacy ludzie sa po obu stronach, tylko ze kazdy widzi
tylko siebie:( Zamiast glosno potepiac (to takie negatywne wzmacnianie
bodzca, podjudzanie drugiej strony..) lepiej wyjsc z propozycja, stanac
posrodku drogi i zaproponowac samemu te wspolne dzialania. A nie jeczec ze
ich nie ma i kogo to wina. A niestety grupy ludzi ktore Pan wymienia
tez maja swoje za uszami. Nie ma co robic biednej ofiary z polskiego
rolnika ktory nie dba o wlosci a czasem nawet o wlasne podworko albo z
wedkarzy ktorzy potrafia naduzywac przywilejow, ani z rzadu ktory to
juz w zasadzie powinien miec bardzo duze uszy aby wszystko za nimi
moglo sie zmiescic. Wystarczy tylko uwydatniac bardziej i pokazywac te
dobre rzeczy, ktore w opiniach ekologow i spoleczenstwa przytlumia to
zle pojecie lub krzywdzace. I to dotyczy kazdej ze stron. Howgh.

zpop> Przecież to kompletna głupota!!!  mysliwych np: jest w Polsce ok
zpop> 100 000 - i kilku durnych "ekologów" potrafi wszystkich mysliwych
zpop> zniechęcić do jakiejkolwiek współpracy.

no widzi Pan, a mnie kilku durnych mysliwych zniechecilo do tego
srodowiska. mysle ze to jest stosunek 1:1.
Mysle ze obecnosc na tej liscie jest dostatecznym krokiem ku temu by
spotkac sie posrodku i zrzucic plachty z oczu jednych i drugich. I
przestac naduzywac epitetow "durny" czy "glupi" czy inny tam "oszolom".

zpop> mało tego - zaczynają poświęcać czas, pieniądze aby szkodzić
zpop> np myśliwym. I zaczyna się konflikt , p Łogin w
zpop> łowcu rospisuje się, cytuje, wysmiewa... i w efekcie zamiast zrobić
zpop> coś konstruktywnego to zaczynamy się żreć jak wściekłe psy!

zle swiadczy o zajadlym agitatorze ze nie ma dobrej woli ale rowniez o
odbiorcy ktory reaguje agresja i wscieklizna zamiast zrobienia tego
czegos konstruktywnego samemu metoda pokojowa i pozytywna.

zpop> Grzesiek Osojca pisał, że nie wierzy w cechy narodowe ale ja nie jestem
zpop> taki pewien czy nasze DNA nie ma specjalnej sekwenacji odpowiedzialnej
zpop> za gryzienie rodaków!

heh, Polak sie nie gryzie nawzajem tylko w obliczu duzego, wspolnego
wroga, wowczas solidarnosc rosnie wprost proporcjonalnie do wielkosci
wroga. moze gdyby za tego nwroga obrac sobie dziure ozonowa, smieci i
zafalszowane opinie oszolomow wszelkiej masci to moze udaloby sie
stanac razem na linii frontu.

zpop> Pozdrawiam
zpop> Michał Żmihorski

pozdrawiam Ania



--
Best regards,
  Anna                            mailto:wuwu (x) ...
677
From: Jerzy Dyczkowski <jerzyd (x) ...>
Date: Mon Feb 25, 2002 1:02pm
Subject: Re: [DB] Norka amerykanska
jerzyd (x) ...
 
Norki amerykanskie widuje dosc czesto w okolicach Warszawy, nad Wisla,
Z.Zegrzynskim i dolnej Narwii i Bugu. Jednoczesnie jest tam duzo legowych
kaczek i innych ptakow wodnych.

Dwa razy rozbroila mnie norka, stajac slupka kilka metrow przede mna i
patrzac sie z zaciekawieniem mi w oczy.

Jurek



On Fri, 22 Feb 2002, Pawel B wrote:

> Mam do Kolegow ornitologow pytanie: Czy czesto widujecie norki
> amerykanskie?
>
>
>
> --
>
> Okresl Swoje potrzeby - my znajdziemy oferte za Ciebie!
> [ http://oferty.onet.pl ]
>
>
>
678
From: zmihor (x) ...
Date: Mon Feb 25, 2002 0:04pm
Subject: Re: Re: [DB] "ekolodzy"
zmihor (x) ...
 
Pani Aniu!
Zgadzam się w 100% z Panią - konflikt to GŁUPOTA!!! Mam jednak wrażenie, że
myśliwi nie atakują ekologów aż tak bardzo jak ekolodzy ich. Jeszcze nie
słyszalem o manifestacjach myśliwych przeciwko ekologom. Według mnie podejście
mysliwych jest bardziej dojrzałe. Poza tym myśliwi nie są tak często obecni w
mediach jak właśnie ekolodzy. Dlatego napisałem o szkodliwości ekologów.
Ale tak naprawdę to szczegół - kto troszkę bardziej a kto mniej... Ważne jest,
że istnieją po obu stronach ludzie, którzy chcą działać wspólnie i mam wrażenie,
że jest ich całkiem sporo!
pozdrawiam
Michał Żmihorski


--

Tego nie znajdziesz w żadnym sklepie!
[ http://oferty.onet.pl ]
679
From: Bohdan Miciński <gerbo (x) ...>
Date: Mon Feb 25, 2002 2:36pm
Subject: Re: Re: [DB] Selekcja
gerbo (x) ...
 
O takim czymś nie słyszałem i jest to chyba plotka, bo polowanie może się
odbyć na podstawie ważnego zezwolenia na odstrzał a takie wydaje dzierżawca
w tym wypadku KŁ
BM

>
> Słyszałem, że w przypadku nie wykonania planu nadlesnictwo może wezwać
specjalną grupę myśliwych, którzy zajmują się rozwalaniem wszystkiego co się
rusza. Nie wiem czy to prawda?
> Michał Żmihorski
>
>
> --
>
> Tego nie znajdziesz w żadnym sklepie!
> [ http://oferty.onet.pl ]
>
>
680
From: Bohdan Miciński <gerbo (x) ...>
Date: Mon Feb 25, 2002 3:09pm
Subject: Re: Odp: [DB] Selekcja
gerbo (x) ...
 
Nie jestem fachowcem, ale myślę, że główna przyczyna tkwi w bazie
pokarmowej. Nasze lasy (zachód) to przede wszystkim monokultury sosnowe bez
podszytów, rolnictwo nawet za komuny było monokulturowe (PGR-y).
Moim zdaniem to główna przyczyna różnicy w masie.
Trafiają się u nas byki o rekordowych wieńcach (10 kg) a wadze tuszy tylko
130 kg
BM


> Jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia:
> dlaczego u nas w Bieszczadach albo na wschodzie są byki (kozły też) dużo
mocniejsze niż te na zachodzie kraju. przecież nie jest to charakterystyczne
dla całego kontynentu bo jeżeli by tak było to we Francji jelenie byłyby
wielkości psa a w Hiszpanii wielkości myszy! Nie rozumiem na czym polega ta
prawidłowość! Różnice w masie ciała są dość istotne - nadodrzański kozioł
jest lżejszy od tego z Lubelszczyzny nawet do 10 kg!!! To zresztą widać
optycznie - po powrocie z nad Odry każdego napotkanego kozła np: w
Białowieży podejrzewam o to, że jest jeleniem - bo jakiś wyjątkowo duży!!!!
> pozdrawiam
> Michał Żmihorski
>
>
> --
>
> Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie!
> [ http://oferty.onet.pl ]
>
>
>
681
From: Jerzy Dyczkowski <jerzyd (x) ...>
Date: Mon Feb 25, 2002 2:41pm
Subject: Re: [DB] KPN
jerzyd (x) ...
 
Rozmawialem z p. Bogumila Olech. "Myslano" o cietrzewiu i zolwiu blotnym,
cietrzewia chyba zaniechano, ale to wszystko sa bardzo ogolne plany. Kanal
Lasica dziala, bo laki w KPN sa w duzej czesci prywatne. Ostatnio udalo
sie wykupic prawie calkowicie czesc lak w rejonie Famulek i sa plany (tez
dopiero na etapie rozmyslan) przywrocenia naturalnego biegu wody w rejonie
Lak Famulkowskich i rez. Krzywa Gora.

Tak przy okazji, p. Olech zbiera informacje o ptakach w KPN i otulinie,
wbrew pozorom, fauna ptakow jest slabo poznana (z wyjatkiem drapieznych i
bociana czarnego). Mnie szczegolnie interesuja jarzabki, ktore podobno
widziano w KPN w rez. Granica. Ja sam nigdy zadnego nie widzialem.

Kontakt do p. Bogumily Olech: <buki1 (x) ...>, lub poczta na adres
Dyrekcji Kampinoskiego PN.

Jurek

On Sun, 24 Feb 2002 zmihor (x) ... wrote:

>
> witam!
> Jaki gatunek bedzie teraz wprowadzany do kampinosu - słyszałem, że zastanawiają się między żółwiem błotnym a cietrzewiem ale to chyba nie oficjalne wiadomości. i kiedy ewentualna introdukcja miałaby nastąpić? nie Wiem jak jest z żółwiem ale cietrzew chyba by nie przetrwał -tyle ludzi, psów, poza tym wcale nie jest mokro, lasy raczej młode, mało brzozy i świerka. wydaje mi się, ze to nie jest najlepszy teren dla cietrzewia. Przynajmniej wschodnia część Parku. już chyba lepiej wypuszczać cietrzewie nad Biebrzą! Park kampinoski nie jest przygotowany na cietrzewia - może jak wykupią więcej terenów i zrenaturyzują kanał ŁŁasica to warunki się poprawią?!!
> michał Żmihorski
>
>
> --
>
> Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie!
> [ http://oferty.onet.pl ]
>
>
682
From: Osojca Grzeszek <ogrzeszek (x) ...>
Date: Mon Feb 25, 2002 5:24pm
Subject: Re: [DB]
ogrzeszek (x) ...
 
Witam!!!

> W moim łowisku w tym roku inwentaryzacji nie będzie
> i zostana podniesione plany odstrzałów. W ciagu
> dwóch dni widziałem (spadł śnieg) tropy dwóch
> różnych wilczych watah (5 i 7 szt) , dzików wcale a
> jeleni naliczyłem tylko ok 25 szt. W tej chwili
> staram sie zrobić wszystko aby przeprowadzić
> inwentaryzację,ale boję się że mi się nie
> uda.Nadleśnictwo musi jakoś wytłumaczyć sie ile
> pieniędzy wydaje na ochronę lasu przed zwierzyną ,
> najłatwiej jest zwalić to na wysokie stany jeleni i
> sarny. Przyparci do muru strzelimy za dużo , ile
> zginie w naturalnym procesie nikt nie wie.
> Konsekwencją niskiego stanu jeleni będzie odstrzał
> wilków , i zmarnowanie publicznych pieniędzy , bo
> chyba wszyscy tutaj się zgodzimy że można pogodzić i
> gospdarkę i ochrone każdego gatunku zwierzyny.

Smutno  i sie to czyta...:(
Grzesiek
>
>
> 
683
From: Rafał Witkowski <nemrod74 (x) ...>
Date: Mon Feb 25, 2002 4:52pm
Subject: Re: [DB] Selekcja
nemrod74 (x) ...
 
Witam 

Mam wrażenie że masa tuszy faktycznie zalezy od bazy poarmowej,natomiast jeżeli chodzi o cechy poroża wydaja mi się być dziedziczne.Od początku lat 90-tych w moim i na sąsiednich obwodach cały czas maleje ilość pól uprawnych oraz łąk , siłą rzeczy więc zwierzyna zmuszona jest do aktywniejszego żerowania w lesie. Masy tusz byków obecnie sięgają mak.140 kg a bywały o 20% większe. Pamietam strzeloną łanię - 92 kg , ostatnio o takiej nie słyszałem.
Co do cech poroża w zaobserwowanych u naszych byków twierdzę że w przypadku I klasy wieku jest ciężko oprzeć się na zasadach opracowanych przez Pasławskiego , tylko dlatego że u nas takie praktycznie nie występują. Dobrze że problem ten w skali całego kraju został zauważony w Komisji Hodowlanej PZŁ i mamy od nowego sezonu strzelać w I klasie 40% i 60% w II klasie ogólnego planu pozyskania. Sądzę że pozwoli to na jeszcze dokładniejszą selekcję i dochowanie się w perspektywie jeszcze mocniejszych
byków. Co do dzidziczności cech wieńców z praktycznego punktu widzenia powiem że znam wieńce i parostki ojców i ich potomków. Bardzo podobne w budowie i kształcie , z tymi samymi charakterystycznymi cechami. Nieprawdą jest również pogląd że selekcji nie podlegaja samice. Nie ma tutaj co prawda takich reguł jak przy odstrzale samców , ale żaden szanujący się myśliwy nie strzeli do licówki czy wybierze z chmary silną i energiczną sztukę. Skoro widziałeś Michale takie sztuki jak opisujesz to były to po prostu w młode byczki , które późno nakładaja wieńce stąd scypuł w końcu sierpnia. Ich selekcja dopiero ma nastapić. Cżesto się zdarza zęw drugiej głowie byk może mieć juz wieniec 10-aka a niejednokrotnie raz sam widzialem koronnego szpicera.

Jestem głęboko przekonany że błędów w selekcji szuka się nie w tym miejscu. Sądzę że wystarczy konsekwentnie trzymać się zasad juz opracowanych i nie dopuszczać do sytuacji która panuje w wielu łowiskach w stosunku do rogaczy czy byków. Od kilku lat przyjeżdzaja do nas myśliwi dewizowi dla których od początku okresu polowan na kozły nie stawia się zadnych kryteriów selekcji. Przed ruja wyjmowane są z łowisk najpiekniejsze sztuki którym nie daje się żadnych szans na przekazanie swoich genów. Jak więc mozna mówić o nieprawidłowości dotychczasowych zasad selekcji skoro zdecydowana większość kół świadomie i corocznie się do nich nie stosuje ? Można oczywiście toeretyzować że to samica przkazuje te lepsze cechy ale jak to sprawdzić ? W naszym kraju leży edukacja , za nią placówki naukowe i np. taki Zakład Łowiectwa przy IBL w Warszawie dzisiaj tworzą ponoć tylko dwie osoby... Nie jest to nawet powód do smiechu,jest to po prostu nasza ogólnonarodowa tragedia. Kilka osób próbuje podważać dorobek naukowy najwybitniejszych polskich fachowców od łowiectwa nie zastanawiając się nad powodami takiego stanu rzeczy.

Pozdrawiam

Rafał Witkowski

=============================================================================



Mam pytanie:
 Jak to w koncu jest z tą selekcją? W kilku ostatnich nr łowca selekcja
 stosowana od dawna jest bardzo krytykowana z kilku powodów:
 1. cechy poroża są kształtowane w większej części przez środowisko - pokarm
 - niż przez dziedziczenie
 2. wogóle cechy poroża są nisko dziedziczne
 3. selekcji podlegają tylko samce a to podobno samice mają genetycznie
 większy wpływ na przyszłe poroże
 4. selekcja jednocześnie na mase i kształt praktycznie jest nie możliwa 
 Prawdę mówiąc to ta selekcja trochę mysliwym nie wychodzi. w wakacje
 obserwowałem wiele byków nad odrą - strasznie marne poroże!!! szóstaki,
 widłaki, guzikarze (nie wiem czy ta nazwa funkcjonuje też w stosunku do
 jelenia- chodzi moi o wieniec wysokości kilku cm ), od cholery ósmaków ale
 cieniutkie, często w sierpniu jeszcze w scypule, rzadko kiedy jakiś
 dziesiatak i to nieregularny! jednym słowem beznadziejnie! nie wiem jak
 jest na mazurach albo w górach (tam powinny być mocniejsze). 
 Pozdrawiam
 Michał Zmihorski
 
 
 -- 
 
 Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie!
 [ http://oferty.onet.pl ]
 
 
 
684
From: "Dariusz Kowalczyk" <darekkowalczyk (x) ...>
Date: Mon Feb 25, 2002 8:50pm
Subject: Yahoo! ID
darekkowalczyk
Offline Offline
 
Jeszcze raz w sprawach organizacyjnych. Okazalo sie, ze nie trzeba miec
Yahoo! ID, zeby wylaczyc sobie otrzymywanie e-maili (przy zachowanej
mozliwosci czytania ich na stronie www oraz wysylania). Wystarczy wyslac
pusty e-mail na adres:
darzbor-nomail (x) yahoogroups.com
Mozna sie o tym dowiedziec wysylajac pusty e-mail na adres:
darzbor-help (x) yahoogroups.com :

______________________________________________________________

Hello,

You recently sent a message to darzbor-help (x) yahoogroups.com.
All messages sent to that address receive this automated help message
about the darzbor group, hosted at Yahoo! Groups

GROUP DESCRIPTION
-----------------

POSTING TO THIS GROUP
---------------------
To send a message to this group, send the message to:
darzbor (x) yahoogroups.com


CHANGING YOUR SUBSCRIPTION STATUS
---------------------------------
To join this group, send an email to:
darzbor-subscribe (x) yahoogroups.com

To unsubscribe from this group, send an email to:
darzbor-unsubscribe (x) yahoogroups.com


MESSAGE DELIVERY OPTIONS
------------------------
To receive message digests instead of individual messages send an
email to:
darzbor-digest (x) yahoogroups.com

To receive individual messages instead of digests, send email to:
darzbor-normal (x) yahoogroups.com

To stop receiving messages via email (you may still read messages on the
Web),
send an email to:
darzbor-nomail (x) yahoogroups.com


CONTACTING THE GROUP OWNER
--------------------------
To contact the owners of this group, send an email to:
darzbor-owner (x) yahoogroups.com


ON THE WEB
----------
The Group Home Page:
http://groups.yahoo.com/group/darzbor

Yahoo! Groups Home Page:
http://groups.yahoo.com

Yahoo! Groups Help:
http://help.yahoo.com/help/us/groups/


To contact a customer care representative, please send your
question to support (x) yahoogroups.com.

Thank you!

Yahoo! Groups
685
From: Przemys=b3aw_J=eadraszczyk <przjed (x) ...>
Date: Mon Feb 25, 2002 9:50pm
Subject: Odp: Re: [DB] "ekolodzy"
przjed (x) ...
 
Witam

> zpop> Niedawno ktoś zadał pytanie o szkodliwość ekologów - na
czym ona polega.
> jest wina ludzi madrych ze nie potrafia rozroznic ekologa od
> pseudoekologa (np krzykacza-radykala).

Właśnie źle to  jest określone nie powinniśmy mówić ekologów a
pseudo ekologów. Wydaje mi się że w telewizji i w ogóle w
mediach za często do głosu dochodzą właśnie krzykacze, a już na
pewno częściej- szukając sensacji, dziennikarze przedstawiają i
to nie tylko myśliwych ale również ekologów w złym świetle.

> mozna powiedziec "i vice-versa" - mysliwi generalizuja
podobnie,
> krzywdzaco wyrazajac sie mianem "pseudo..." o wszystkich
zwiazanych z
> ochrona przyrody inna droga niz myslistwo... Bardzo latwo
przypinac
> plakietki i jeszcze dziwic sie ze to dziala w druga strone.
Wina lezy
> posrodku.

No nie wiem. Ja uważam że myśliwi nie nazywają wszystkich
ekologów pseudo..., a tylko tych którzy nie potrafią trzeźwo
spojrzeć na sytuację. To nie myśliwi zaczynają wojny i spory, i
to faktycznie jest tak Aniu, że działa to w drugą stronę tylko
że nie wychodzi od myśliwych a właśnie od pseudo ekologów.

> zpop> TV itp. skutkiem tego ekologia w naszym społeczeństwie
kojarzy się z
> zpop> ludźmi radykalnymi, porywczymi i przede wszystkim
niepowaznymi!

Nie powiedział bym również że ekologia w naszym społeczeństwie
kojarzy się z ludźmi nie poważnymi, a juz na pewno tak nie jest
jeżeli chodzi o myśliwych którzy potrafią szanować ( nawet
jeżeli nie zawsze się zgadzają z jego poglądami ) uznanego
ekologa. Dużo większą sympatią na pewno są obdarzani ekolodzy
niż myśliwi. Niestety właśnie ci krzykacze szkodzą nam wszystkim
najbardziej. Są to ludzie dosłownie nic nie wiedzący o naszej
przyrodzie i jej funkcjonowaniu. Bardzo mnie denerwowało kiedy
jeszcze do nie dawna co tydzień leciał lubiany przez ludzi
program "animals". Jak można było dopuścić żeby w ogóle taki
program powstał??? Ludzie w tym programie przedstawiali w
strasznym świetle myśliwych, ale nie tylko bo widziałem też
odcinki w których i na jekiegos ekologa przeprowadzającego
badania nad jakimś gatunkiem również psioczyli. A już strasznie
mnie wkurzył fakt "psiej propagandy". Do cholery jak tu się
dziwić że nasze władze boją się teraz podjąć decyzję, która
pozwoliła by nam walczyć z watahami wałęsających się psów. Z
pewnością  decyzja taka  ona by im wyborców nie przysporzyła.
Owszem widzę we wiadomościach jak pokazują piękne obrzędy
obchodzenia święta naszego patrona Św. Huberta, i co widzę
pokazana jest grupka studentów z transparenatami " nie zabijaj".
No przyznam się szczerze że jak tak dalej pójdzie to bardzo
czarno widzę przyszłość naszej przyrody. Jak może ktoś w
telewizji puszczać program krytykujący myslistwo i w ogóle
wszystko i wszystkich, a przy okazji pokazywać koziołka ( i to z
resztą bardzo kiepskiego ) którego upolował jakiś leśniczy, a
komantując to że myśliwy właśnie zabił "dorodnego jelenia". I
jak obejrzy to taki studencik to co on sobie ma o tym myśliwym
pomyśleć???
Heh dobre co???
Mówisz tu że to myśliwi zaczynają??? Jest program który od czasu
do czasu leci na jedynce Róg Wojskiego, czy widział ktoś aby
jakikolwiek myśliwy mówił coś złego na jakiegokolwiek ekologa???
Nie popieram żadnych sporów między myśliwymi a ekologami a wręcz
przeciwnie również jestem za tym abyśmy razem działali bo tylko
to może nam wszystkim przynieść pożądany efekt. Ale jak jakiś
niedouczony "cymbał", zaczyna psioczyć to nieraz poczciwego
takiego prawdziwego myśliwego może chyba cholera wziąć
nieprawdaż???

> tak jak niektorym ekologom i nie tylko mysliwi kojarza sie z
nieuczciwa
> gospodarka zasobami zwierzecymi (naciaganie faktow dla wlasnych
> potrzeb itp), oszolomstwem "w druga strone", radykalizmem
trzeba wybic
> wilka bo tak bedzie lepiej) itepe itede.. czyli z podejsciem
> niepowaznym i nieuczciwym w stosunku do przyrody.

No właśnie a ja się tak zastanawiam bo coś mi tu nie gra. W
jakiej sytuacji znaleźliśmy się my myśliwi??? Z jednej strony są
ekologowie którzy na podstawie badań twierdzą że zwierzyny w
lasach jest coraz mniej, z drugiej są leśnicy twierdzący wręcz
odwrotnie. A ci wstrętni myśliwi według pierwszych zawyżają
liczebność zwierzyny, według drugich wręcz przeciwnie zaniżają.
Oczywiście to zarówno w pierwszym przypadku jak i drugim w
oczach społeczeństwa zbyt ładnie nie wyglądamy!!!
I kto tu ma rację???
Nie rozumiem tylko jednego jak ekolog może mówić że myśliwi
naciągają fakty dla swoich własnych potrzeb??? Przecież wiadomo
że gdyby tak było to mieli byśmy dzisiaj dużo więcej zwierza w
lasach, bo o to nam przede wszystkim chodzi, im będziemy mieli
liczniejszą populację tym będziemy mogli więcej pozyskiwać.
A co do tych wilków to już nie mam siły tłumaczyć. Przecież jak
by nam o to chodziło to już dawno byśmy sobie z nimi poradzili,
tak jak to zrobili myśliwi z innych krajów w europie. Trzeba
zaznaczyć że wilk był wielkim wrogiem człowieka, tak uważano i
tępiono go wszelkimi możliwymi sposobami, nie tylko robili to
myśliwi ale również i zwykli chłopi. Już tu ktos mówił o tym jak
chcieli przywracać wilka we Francji ale niestety mimo zapewnień
rządu o odszkodowaniach hodowcy tępili je tak ze nie bylo to
mozliwe. Myslę że myśliwi nie tylko sami nie wystrzelali wilków,
ale jeszcze z pewnością przyczynili się do tego że zwykli ludzi
i kłusownicy tego nie zrobili.


> mimo iz w dalszym ciagu nie jestem zwolenniczka polowan,
dziekuje grupowiczom
> z "tamtej strony" ze dbaja o szlifowanie drugiej strony
mysliwskiego
> medalu, ktora to strone czasem trudno dostrzec majac do
czynienia z
> czarnymi owcami.

Naprawdę nie wiem i przykro mi że Miałas do czynienia z takimi
właśnie myśliwymi. Tak już niestety jest że jeśli człowiek coś
robi dobrze to się tego nie widzi i nie docenia, i nie chodzi tu
tylko o myślistwo czy o eklologów, ale o wszystkie sprawy. A jak
znajdzie się choćby jedna "czarna owca" na 100 porządnych ludzi
to i tak rzuci cień na całą setkę. Ale cóż nam pozostaje, takie
jest życie. Walczyć ze wszystkimi nieprawidłowościami, choć w
przypadku myślistwa jest bardzo trudne udowodnienie komuś złego
czynu. Oraz postawą swoją własną próbować choć trochę poprawić
nasz wizerunek. Myślę że słusznie kolega Michał zauważył że nie
powinniśmy tutaj używać takiego słowa "z tamtej strony" bo tak
na prawdę to stoimy po tej samej stronie tylko niekiedy zarówno
myśliwym jak i ekologom jest trudno to dostrzec.

> zpop> 2. "Ekolodzy" doprowadzają do konfliktów między grupami,
których przy
> a dla mnie wieksza szkoda sa takie wlasnie oszczercze
wypowiedzi,
> ktore wlasnie probuja utrwalic i ugruntowac zly obraz ekologow
na
> podstawie jakiejs marnej grupy krzykaczy. do konfliktow
doprowadzaja
> ludzie, ktorzy widza tylko swoje racje i potepiaja innych za
odmienne

Wydaje mi się że używając słowa "ekolodzy" kolega właśnie Aniu
miał na myśli tę grupke krzykaczy a nie prawdziwych ekologów.


> zpop> Przecież to kompletna głupota!!!  mysliwych np: jest w
Polsce ok
> zpop> 100 000 - i kilku durnych "ekologów" potrafi wszystkich
mysliwych
> zpop> zniechęcić do jakiejkolwiek współpracy.
>
> no widzi Pan, a mnie kilku durnych mysliwych zniechecilo do
tego
> srodowiska. mysle ze to jest stosunek 1:1.

No właśnie bo ani ci "ekolodzy" nie są godni miana jakim się ich
nazywa, ani tych myśliwych nie powinniśmy nazywać myśliwymi.


Pozdrawiam
Przemek Jędraszczyk


-----------------------------------------------------------------------
Najnowsza płyta Lecha Janerki "Fiu Fiu...". Kliknij! <
http://muzyka.wp.pl/janerka/ >
686
From: Marek Kowalski <oton (x) ...>
Date: Mon Feb 25, 2002 7:07pm
Subject: Re: [DB] KPN
oton (x) ...
 
Jerzy Dyczkowski wrote:
> Rozmawialem z p. Bogumila Olech. Ostatnio udalo
> sie wykupic prawie calkowicie czesc lak w rejonie Famulek i sa plany (tez
> dopiero na etapie rozmyslan) przywrocenia naturalnego biegu wody w rejonie
> Lak Famulkowskich i rez. Krzywa Gora.

Witam!

	 Mysla na powaznie!

> Tak przy okazji, p. Olech zbiera informacje o ptakach w KPN i otulinie,
> wbrew pozorom, fauna ptakow jest slabo poznana (z wyjatkiem drapieznych i
> bociana czarnego).

	 Bez przesady! Nie wiem, ile Parków ma zrobionych z 10 ilosciówek w
lasach i dosc solidne inwentaryzacje w wielu innych srodowiskach! Sami
nie wiedza, co maja?

	 Pozdrawiam

				 mk
687
From: "Pawel B" <pbrygier (x) ...>
Date: Tue Feb 26, 2002 6:18am
Subject: Norka amerykanska
pbrygier (x) ...
 
Moje pytanie dotyczace norki wynikalo z niskiego stanu kaczek i pizmakow
jakie zaobserwowalem w tym roku. Nigdy jednak nie udalo mi sie spotkac norki
w Polsce, ale ze sladow na brzegach wnioskuje, ze jest jej duzo. Nie wiem
tylko jak zredukowac jej stan. Przesiadywanie ze strzelba calych nocy nie ma
przeciez wiekszego sensu...

PS Kolega opowiadal mi kiedys, ze widzial jak norka wyciagnela z wody zywego
sandacza ok. 7 kg . W takim razie kaczka musi stanowic latwizne..



--

Okresl Swoje potrzeby - my znajdziemy oferte za Ciebie!
[ http://oferty.onet.pl ]
688
From: "Ziemia Przede Wszystkim" <michal (x) ...>
Date: Mon Feb 25, 2002 10:59pm
Subject: Odp: Re: [DB] "ekolodzy"
michal (x) ...
 
Witam,
ja uwazam, ze uzywanie slowa ekolog, ekologia jest bledne . wiadomo,
ekologia to nie jest nauka o ochronie przyrody czy srodowiska . Jednak
utarte w spoleczenstwie nazwy nadal sie trzymaja, choc coraz czesciej slysze
stwierdzenia "ochraniarze".
Sam dzialajac  w ruchu "zielonych" czesto spotykam sie  z niewiedza osob w
nim dzialajacych i ostatnio wytykalem swoim kolegom i kolezankom ich
niewiedze. zostalem oczywiscie "zbesztany". Jednak na moje argumenty do dzis
nikt nie odpowiedzial i nawet nie sprobowal dotrzec skad to wiem .  Zgadzam
sie, ze czesto tzw. "ekolodzy" /choc jestem pewien, ze wiekszosc nie zna
pojecia tego od strony naukowej/ robia z igly widly, krzyczac o sprawach na
ktorych sie nie znaja, lub tak slabo, ze nawet dziennikarze wytykaja im
bledy.
Jednak tez nie generalizujmy. zauwazylem tez ze w mediacj coraz czesciej
bierze sie pod uwage opinie osob znajacych sie na tym i mogacych cos
sensownego powiedziec /w kazdym razie w Poznaniu/.
pozdrawiam,
Michal Walkowiak
689
From: "Alcia" <karia (x) ...>
Date: Tue Feb 26, 2002 6:17pm
Subject: Odp: [DB] Selekcja
karia (x) ...
 
Witam !
Słyszałem (wiadomość nie sprawdzona) że w byłym NRD nie prowadzono selekcji
jeleniowatych. Strzelano jak leci. Mimo to tamtejsi myśliwi mogli się
chwalić okazałymi trofeami. Tak że jak jest z tą selekcją naprawdę, to tak
naprawdę niewiadomo. Stąd różne rodzaje selekcji (tzn. selekcji na określone
cechy) mają swoich zwolenników i przeciwników.
Pozdrawiam
Jan.L.
----- Original Message -----
From: Przemysław Jędraszczyk <przjed (x) ...>
To: darzbor <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Monday, February 25, 2002 12:42 AM
Subject: Odp: [DB] Selekcja


> Witam
>
> Z tą selekcją u nas to jest tak:
> Faktycznie jeżeli chodzi o formę i masę poroża czy parostków to
> dowiedziono, że mały mają na to wpływ cechy dziedziczne, a nawet
> jeśli to nie jesteśmy stwierdzić tak jak robię to hodowcy
> zwierząt domowych przed odstrzałem czy dany osobnik posiada
> takie cechy czy nie. Natomiast na pewno mają duży wpływ warunki
> środowiskowe oraz pokarmowe. Dlatego w różnych terenach kraju
> sytuacja jeleniowatych jest różna. Czy można powiedzieć że
> selekcja mysliwym nie wychodzi??? No jeżeli chodzi o trofea to
> faktycznie ostatnio sytuacja zamiast sie poprawiać pogarsza się.
> Ma na to wpływ szereg czynników, i bynajmniej wiele z nich to
> nie jest wina złej selekcji. Jeżeli chodzi o selekcję z
> ostatnich lat to trzeba zaznaczyć że zasady i kryteria selekcji
> zmieniają się praktycznie co rok, i szukane są optymalne
> rozwiązania. Według mnie przyjęte obecnie trzeba będzie zmienić
> ponieważ z niektórymi kryteriami odstrzału przede wszystkim
> samców w pierwszej klasie wiekowej się nie zgadzam. O ile
> dawniej selekcja nasza się sprawdzała, a świadczą o tym wysoko
> oceniane i podziwiane na całym świecie nasze trofea, szczególnie
> jeleń karpacki, o tyle dzisiaj sytuacja przede wszystkim życiowa
> zwierząt się zmieniła, i tamte zasady nie mogą byc kontynuowane.
> Jeżeli chodzi o te jelenie które kolega widywał to po pierwsze
> pogarsza się w lasach baza żerowa dla jeleni, duże znaczenie ma
> tu grodzenie młodników oraz zalesianie jakże bogatych w bazę
> żerową dla jeleniowatych łąk śródleśnych. Po drugie to jest tak
> że zdecydowana przewagę mają osobniki w młodszym wieku, byk do 6
> roku życia nosi kiepskie poroże ( wspomniane tu szpicaki,
> ósmaki, dziesiątaki ), dopiero jak nabierze odpowiedniej masy
> ciała to zaczyna nakładać coraz lepszy wieniec,( byki łowne to
> byki po osiagnięciu wieku 10-11 lat). Dlatego trzeba postarzeć
> istniejącą populację zostawiając wszystkie dobrze rokujące na
> przyszłość byczki. O ile sytuacja selekcji byków jest w miare
> prosta do zrealizowania, to z łaniami i cielętami jest już dużo
> trudniej. Nawet okres ochronny na samice jest krótszy a zwykle
> plan łań jest trochę większy niż byków. Dlatego trudno jest go
> nie tylko dobrze selekcjonować, nie mówiąc już o tym że często
> myśliwi pod koniec sezonu muszą dostrzeliwać plan do końca. Moim
> zdaniem jeżeli nawet jest przenoszone w genach poroże to w takim
> samym stopniu od byka jak i od łani i sama choćby najlepsza
> selekcja byków jakichś super oczekiwanych efektów po prostu
> przynieść nie może. Do tego dochodzi tutaj nowy element- trzeba
> poprawiać ich warunki środowiskowe. Ale nie możemy powiedzieć że
> jeżeli chodzi o jakościowe osobniki to na pewno nasza selekcja
> poprzez zostawienie na rozród najsilniejszych osobników nie
> można powiedziec że się nie sprawdza, nie jesteśmy jedynie w
> stanie wpływać na formę  i jakość poroża.
> Jako ciekawostkę powiem że słyszałem wypowiedź jednego włoskiego
> przyrodnika prowadzącego badania nad jeleniami, że prowadzona do
> tej pory selekcja jest błędna, gdyż usuwając z łowiska wszystkie
> najsłabsze osobniki doprowadzamy do zubożenia o zróżnicowane
> geny, co powoduje pogorszenie się jakości trofeów.
> Na ile to jest prawdą na ile nie to nie wiem, różne są w ogóle
> stanowiska ludzi którzy badają i opracowują program selekcji.
> Nadal szukane są optymalne rozwiązania.
> Pozdrawiam
> Przemek Jędraszczyk
>
> ----------------------------------------------------------------
>
> Dnia 24-02-2002 o godz. 12:40 zmihor (x) ... napisał(a):
> >
> > Mam pytanie:
> > Jak to w koncu jest z tą selekcją? W kilku ostatnich nr łowca
> selekcja stosowana od dawna jest bardzo krytykowana z kilku
> powodów:
> > 1. cechy poroża są kształtowane w większej części przez
> środowisko - pokarm - niż przez dziedziczenie
> > 2. wogóle cechy poroża są nisko dziedziczne
> > 3. selekcji podlegają tylko samce a to podobno samice mają
> genetycznie większy wpływ na przyszłe poroże
> > 4. selekcja jednocześnie na mase i kształt praktycznie jest
> nie możliwa
> > Prawdę mówiąc to ta selekcja trochę mysliwym nie wychodzi. w
> wakacje obserwowałem wiele byków nad odrą - strasznie marne
> poroże!!! szóstaki, widłaki, guzikarze (nie wiem czy ta nazwa
> funkcjonuje też w stosunku do jelenia- chodzi moi o wieniec
> wysokości kilku cm ), od cholery ósmaków ale cieniutkie, często
> w sierpniu jeszcze w scypule, rzadko kiedy jakiś dziesiatak i to
> nieregularny! jednym słowem beznadziejnie! nie wiem jak jest na
> mazurach albo w górach (tam powinny być mocniejsze).
> > Pozdrawiam
> > Michał Zmihorski
> >
>
> >
>
> > --
>
> >
>
> > Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie!
>
> > [ http://oferty.onet.pl ]
>
> >
>
> >
> > 
690
From: "Alcia" <karia (x) ...>
Date: Tue Feb 26, 2002 6:18pm
Subject: Odp: Re: [DB] Selekcja
karia (x) ...
 
Witam !
To o czym mówi Michał to tzw. odstrzał zastępczy. Nadleśnictwo zleca w
przypadku nie wykonania planów odstrzału przez dane koło, mysliwym z innych
kół (powołuje coś w rodz. grupy spec.). Dotyczy to gatunków na które nie
wykonano odstrzału. Wiem że jest taka możliwość prawna, z przeprowadzonym
tego typu odstrzałem się nie spotkałem, słyszałem natomiast że był to rodzaj
szantażu w stosunku do niektórych kół, gdzie były duże szkody a plany
odstrzału nie były wykonywane.
Jan. L.
----- Original Message -----
From: Bohdan Miciński <gerbo (x) ...>
To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Monday, February 25, 2002 3:36 PM
Subject: Re: Re: [DB] Selekcja


> O takim czymś nie słyszałem i jest to chyba plotka, bo polowanie może się
> odbyć na podstawie ważnego zezwolenia na odstrzał a takie wydaje
dzierżawca
> w tym wypadku KŁ
> BM
>
> >
> > Słyszałem, że w przypadku nie wykonania planu nadlesnictwo może wezwać
> specjalną grupę myśliwych, którzy zajmują się rozwalaniem wszystkiego co
się
> rusza. Nie wiem czy to prawda?
> > Michał Żmihorski
> >
> >
> > --
> >
> > Tego nie znajdziesz w żadnym sklepie!
> > [ http://oferty.onet.pl ]
> >
> >
691
From: "Tomasz Lippoman" <biuro (x) ...>
Date: Tue Feb 26, 2002 7:10pm
Subject: Re: Re: [DB] Selekcja
biuro (x) ...
 
Witam,
wiele wskazuje na to, ze tzw. hodowla zwierzyny w lasach ( nastawiona ma sie
rozumiec na uzyskanie osobnikow o optymalnych cechach ) jest sprawa co
najmniej problematyczna. Narzuca sie wiec ponownie pytanie jaka wlasciwie
role spelniaja czlonkowie PZL w LP, ze pozwole sobie posluzyc sie ogolnie
znanymi na tej liscie skrotami
D.B
Tomasz Lippoman
----- Original Message -----
From: "Alcia" <karia (x) ...>
To: "Grupa dyskusyjna Darz Bór" <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Tuesday, February 26, 2002 7:18 PM
Subject: Odp: Re: [DB] Selekcja


> Witam !
> To o czym mówi Michał to tzw. odstrzał zastępczy. Nadleśnictwo zleca w
> przypadku nie wykonania planów odstrzału przez dane koło, mysliwym z
innych
> kół (powołuje coś w rodz. grupy spec.). Dotyczy to gatunków na które nie
> wykonano odstrzału. Wiem że jest taka możliwość prawna, z przeprowadzonym
> tego typu odstrzałem się nie spotkałem, słyszałem natomiast że był to
rodzaj
> szantażu w stosunku do niektórych kół, gdzie były duże szkody a plany
> odstrzału nie były wykonywane.
> Jan. L.
> ----- Original Message -----
> From: Bohdan Miciński <gerbo (x) ...>
> To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
> Sent: Monday, February 25, 2002 3:36 PM
> Subject: Re: Re: [DB] Selekcja
>
>
> > O takim czymś nie słyszałem i jest to chyba plotka, bo polowanie może
się
> > odbyć na podstawie ważnego zezwolenia na odstrzał a takie wydaje
> dzierżawca
> > w tym wypadku KŁ
> > BM
> >
692
From: "Dariusz Kowalczyk" <darekkowalczyk (x) ...>
Date: Tue Feb 26, 2002 11:05pm
Subject: KPN - kanal Lasica
darekkowalczyk
Offline Offline
 
Przedwczoraj zapytalem sie o ten kanal na liscie Zwiazku Polskich
Fotografikow Przyrodniczych, na ktora jest zapisanych kilku pracownikow
parku (naleza do Okregu Mazowieckiego ZPFP). Odpowiedziala jedna osoba nie
pracujaca w parku, ale opinia wydaje mi sie ciekawa.

Darek Kowalczyk

----- Original Message -----
From: "Borys" <borys (x) ...>


> Moze zeby nie zalalo domow, postawionych tam po osuszeniu? :)
>
> Wszystkie szokowe zmiany w srodowisku nie daja przyrodzie czasu na
> adaptacje. Nie znam sprawy blizej, ale ten kanal istnieje od lat i musial
> spowodowac juz pewna przebudowe siedlisk. Dlatego podwyzszanie poziomu wod
> gruntowych musi byc na tyle powolne, zeby umozliwic przesuniecie sie
> gatunkow czy pewnych warunkow glebowych (w waskich granicach mozliwosci,
bo
> zdegradowanej struktury gleby juz sie nie naprawi).
>
> Poza tym jest wspomniany juz problem wsi. Nie mam pojecia, o ile podniosl
> by sie poziom wod, ale obawiam sie ze nizej polozone wsie trzeba by
> najpierw wykupic, a to przy parkowym budzecie jest malo realne. Poza tym
> pewnie czesc szlakow bedzie wylaczona z eksploatacji etc.
>
> Natomiast powolna renaturalizacja Lasicy, z tego co wiem, jest
prowadzona -
> w tym celu restytuowano bobry, poza tym jazy na kanale sa pozapychane, co
> mozna uznac za delikatny substytut zasypania ;)
>
> Tyle teorii - mamy przeciez na liscie pracownikow Parku.
>
> Borys Jurgiel OM
693
From: zmihor (x) ...
Date: Wed Feb 27, 2002 5:19am
Subject: Re: [DB] Norka amerykanska
zmihor (x) ...
 
panie Pawle
Właśnie na temat wpływu norki na kaczke i sandacza jest artykuł w łowcu marzec
2000 (Brzeziński, Marzec)- z tą kaczką to rzeczywiście prawda - norka
zmniejszyła jej liczebnośc, podobnie jak łyski. w chwili obecnej spadek jest
zahamowany i prawdopodobnie łyski i kaczki "szok" związany z pojawieniem się
norki mają za sobą. z pizmakiem nie jest tak łatwo bo jego spadek pokrywa się z
zasięgiem norki przestrzennie ale nie czasowo. spadek liczebności Piżmaka zaczął
się przed pojawieniem się norki. jest to o tyle ciekawe że w Ameryce PN oba
gatunki żyją ze sobą w naturalnym środowisku!
Pozdrawiam
Michał Zmihorski



Użytkownik Pawel B <pbrygier (x) ...> napisał:

>Moje pytanie dotyczace norki wynikalo z niskiego stanu kaczek i pizmakow
>jakie zaobserwowalem w tym roku. Nigdy jednak nie udalo mi sie spotkac norki
>w Polsce, ale ze sladow na brzegach wnioskuje, ze jest jej duzo. Nie wiem
>tylko jak zredukowac jej stan. Przesiadywanie ze strzelba calych nocy nie ma
>przeciez wiekszego sensu...
>
>PS Kolega opowiadal mi kiedys, ze widzial jak norka wyciagnela z wody zywego
>sandacza ok. 7 kg . W takim razie kaczka musi stanowic latwizne..
>
>
>
>--

>
>Okresl Swoje potrzeby - my znajdziemy oferte za Ciebie!

>[ http://oferty.onet.pl ]

>
>
>
694
From: zmihor (x) ...
Date: Wed Feb 27, 2002 5:30am
Subject: Re: Re: Re: [DB] Selekcja
zmihor (x) ...
 
Panie Tomku!
Powiem tylko tyle - rocznie strzela się do około 100 000 lisów a ich liczba
rośnie! to chyba powinno wyjaśnić funkcję regulacyjną spełnianą przez myśliwych.
co do selekcji to w łowcu jest wiele ciekawych artykułów obalających podstawy
selekcji. tak naprawdę to chyba nikt nie wie jak do końca jest z tą selekcją!!!
Michał Żmihorski
Użytkownik Tomasz Lippoman <biuro (x) ...> napisał:

>Witam,
>wiele wskazuje na to, ze tzw. hodowla zwierzyny w lasach ( nastawiona ma sie
>rozumiec na uzyskanie osobnikow o optymalnych cechach ) jest sprawa co
>najmniej problematyczna. Narzuca sie wiec ponownie pytanie jaka wlasciwie
>role spelniaja czlonkowie PZL w LP, ze pozwole sobie posluzyc sie ogolnie
>znanymi na tej liscie skrotami
>D.B
>Tomasz Lippoman
>----- Original Message -----
>From: "Alcia" <karia (x) ...>
>To: "Grupa dyskusyjna Darz Bór" <darzbor (x) yahoogroups.com>
>Sent: Tuesday, February 26, 2002 7:18 PM
>Subject: Odp: Re: [DB] Selekcja
>
>
>> Witam !
>> To o czym mówi Michał to tzw. odstrzał zastępczy. Nadleśnictwo zleca w
>> przypadku nie wykonania planów odstrzału przez dane koło, mysliwym z
>innych
>> kół (powołuje coś w rodz. grupy spec.). Dotyczy to gatunków na które nie
>> wykonano odstrzału. Wiem że jest taka możliwość prawna, z przeprowadzonym
>> tego typu odstrzałem się nie spotkałem, słyszałem natomiast że był to
>rodzaj
>> szantażu w stosunku do niektórych kół, gdzie były duże szkody a plany
>> odstrzału nie były wykonywane.
>> Jan. L.
>> ----- Original Message -----
>> From: Bohdan Miciński <gerbo (x) ...>
>> To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
>> Sent: Monday, February 25, 2002 3:36 PM
>> Subject: Re: Re: [DB] Selekcja
>>
>>
>> > O takim czymś nie słyszałem i jest to chyba plotka, bo polowanie może
>się
>> > odbyć na podstawie ważnego zezwolenia na odstrzał a takie wydaje
>> dzierżawca
>> > w tym wypadku KŁ
>> > BM
>> >
>
695
From: zmihor (x) ...
Date: Wed Feb 27, 2002 5:38am
Subject: Re: [DB] KPN - kanal Lasica
zmihor (x) ...
 
To prawda co pisał p Borys- byłem wczoraj w dyrekcji KPNu i rozmawiałem z dr
Olech i Andrzejewską. Najgorsze dla parkujest to, że wszystkie rowy i kanały nie
należą do nich tylko do jakiegoś tam ministerstwa czy instytutu gospodarki itp.
Żeby zrobić dziurę w ziemi do pomiarów wysokości zwierciadła wód podziemnych
trzeba pisać projekt, płacić geodetom, rysować mapy itp. Sam mam w planach
zasypanie pewnego rowu i właśnie wczoraj się dowiedziałem ile to papierkowej
roboty. Przerąbane! Rzeczywiście trzeba uważać na to by zbyt gwałtownie nie
podnieść poziomu wody bo drzewa dopasowują swój system korzeniowy do suchszego
stanu - jak je się zaleje to wszystkie zdychają. Już raz tak było - zalewając
ols po prostu wszystkie olchy zdechły.
pozdrawiam
Michał Żmihorski



Użytkownik Dariusz Kowalczyk <darekkowalczyk (x) ...> napisał:

>Przedwczoraj zapytalem sie o ten kanal na liscie Zwiazku Polskich
>Fotografikow Przyrodniczych, na ktora jest zapisanych kilku pracownikow
>parku (naleza do Okregu Mazowieckiego ZPFP). Odpowiedziala jedna osoba nie
>pracujaca w parku, ale opinia wydaje mi sie ciekawa.
>
>Darek Kowalczyk
>
>----- Original Message -----
>From: "Borys" <borys (x) ...>
>
>
>> Moze zeby nie zalalo domow, postawionych tam po osuszeniu? :)
>>
>> Wszystkie szokowe zmiany w srodowisku nie daja przyrodzie czasu na
>> adaptacje. Nie znam sprawy blizej, ale ten kanal istnieje od lat i musial
>> spowodowac juz pewna przebudowe siedlisk. Dlatego podwyzszanie poziomu wod
>> gruntowych musi byc na tyle powolne, zeby umozliwic przesuniecie sie
>> gatunkow czy pewnych warunkow glebowych (w waskich granicach mozliwosci,
>bo
>> zdegradowanej struktury gleby juz sie nie naprawi).
>>
>> Poza tym jest wspomniany juz problem wsi. Nie mam pojecia, o ile podniosl
>> by sie poziom wod, ale obawiam sie ze nizej polozone wsie trzeba by
>> najpierw wykupic, a to przy parkowym budzecie jest malo realne. Poza tym
>> pewnie czesc szlakow bedzie wylaczona z eksploatacji etc.
>>
>> Natomiast powolna renaturalizacja Lasicy, z tego co wiem, jest
>prowadzona -
>> w tym celu restytuowano bobry, poza tym jazy na kanale sa pozapychane, co
>> mozna uznac za delikatny substytut zasypania ;)
>>
>> Tyle teorii - mamy przeciez na liscie pracownikow Parku.
>>
>> Borys Jurgiel OM
>
>
>
>
696
From: zmihor (x) ...
Date: Wed Feb 27, 2002 5:41am
Subject: Re: Re: Re: [DB] Selekcja
zmihor (x) ...
 
Cały czas zastanawia mnie to, że na wschodzie zwierzyna płowa jest mocniejsza.
To, że na zachodzie jest więcej upraw to może odziaływać również na korzyść
jelenia albo saren - większe urosną jak będą jadły owies i kukurydzę zamiast
leśnych ziół!
jak ktoś ma jeszcze jakieś pomysły to proszę pisać.
Michał Ż


--

Określ Swoje potrzeby - my znajdziemy ofertę za Ciebie!
[ http://oferty.onet.pl ]
697
From: "Pawel B" <pbrygier (x) ...>
Date: Wed Feb 27, 2002 6:49am
Subject: Re: [DB] Norka amerykanska
pbrygier (x) ...
 
Mozliwe, ze o tym sandaczu czytalem wlasnie w Lowcu lub ktos mi opowiadal,
dokladnie nie pamietam.
Co do pizmakow. To w takim razie co moze redukowac tak bardzo ich liczbe.
Wody mamy coraz czystsze a ich coraz mniej. Moze pojawila sie jakas choroba,
ktora tak zredukowala ich ilosc? Sam juz nie wiem co o tym myslec...
Jak tak dalej pojdzie to bedziemy musieli wpisac pizmaki na liste zwierzat
pod ochrona.

----- Original Message -----
From: <zmihor (x) ...>
To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Wednesday, February 27, 2002 6:19 AM
Subject: Re: [DB] Norka amerykanska


>
> panie Pawle
> Właśnie na temat wpływu norki na kaczke i sandacza jest artykuł w łowcu
marzec 2000 (Brzeziński, Marzec)- z tą kaczką to rzeczywiście prawda - norka
zmniejszyła jej liczebnośc, podobnie jak łyski. w chwili obecnej spadek jest
zahamowany i prawdopodobnie łyski i kaczki "szok" związany z pojawieniem się
norki mają za sobą. z pizmakiem nie jest tak łatwo bo jego spadek pokrywa
się z zasięgiem norki przestrzennie ale nie czasowo. spadek liczebności
Piżmaka zaczął się przed pojawieniem się norki. jest to o tyle ciekawe że w
Ameryce PN oba gatunki żyją ze sobą w naturalnym środowisku!
> Pozdrawiam
> Michał Zmihorski
>
>
>
> Użytkownik Pawel B <pbrygier (x) ...> napisał:
>
> >Moje pytanie dotyczace norki wynikalo z niskiego stanu kaczek i pizmakow
> >jakie zaobserwowalem w tym roku. Nigdy jednak nie udalo mi sie spotkac
norki
> >w Polsce, ale ze sladow na brzegach wnioskuje, ze jest jej duzo. Nie wiem
> >tylko jak zredukowac jej stan. Przesiadywanie ze strzelba calych nocy nie
ma
> >przeciez wiekszego sensu...
> >
> >PS Kolega opowiadal mi kiedys, ze widzial jak norka wyciagnela z wody
zywego
> >sandacza ok. 7 kg . W takim razie kaczka musi stanowic latwizne..
> >
> >
> >
> >--
>
> >
> >Okresl Swoje potrzeby - my znajdziemy oferte za Ciebie!
>
> >[ http://oferty.onet.pl ]
>
> >
> >
> >
698
From: "Cukrownia Maloszyn - Dzial Techniczny" <maloszyn_tech (x) ...>
Date: Wed Feb 27, 2002 6:52am
Subject: Re: [DB] Norka amerykanska
maloszyn_tech (x) ...
 
----- Original Message -----
From: "Pawel B" <pbrygier (x) ...>
To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Tuesday, February 26, 2002 7:18 AM
Subject: [DB] Norka amerykanska

Nad Odra w okolicach Malczyc, Lubiaza i powyzej od ubieglego sezonu
zaobserwowalismy tylko podczas polowan zbiorowych (a wiec w dzien) kilka
norek. Trzy zostaly odstrzelone. W pierwszej chwili bralismy je za kuny
dopiero po zblizeniu sie dostrzegalismy pomylke. Ich umaszczenie bylo b.
rózne od czarnego do brazowego. I jeszcze ciekawostka. Jedna z norek
zobaczylismy z kolega idac na stanowiska. Podbieglismy z dwóch stron zeby
odciac jej droge ucieczki i prosze sobie wyobrazic, ze osaczona rzucila sie
do nogi kolegi atakujac go.
  W tych okolicach nie ma juz pizmaka, mniej widujemy tez gniazdujacych
kaczek, ale za to zwiekszyla nam sie róznorodnosc fauny. Pojawily sie norki,
jenoty, wydra, bobry i kormorany. Obserwuje je od roku i mam nadzieje, ze
ich obecnosc nie wplynie w istotny sposób na populacje i zwyczaje
dotychczasowych mieszkanców tego rejonu.
Darz Bór!
Malgorzata

> Moje pytanie dotyczace norki wynikalo z niskiego stanu kaczek i pizmakow
> jakie zaobserwowalem w tym roku. Nigdy jednak nie udalo mi sie spotkac
norki
> w Polsce, ale ze sladow na brzegach wnioskuje, ze jest jej duzo. Nie wiem
> tylko jak zredukowac jej stan. Przesiadywanie ze strzelba calych nocy nie
ma
> przeciez wiekszego sensu...
>
> PS Kolega opowiadal mi kiedys, ze widzial jak norka wyciagnela z wody
zywego
> sandacza ok. 7 kg . W takim razie kaczka musi stanowic latwizne..
>
>
>
> --
>
> Okresl Swoje potrzeby - my znajdziemy oferte za Ciebie!
> [ http://oferty.onet.pl ]
>
>
>
699
From: Bohdan Miciński <gerbo (x) ...>
Date: Wed Feb 27, 2002 10:16am
Subject: Re: Re: [DB] Selekcja
gerbo (x) ...
 
Eliminują zbyt dużą populację zwierzyny płowej tak aby utrzymywała się na
stałym poziomie.
Zadowolony?
PS
Czy ja muszę jeść te zmutowane genetycznie bydło i karmione odpadami świnie?
Wolę dziczyznę.


> Witam,
> wiele wskazuje na to, ze tzw. hodowla zwierzyny w lasach ( nastawiona ma
sie
> rozumiec na uzyskanie osobnikow o optymalnych cechach ) jest sprawa co
> najmniej problematyczna. Narzuca sie wiec ponownie pytanie jaka wlasciwie
> role spelniaja czlonkowie PZL w LP, ze pozwole sobie posluzyc sie ogolnie
> znanymi na tej liscie skrotami
> D.B
> Tomasz Lippoman
> ----- Original Message -----
> From: "Alcia" <karia (x) ...>
> To: "Grupa dyskusyjna Darz Bór" <darzbor (x) yahoogroups.com>
> Sent: Tuesday, February 26, 2002 7:18 PM
> Subject: Odp: Re: [DB] Selekcja
>
>
> > Witam !
> > To o czym mówi Michał to tzw. odstrzał zastępczy. Nadleśnictwo zleca w
> > przypadku nie wykonania planów odstrzału przez dane koło, mysliwym z
> innych
> > kół (powołuje coś w rodz. grupy spec.). Dotyczy to gatunków na które nie
> > wykonano odstrzału. Wiem że jest taka możliwość prawna, z
przeprowadzonym
> > tego typu odstrzałem się nie spotkałem, słyszałem natomiast że był to
> rodzaj
> > szantażu w stosunku do niektórych kół, gdzie były duże szkody a plany
> > odstrzału nie były wykonywane.
> > Jan. L.
> > ----- Original Message -----
> > From: Bohdan Miciński <gerbo (x) ...>
> > To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
> > Sent: Monday, February 25, 2002 3:36 PM
> > Subject: Re: Re: [DB] Selekcja
> >
> >
700
From: zmihor (x) ...
Date: Wed Feb 27, 2002 9:29am
Subject: Re: Re: [DB] Norka amerykanska
zmihor (x) ...
 
Pizmaki jak wszystkie gryzonie charakteryzuje się wahaniami liczebności, które
są trudne do przewidzenia a ich przyczyny nie są znane do tej pory - np lemingi.
istnieje wiele koncepcji dotyczących tych wahań ale żadna nie jest pewna.
Pozdrawiam
michał Żmihorski


Użytkownik Pawel B <pbrygier (x) ...> napisał:  >Mozliwe, ze o tym
sandaczu czytalem wlasnie w Lowcu lub ktos mi opowiadal,  >dokladnie nie
pamietam.  >Co do pizmakow. To w takim razie co moze redukowac tak bardzo ich
liczbe.  >Wody mamy coraz czystsze a ich coraz mniej. Moze pojawila sie jakas
choroba,  >ktora tak zredukowala ich ilosc? Sam juz nie wiem co o tym myslec... 
>Jak tak dalej pojdzie to bedziemy musieli wpisac pizmaki na liste zwierzat 
>pod ochrona.  > >----- Original Message -----  >From: <zmihor (x) ...> 
>To: <darzbor (x) yahoogroups.com>  >Sent: Wednesday, February 27, 2002 6:19 AM 
>Subject: Re: [DB] Norka amerykanska